Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulylista3

 

Sławomir Zubrzycki The da Vinci sound – viola organista

cd092016 006

Piano Classic Association 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Viola organista to połączenie instrumentu klawiszowego i smyczkowego, którego konstruktorem i jedynym na świecie solistą jest Sławomir Zubrzycki. Swą pracę oparł na pozostawionych przez Leonarda da Vinci szkicach projektu tego instrumentu. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że legendarny malarz był w swoich czasach uznawany także za jednego z najlepszych wirtuozów violi da braccio. Na obrazie „Portret muzyka” z 1490 roku widoczna jest partytura, którą zrekonstruował gambista i kompozytor Kazimierz Pyzik. Premiera „fortepianu smyczkowego” wywołała poruszenie nie tylko w fachowych periodykach, ale też komentarze w światowych mediach. Nic dziwnego, wszak krakowski muzyk wskrzesił ważny element dziedzictwa renesansu. Na płycie znajdziemy osiem utworów, będących w większości transkrypcjami kompozycji gambowych i skrzypcowych z basso continuo. Perełką jest pierwsze wykonanie „Sonaty in G für das Bogenklavier” C. Ph. E. Bacha na instrumencie smyczkowo-klawiszowym, a więc zgodnie z pierwotnym zamysłem kompozytora. Ten album to skarb, nie tylko ze względów historycznych, lecz także jako forma szczególnie atrakcyjnej dla melomana pozycji fonograficznej. Brzmienie skonstruowanego przez Zubrzyckiego instrumentu przypomina skrzyżowanie violi da gamba z organami i klawikordem. Natomiast zestaw utworów to skarby z dorobku XVIIi XVIII-wiecznych kompozytorów.
Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Marian Borkowski - Solo Works

cd092016 010

Dux 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Nowa autorska płyta Mariana Borkowskiego, wybitnego polskiego kompozytora i cenionego na świecie znawcy współczesnych technik kompozytorskich i orkiestracyjnych, przynosi zestaw nagrań dedykowanych pojedynczym instrumentom. To utwory na fortepian, organy, skrzypce, wiolonczelę, tubę i perkusję. Poza autorem wykonuje je siedmiu polskich wirtuozów. Temat „Spectra”, wieńczący tę antologię, zagrał perkusista legendarnej już dziś Warszawskiej Grupy Perkusyjnej, Stanisław Skoczyński. To jedna z niewielu form w muzyce klasycznej napisana na perkusję solo. Niecodzienna ekspresja oraz bogactwo dźwiękowe, z jakim mamy do czynienia, wytwarzają klimat niespotykany w muzyce rozpisanej na inne instrumenty. Choć na program płyty składają się utwory dość trudne w odbiorze, dobrze się jej słucha, przede wszystkim dzięki przemyślanemu ułożeniu programu. Rozmaite formy, przeznaczone dla instrumentów o zróżnicowanym charakterze, czynią „Solo Works” albumem z każdą minutą coraz bardziej wciągającym. To zarazem przegląd wszechstronności kompozytora i jego twórczej wielokierunkowości.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Martyrum Polonorum Laudes

cd092016 013

Dux 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Tak jak historia Polski splata się z historią polskiego Kościoła, tak ważnym nurtem polskiej muzyki jest twórczość religijna. Na płycie „Martyrum Polonorum Laudes” najstarsze polskie utwory sakralne (m.in. „Bogurodzica” i „Gaude Mater Polonia”) sąsiadują z kompozycjami powstałymi w ostatnim dwudziestoleciu. Biografie rodzimych męczenników, jak Andrzej Bobola, Maksymilian Kolbe czy Jerzy Popiełuszko, inspirują kompozytorów, choć trzeba powiedzieć, że napisać dziś dzieło nowatorskie formalnie i treściowo jest coraz trudniej. Omawiany tu album prezentuje trzy strategie potraktowania tematu. Andrzej Dutkiewicz poświęcił swemu imiennikowi, Andrzejowi Boboli, „Hymnus in honorem Sancti Andreae” (1998). Oparta na tradycyjnych wzorcach kompozycja na chór mieszany à cappella jest hołdem złożonym tytułowemu bohaterowi – majestatycznym, hieratycznym śpiewem przez naród, czyli wielogłos wokalny. Łukasz Urbaniak stworzył „Missa in honorem beati Georgii Popieluszko” (2013) – mszę na chór mieszany i małą orkiestrę symfoniczną. Stylistyka utworu niewątpliwie okaże się przystępna i atrakcyjna dla młodych odbiorców. Słychać tu nawiązania do muzyki filmowej („Misja”) i melodyjnych mszy etnicznych. Najciekawsze podejście zastosował Michał Sławecki w „Ostatnim liście św. Maksymiliana Kolbe do matki” (2007). Zaśpiewany przez chór mieszany tekst przeradza się w wielogłosowy testament męczennika, ponadczasowe przesłanie człowieka, który przewiduje swą rychłą śmierć. Ze względu na kompozycję Sławeckiego warto poznać tę płytę.

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Akordeonowe impresje - Jerzy Mądrawski

cd092016 016

Dux 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Po ogólnikowym tytule „Akordeonowe impresje” można by się spodziewać zestawu utworów w klimacie stereotypowo przypisanym akordeonowi, czyli radosnych opowieści o paryskich bulwarach, namiętnych argentyńskich tang czy rzewnych obrazów rosyjskich stepów. Ale omawiana tu płyta w wielkim stylu zaprzecza stereotypom. Jej bohaterem, występującym w trzech wcieleniach, jest Jerzy Mądrawski. Po pierwsze, jest pomysłodawcą projektu, do którego zaprosił cenionych instrumentalistów i kompozytorów (nie tylko polskich). Po drugie – jest wybornym współwykonawcą prawie wszystkich utworów. Wreszcie – po trzecie – jest kompozytorem jednego z dzieł (a jego wykonanie powierzył akordeonistce Elżbiecie Rosińskiej) i autorem transkrypcji większości z pozostałych. Współczesne kompozycje Krzysztofa Olczaka, Juliusza Karcza, Andrzeja Tuchowskiego i dwóch Finów – Heikki Valpoli i Mattiego Murto – zaskakują pomysłami. Świeżo, intrygująco prezentują się współbrzmienia akordeonu ze skrzypcami (Małgorzata Skorupa), wiolonczelą (Anna Sawicka), fortepianem (Marek Mizera) i klarnetem (Mariusz Barszcz). Na otwarcie słuchamy rewelacyjnego „Epitafium 1444” Olczaka. Kompozycja, napisana z myślą o uczczeniu historycznej bitwy pod Warną, jest w istocie uniwersalną refleksją nad śmiercią, pustką po odejściu zmarłego i buntem żywych wobec straty. W skrzypcowo-wiolonczelowo-akordeonowym trio akordeon personifikuje najżarliwsze emocje i to udział tego instrumentu decyduje o niezwykłym charakterze utworu. Polecamy na ceremonie pogrzebowe!

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Bruch, Brahms, Mendelssohn - Clarigotto Duo

cd092016 019

Dux 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Z włoskich nazw instrumentów dętych drewnianych – klarnetu i fagotu – powstał neologizm „Clarigotto”. To nazwa duetu, który tworzą fagocistka Dorota Cegielska i klarnecista Mirosław Kłys. Dość rzadki to mariaż wśród kameralistów i raczej skąpy jest repertuar przeznaczony na ten skład, z towarzyszeniem fortepianu lub bez. Duet Clarigotto wybrał na swą płytę transkrypcje utworów pisanych na inne obsady, uwzględniające m.in. wiolonczelę, altówkę i basethorn, aczkolwiek we wszystkich oryginalnych wersjach występował klarnet. To dzieła kompozytorów niemieckiego romantyzmu: Feliksa Mendelssohna- Bartholdy’ego, Johannesa Brahmsa i Maksa Brucha. Trio a-moll op. 114 Brahmsa i Concertpiece nr 2 d-moll op. 114 Mendelssohna są dość zbliżone w klimacie. Zróżnicowanie części pod względem tempa i nastroju nie jest duże; dominuje ton powagi i refleksji oraz ciemna, matowa, ciężka kolorystyka. Instrumenty zgodnie budują narrację, z zapałem dialogują, a jeśli dochodzi do sonorystycznej potyczki – wnet rozładowują napięcie. W pięciu miniaturach Brucha soliści mogą zaprezentować jaśniejsze i radośniejsze oblicze, bawiąc się barwą i artykulacją, popisując się wirtuozerią i poczuciem humoru. Jako uznani liderzy swoich grup instrumentów w orkiestrze Filharmonii Łódzkiej, dysponują świetną techniką, długim oddechem, umiejętnością ciekawego opowiadania historii. Ich duet istnieje zaledwie od 2014 roku, ale ma przed sobą przyszłość do utraty tchu, by zacytować tytuł filmu.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Sokolov - Schubert/Beethoven

cd072016 001

Deutsche Grammophon 2015

Muzyka: k4+
Realizacja: k4

Przez niektórych jest uważany za największego żyjącego pianistę. Jego nazwisko kojarzy się z ptakiem drapieżnym, ale kiedy dziś siedzi przy fortepianie – siwy, korpulentny i wyfraczony – na myśl przywodzi raczej gołębia. Te dwa wcielenia Grigorij Sokołow prezentuje na najnowszym albumie. Na dwóch płytach zarejestrowano dwa koncerty z 2013 roku – z Warszawy oraz Salzburga – tworząc „megarecital”. Na jego pierwszą część złożyły się: cykl „Impromptus” D 899 i „Trzy utwory fortepianowe” D 946 Schuberta. Na drugą: sonata nr 29 „Hammerklavier” Beethovena. Sokołow nigdy nie daje więcej niż sześć (!) bisów i w programie superrecitalu znalazła się ich maksymalna liczba; pięć miniatur Rameau i Intermezzo b-moll op. 117 nr 2 Brahmsa. Sokołow jest w swoim żywiole. Na przykład w III impromptu słychać burzę sonorystyczną w lewej ręce; w IV części „Hammerklavier” – energię na granicy eksplozji. Ten chmurny i groźny sokół panuje jednak nad emocjami. Potrafi kalkulować tempo i siłę ataku na klawisze. Gołąbkiem, a wręcz motylem pokoju bywa choćby w mgławicowych ruladach i leciutkich trylach (wspomniane już III impromptu). Gołębiem z gracją dziobiącym dźwięczące okruszki jest Sokołow w cudownie zagranych drobnostkach Rameau, tłumacząc klawesynową finezję na język cięższej klawiatury fortepianowej lub rytmicznie krocząc po parapecie Beethovenowskiego kontrapunktu. Jest jeszcze jeden Sokołow – myśliciel, mistyk, wsłuchany w upływ czasu między dźwiękami – jak w III części sonaty „Hemmerklavier”. Znakomity album

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 07-08/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF