Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulylista3

 

Dieter Ilg - Mein Beethoven

cd112015 006

ACT 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Dieter Ilg mierzy się z dziedzictwem Beethovena. Ten niemiecki basista wydaje się szczególnie predestynowany do podejmowania podobnych wyzwań. Ma wszechstronne wykształcenie (ukoń- czył Hochschule für Musik we Freiburgu oraz Manhattan School of Music) i sporo doświadczeń w przekładaniu klasyków na język jazzu. Wcześniej nagrał albumy z muzyką Wagnera i Verdiego. Na najnowszej płycie znalazły się tematy z sonat fortepianowych, muzyki kameralnej, symfonicznej i pieśni. Tytuły utworów nie zawsze przekierowują słuchacza do oryginału, więc album można też potraktować jako sprawdzian ze znajomości dzieł genialnego wiedeńczyka. Pierwszy utwór, „Pastorale” (z sonaty D-dur op. 28), okazał się energetycznym walczykiem. Przystępując do słuchania „Ody” (z IX symfonii) założyłem, że bę- dzie to najsłabsze ogniwo płyty. Jakież było moje zdumienie, gdy usłyszałem impresyjną balladę, a nie podrasowany harmonią hymn Unii Europejskiej. Pozytywnie zaskoczyła mnie także „Fuga” (temat z wielkiej fugi B-dur). Kolejne przeróbki są bardziej albo mniej trafione. Najmniej przekonująco wypadły te, które traktują materiał źródłowy zbyt dosłownie, m.in. „Adagio” i „Allegro” (z „Patetycznej”). Lekkie i bezpretensjonalne interpretacje Ilga (z pianistą Reinerem Böhmem i perkusistą Patrice’em Héralem) mogą się kojarzyć się ze stylem Petera Beetsa, który podobnie wykonuje Chopina

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Grażyna Auguścik Orchestar- Inspired by Lutosławski

cd112015 014

For Tune 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Album znakomitej wokalistki jazzowej, przybliżający szerszej publiczno- ści twórczość Witolda Lutosławskiego. Grażyna Auguścik wydobyła z zapomnienia utwory z lat 50., oparte na polskim folklorze, do których w póź- niejszym okresie kompozytor nie przywiązywał większej wagi. Na płycie nie znajdziemy jednak opracowań dzieł Mistrza, lecz zupełnie nowe kompozycje, inspirowane motywami z „Małej suity” (1950), „Tryptyku śląskiego” (1951), „Preludiów tanecznych” (1955) i melodiami ludowymi z różnych regionów Polski. Autorem większości numerów jest Jan Smoczyński – pianista jazzowy, aranżer, realizator dźwięku i jednocześnie członek zespołu Auguścik. Do realizacji projektu wokalistka zaprosiła także trio Janusza Prusinowskiego, specjalizujące się w wykonywaniu muzyki etnicznej w oryginalnej, nieprzetworzonej postaci oraz Atom String Quartet, który wniósł do muzyki klasyczny sznyt i perfekcję techniczną. Mariaż folku z jazzem wypadł niezwykle świeżo – muzyka zaskakuje pomysłami, nowoczesną aranżacją („Taneczne 3”, „Hurra polka”), bogatym brzmieniem, szybko zmieniającym się klimatem. W swych interpretacjach Auguścik postawiła na prostotę. Unika skomplikowanych improwizacji, eksponuje kantylenę i barwę, a jej pięknie osadzony głos brzmi czysto, szlachetnie, chwilami nieco nostalgicznie. Doskonały album, deklasujący podobne produkcje.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Michael Wollny - Nachtfahrten

cd112015 013

Act 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Pianista Michael Wollny należy do najzdolniejszych artystów na scenie jazzowej naszych zachodnich sąsiadów. Gruntowna, konserwatoryjna edukacja pozwala mu poruszać się swobodnie zarówno w muzyce klasycznej, jak i jazzowej. W ramach tria, w którym wspierają go kontrabasista Christian Weber (kiedyś Eva Kruse) i perkusista Eric Schaefer, wypracował oryginalny styl gry. To nie jest trio o typowo jazzowym, swingującym podejściu do rytmu. Mało tu elokwentnych improwizacji. Główny nacisk muzycy kładą na brzmienie, nastrój i czystość dźwięku. W „Nachtfahrten” – co można by przetłumaczyć jako „nocna jazda” – chodzi przede wszystkim o klimat. Tym razem jest to zdecydowanie klimat „noire”. Chwilami odnosimy nawet wrażenie, że ta muzyka jest ścież- ką dźwiękową do jakiegoś mrocznego thrillera – znalazł się tu zresztą utwór „Marion” z filmu „Psychoza” Hitchcocka. W tę atmosferę świetnie wpisuje się też „Question In a World of Blue” Angelo Badalamentiego (autora muzyki do serialu „Twin Peaks”), a nawet „De Desconfort” Guillaume’a de Machaut. To płyta do słuchania wieczorem, najlepiej w półmroku i na dobrym sprzęcie. W takich warunkach pozwoli uruchomić wyobraźnię i zapewni nam blisko 50 minut mocnych przeżyć. Bardzo interesujący i, jak to zwykle w przypadku firmy ACT, doskonale nagrany album.

Marek Romański
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Vincentz/Brown/Hart & Harrell - Is That So?

cd112015 015

Dux 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

„Is That So?” nie jest nowością; od jej wydania minął już rok z okładem. Nie ma to jednak chyba znaczenia dla fanów jazzu, którym obca jest strategia koncernów płytowych, zakładająca, że ważne jest tylko to, co tu i teraz. Niels Vincentz to saksofonista mieszkający w Danii, ale ukształtowany muzycznie w USA. Słychać to zresztą w jego grze. Nie ma w niej nic z charakterystycznej dla skandynawskich muzyków melancholii czy nostalgii. Vincentz gra raczej frazami krótkimi, nerwowymi, chciałoby się powiedzieć: miejskimi. Wrażenie podkreśla iście atomowa sekcja rytmiczna, złożona z weteranów amerykańskiego jazzu – kontrabasisty Camerona Browna i perkusisty Billy Harta. Zakrawa na paradoks, że najbardziej nostalgicznie, klasycyzująco i introwertycznie brzmi tu rodowity Amerykanin z Illinois – trębacz Tom Harrell. On jednak jest postacią bardzo specyficzną – od lat boryka się ze schizofrenią paranoidalną. Gra na instrumencie to dla niego jeden ze sposobów walki z tą poważną chorobą. Jest przy tym niezwykle wrażliwym, delikatnym artystą, który operuje drobnymi niuansami, skupiając się raczej na detalach brzmieniowych i urodzie frazy niż na instrumentalnej wirtuozerii. Cała ta personalna konstelacja powoduje, że „Is That So?” jest intrygującą płytą, przy której nie sposób się nudzić.

Marek Romański
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Cæcilie Norby i Lars Danielsson - Just the Two of Us

cd102016008

ACT Music 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Dźwięk kontrabasu zawsze wzbudza zainteresowanie. Zwłaszcza, kiedy grający na nim muzyk wzorowo improwizuje, przechodząc błyskawicznie od niskich do wysokich rejestrów. A już szczególnie, kiedy owym muzykiem okazuje się Lars Danielsson. Razem z nim postanowiła zaśpiewać równie utalentowana artystka, Cæcilie Norby. Tylko bas i wokal. A efekt? Znakomity. Danielsson fachowo i z dużą dozą wirtuozerii tworzy dla piosenek basowe podkłady. Zresztą, nie tylko basowe, bo miejscami gra na wiolonczeli i gitarze. Z kolei Norby od czasu do czasu uzupełnia brzmienie delikatnym rytmem na perkusjonaliach. Program otwiera świetna interpretacja kompozycji „Both Sides Now” z repertuaru Joni Mitchell. Już tylko ten utwór pozwoliłby polubić tę płytę, a są przecież na niej jeszcze inne atrakcyjne nagrania. Najmniej czarują te, w których Danielsson gra na gitarze. To jednak najniższe tony kontrabasu w wirtuozerskim wykonaniu wydają się najlepszym dopełnieniem głosu Norby. Kontrabas i wokal górą!

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 10/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mighty Sam McClain i Knut Reiersrud - Tears Of The World

cd102016007

ACT Music 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Grupa bluesowa pod wodzą norweskiego gitarzysty, Knuta Reiersruda, z amerykańskim wokalistą, Samuelem McClainem, znanym jako Mighty Sam McClain (zmarł w czerwcu 2015). Utwór tytułowy przywołuje brzmienia formacji Blood Sweat and Tears. Przenosimy się w lata 60. XX wieku. Głos McClaina prezentuje się znakomicie, a gitara Reiersruda fachowo mu wtóruje. Później bywa różnie. Z jednej strony, mamy fantastyczny numer „Jewels” – to autorska kompozycja gitarzysty oraz Jeffa Wassermana. Z drugiej, pojawia się „Que sera, sera”. Owszem, to historyczna piosenka, znana z wielu filmów, a zwłaszcza z hitu „Człowiek, który wiedział za dużo” Hitchcocka. Doris Day zrobiła z niej światowy przebój. Dziś, niestety, utwór bardzo się zestarzał. Do tego Mighty Sam McClain wybrał fatalny sposób interpretacji. O ile z innymi kompozycjami poradził sobie dobrze, to w „Que sera, sera” zawiódł na całej linii. Polecam za to „I Wish I Had A Girl Like You”, znów trochę jak BST, i melodyjny „Promised Land” na zakoń- czenie.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 10/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF