Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

Nowe testy

czytajwszystkieaktualnosci2

 

Miklós Perenyi - Britten. Bach. Ligeti

Perenyi

Miklós Perenyi (wiolonczela)
ECM 2012
Dystrybucja: Universal Music Polska

Interpretacja: k5
Realizacja: k5

Zasadą projektu fonograficznego ECM New Series jest zestawianie na jednej płycie klasyki i muzyki współczesnej w wykonaniu jednego wykonawcy bądź grupy. Węgierski mistrz wiolonczeli Miklós Perenyi wybrał sonatę Györgi Ligetiego (1948-53) i III suitę Brittena (1971), a przedzielił je VI suitą Bacha. Wszystko to są kompozycje na wiolonczelę solo i ona staje się współbohaterką tego nagrania.
W dostępnych źródłach brak informacji, na czym gra Perenyi, ale brzmienie wskazuje na instrument wysokiej klasy, doskonale sprawdzający się w każdym repertuarze, posłusznie współpracujący z palcami wirtuoza, które czasem przebierają po strunach z zawrotną prędkością (część Moto perpetuo w suicie Brittena), a czasem wydobywają zaskakujące efekty glissandowo-wibratowe (oniryczna sonata Ligetiego).
Dla kolejnych utworów i części utworów Perenyi tworzy mikroklimat, kładąc nacisk na niuansowanie barwy dźwięku w odcieniach szarości – monotonii, smutku, zadumy, lamentu, zawieszenia. Elementem dodatkowo różnicującym nastrój jest rytm, pojmowany przez artystę z iście jazzowym feelingiem (rozkołysana suita Bacha), i stosowanie pauzy (Introduzione w Brittenie; Dialogo w sonacie Ligetiego).
Szarość potrafi zatem fascynująco brzmieć, a także wyglądać – o czym świadczy ostatni film krajana Perenyia, Beli Tarra – „Koń turyński”, do którego kompozycja Ligetiego w interpretacji węgierskiego wiolonczelisty pasowałaby nie gorzej niż muzyka Mihálya Viga.

Autorzy: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 7-8/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF