HFM

B&W P5

58-74 ks2012 BWP5Mimo że P5 są przeznaczone do słuchania muzyki w czasie spacerów, to równie dobrze można ich używać w domu.

Kwadratowe poduszki nie otaczają uszu, jedynie ściśle do nich przylegają. To oraz dobre tłumienie hałasu sprawia, że można je zaliczyć do konstrukcji zamkniętych.

Komfort noszenia jest wysoki, głównie dzięki mięciutkiej i delikatnej skórze. Pokryto nią 40-mm przetworniki z mylarowymi membranami. Poduszki są wymienne, a pałąk metalowy, również obszyty czarną skórą, która doskonale kontrastuje z błyszczącymi metalowymi elementami. Nie ma tu ani grama plastiku. Kabelek jest krótki, tak jak w przypadku innych słuchawek przenośnych. W komplecie dostajemy stylowe plisowane etui z zamknięciem na magnes. Kobiety mogą używać go jako eleganckiej torebki. Jakość wykonania? Pierwsza klasa, piękna rzecz.

Brzmienie
Dźwiękowo P5 są podobne Sennheiserów Momentum. Jeżeli podobają Wam się jedne i drugie, o wyborze zadecydują walory estetyczne i gust. Jednak wydanie dodatkowej stówki jest uzasadnione, bo wszystkie cechy są „o włosek bardziej”.
Bas schodzi głębiej i mocniej wibruje w głowie. Dynamika to już prawdziwy koncert, a przy głośnym słuchaniu można się poczuć, jakbyśmy wylądowali niedaleko sceny. Stopa odruchowo przytupuje, bo w muzyce jest rytm, życie i coś, co można nazwać radością grania. Potężna dawka decybeli idzie w parze z ciepłem wokali i mięsistością gitarowych solówek.

Jeżeli chodzi o przestrzeń – dźwięk jest przybliżony do słuchacza, bezpośredni. Wysokich tonów jest sporo, ale w porównaniu z Momentum okazują się bardziej aksamitne i lotne. Za taki dźwięk w kolumnach B&W przyjdzie zapłacić dziesięciokrotnie więcej.

 

58-74 ks2012 BWP5 T

Źródło: Słuchawki - Katalog testów 2013

Pobierz ten artykuł jako PDF

Reklama