Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Sting - Symphonicities

109-110 10 2010 Sting

Universal Music 2010

Interpretacja: k3
Realizacja: k4

Po siedmiu latach od ostatniego autorskiego projektu Sting wydał trzecią płytę, która nie zawiera ani jednej jego nowej kompozycji. W dodatku postanowił zmierzyć się z pomysłem, najłagodniej mówiąc, mało oryginalnym: zaaranżowaniem popowych przebojów na orkiestrę symfoniczną...
A jednak! Wystarczy posłuchać otwierającego utworu „Next To You”, by pozbyć się początkowego złego nastawienia. Napędzana smyczkami piosenka brzmi żywiołowo, elegancko i pogodnie. Wykonanie „Englishman in New York” nie różni się zbytnio od pierwowzoru, a jakkolwiek nie byłby on dobry, przy takim projekcie można by sobie życzyć więcej inwencji. Za to „Every Little Thing She Does Is Magic” wypada nawet lepiej niż oryginał, a i kolejne „I Hung My Head” nie pozostawia wiele do życzenia.
Po tych utworach płyta jednak siada i aż do przedostatniej piosenki nie pojawiają się na niej świeżość i energia dwóch pierwszych kompozycji The Police. Trafiają się za to numery nieudane: np. „Roxanne” w wersji symfonicznej została po prostu przemieniona w smętną balladę, której daleko nie tylko do pamiętnego oryginału, ale i do tanga z filmu „Moulin Rouge”.
Płyta z orkiestrowymi wersjami szlagierów Stinga okazała się nierówna. Szkoda, bo początek zwiastował, że projekt mógł się zakończyć sukcesem.

Autor: Bartosz Szurik
Źródło: HFiM 10/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF