Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Kevin Costner & Modern West - Turn It On

105-107 01 2011 kevinCostner

Kevin’s Music 2010
Dystrybucja: Warner Music

Interpretacja: k3
Realizacja: k4

Zwykle to muzycy starają się o role filmowe i często – zupełnie niepotrzebnie – je dostają. Wprawdzie bywają wyjątki, że wymienię choćby ekranowe wcielenia Beatlesów, udane role Toma Waitsa czy znośne epizody Jona Bon Jovi, ale można je policzyć na palcach najwyżej dwóch rąk.
Zdarzają się też sytuacje odwrotne. Znani aktorzy sięgają po gitary, wydają płyty, a nawet ruszają w trasy koncertowe. Należy do nich zdobywca Oscara Kevin Costner, znany zarówno z wielkich ekranowych przebojów („Tańczący z wilkami”), jak i finansowych klap. Do tych ostatnich można zaliczyć „Wodny świat”, choć jest to obraz, którego oceny są tym wyższe, im dalej od premiery. Ale przecież nie o filmach mamy mówić. Ten sam Costner równie swobodnie co na planie filmowym radzi sobie na scenie. Jego muzyczne popisy nie wyróżniają się niczym szczególnym, ale są dobrze przygotowane i całkiem poprawnie zrealizowane. A melodie, nierzadko jego autorstwa, wpadają w ucho.
Costner gra ostrzejszą odmianę mainstreamowego rocka z delikatnymi elementami folku. Dzielnie sekunduje mu kapela Modern West. I choć Kevinowi daleko do Bruce’a Springsteena, to słyszałem już gorsze płyty w wykonaniu zawodowych muzyków. Tu zaś mamy do czynienia ze zdolnym aktorem i reżyserem, który lubi sobie pośpiewać.

Autor: Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 01/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF