HFM

artykulyskrot3

Robert Plant - Band of Joy

119 11 2011 RobertPlant

Dystrybucja: Universal Music

Interpretacja: k5
Realizacja: k4

Robert Plant konsekwentnie odrzuca propozycje reaktywowania Led Zeppelin. Można by mieć mu to za złe, gdyby nie fakt, że wydawnictwa, którym ostatnio poświęca swój czas, są po prostu znakomite!
Podobnie jak poprzedni projekt z Alison Krauss, najnowszy album przynosi kilkanaście zaaranżowanych na nowo piosenek utrzymanych w folkowo-bluesowym klimacie. Nazwę „Band of Joy” Plant przejął po swoim pierwszym zespole z wczesnej młodości i płyta ta w dużej mierze jest hołdem dla minionych czasów oraz atmosfery nagrań sprzed 40 lat.
Pojawiają się więc gitary akustyczne, mandoliny (przypomina to fragmenty „Led Zeppelin III”), bluesowe brzmienia i melancholijne teksty. Niemniej prócz akustycznych kompozycji i bluesowych piosenek autorstwa m.in. Richarda Thompsona czy Los Lobos znajdziemy tu także bardziej przestrzenne, elektryczne fragmenty, jak dwa utwory ze świetnej płyty Low „The Great Destroyer” czy rock’n’rollowy „You Can’t Buy My Love”.
Plant jest wciąż w świetnej formie wokalnej, a jego głos spaja płytę w solidną całość. Mimo że jest odpowiedzialny tylko za jedną krótką piosenkę oraz aranżacje utworów tradycyjnych, to odnosi się wrażenie obcowania z osobistą, przemyślaną płytą. Za poprzedni album muzyk otrzymał Grammy. Ten jest jeszcze lepszy, jaka więc nagroda mu się należy?

Autor: Bartosz Szurik
Źródło: HFiM 11/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF