HFM

artykulyskrot3

Paul Simon - So Beautiful or So What

87-88 06 2011 paulSimon

Hear Music 2011

Interpretacja: k4
Realizacja: k3

Nową płytę Paula Simona otwiera piosenka o oczekiwaniu na Boże Narodzenie, oparta na harcującej między prawym a lewym kanałem gitarze. Nie dość więc, że pora roku nie sprzyja jej słuchaniu, to jeszcze denerwuje dziwna produkcja. A jednak popełni błąd, kto w tym momencie wyłączy odtwarzacz. „So Beautiful or So What” z każdą kolejną kompozycją udowadnia, że warto jej poświęcić kilka chwil.
Już same teksty autora nieśmiertelnego „The Sound of Silence” stanowią najwyższej próby pop-literacką robotę i zasługują na uwagę. Z jednakową lekkością pióra pisze on o podstarzałym weteranie pracującym na stacji benzynowej oraz miłości od pierwszego wejrzenia, jak o wyciecze w zaświaty i religii. Bez pretensjonalności, z ironią i słodko-gorzkim przesłaniem.
Muzycznie też jest bez zarzutu. Zabarwione etnicznymi wpływami żywsze piosenki przeplatają się z nastrojowymi balladami. Przeważnie jedne i drugie opierają się na delikatnym wokalu Simona, choć nie brakuje efektownych partii instrumentalnych (choćby afrykańskiej harfy w „Rewrite”).
Pomijając nie najlepszy początek, „So Beautiful or So What” okazuje się bardzo dobrze skrojoną płytą. I trudno nie przyznać racji jej autorowi, który twierdzi, że to jego najlepsze wydawnictwo od lat. Szkoda tylko, że takie krótkie. 38 minut pozostawia duży niedosyt!

Autor: Bartosz Szurik
Źródło: HFiM 06/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF