HFM

artykulyskrot3

Van Halen - A Different Kind of Truth

100-103 10 2012 VanHalen

Interscope 2012

Interpretacja: k4
Realizacja: k3

Jak to się stało, że pierwsza od kilkunastu lat płyta Van Halen brzmi, jakby powstała epokę temu? Odpowiedź jest prosta: w dużej mierze rzeczywiście tak się stało.
Siedem piosenek z „A Different Kind of Truth” David Lee Roth oraz Eddie, przepraszam, Edward Van Halen, napisali jeszcze w latach 70. Pozostałe utwory też nie odbiegają daleko od znanego stylu grupy z jej najwcześniejszego, stricte gitarowego okresu. Może to nie tylko kwestia powrotu do składu Lee Rotha. W końcu, odkąd szeregi formacji zasilił syn gitarzysty, Wolfgang, stężenie Van Halenów w kwartecie wzrosło do 75 %!
Grupie udało się przywołać dawną magię. Szkoda jedynie, że panowie nie zdecydowali się na inny układ piosenek. „A Different Kind of Truth”, zamiast zacząć się od mocniejszego uderzenia, otwiera utrzymana w średniawym tempie „Tattoo”. W tej roli chyba lepiej sprawdziłaby się następna kompozycja – „She’s The Woman”. Ale by krążek rozkręcił się na dobre, trzeba poczekać jeszcze kilka minut, aż do „China Town”. Kipiący energią kawałek rozpoczyna efektowne gitarowe intro, które mogło wyjść tylko spod palców Van Helena. Późniejsze „As Is”, „Bullethhead” i „Honeybabysweetiedoll” to rock’n’roll i hard rock okraszony genialnymi partiami jednego z najlepszych gitarzystów w branży.

Autor: Bartosz Szurik
Źródło: HFiM 10/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF