Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Cambridge Audio Azur 751BD

18-20 09 2011 01Dawno nie było na rynku tak uniwersalnego urządzenia audio/wideo. Cambridge Audio 751BD to wieloformatowy odtwarzacz Blu-ray, który sprawdzi się zarówno w domowej salce projekcyjnej, jak i pokoju odsłuchowym audiofila. Cambridge Audio to firma na wskroś audiofilska, niemniej w katalogu ma również urządzenia do kina domowego. Azur 751BD to najnowsze dzieło brytyjskich konstruktorów, z którego wydają się naprawdę dumni. Trzeba jednak od razu powiedzieć, że nie jest to urządzenie typu „podłącz i zapomnij” i aby wykorzystać jego potencjał, trzeba skrzętnie przestudiować instrukcję obsługi. Nie przeszkodzi też zapewne jakie takie obycie ze współczesnymi technologiami AV.

Budowa i wyposażenie
Cambridge Audio Azur 751BD to kawał solidnego sprzętu. Obudowę wykonano ze sztywnej blachy stalowej, a front to 10-mm płat szczotkowanego aluminium. Przednia ścianka stanowi przykład wzorniczego pragmatyzmu, mającego za nic współczesne trendy „dizajnerskie”. Niebieski wyświetlacz, szuflada, kilka przycisków i zaślepione gumką gniazdo – to wszystko, co się tutaj zmieściło. Nie ma żadnych zbędnych ozdóbek w postaci chromowanych wstawek czy opadających klapek.
Wnętrze Cambridge’a również budzi respekt. Montaż układów jest wzorowy, a ich topologia wygląda na gruntownie przemyślaną. Sekcja analogowa audio otrzymała oddzielne zasilanie. Reszta skomplikowanej maszynerii jest zasilana rozbudowanym układem impulsowym, ukrytym w ekranującym pudełku. W metalowej puszce zamknięto także specjalnie zaprojektowany napęd. Muszę przyznać, że jest to jeden z najsprawniejszych transportów BD, z jakimi dotychczas miałem do czynienia. Płyty wczytywał błyskawicznie, a świetna korekcja błędów umożliwiła oglądanie pochodzących z wypożyczalni, już nieco przechodzonych płyt DVD i Blu-ray, bez irytujących szarpnięć i zatrzymań.
Tylna ścianka też robi wrażenie, bo prawie wszystkie gniazda są złocone i porządne. W dodatku jest ich nieco więcej niż w większości konkurencyjnych urządzeń. Mamy chociażby zainstalowane dwa niezależne terminale HDMI.
Gniazdo HDMI 1 wyprowadza sygnał z zaawansowanego skalera i korektora wizyjnego Marvel Qdeo. W tym przypadku otrzymujemy możliwość znacznej ingerencji w zdekodowany wcześniej sygnał. Oprócz standardowych ustawień jasności, wyostrzania, poziomu kontrastu i nasycenia barw, możemy także użyć funkcji wzbogacania koloru i kontrastu (enhanced colour i enhanced contrast). Dzięki takiemu „dopaleniu” obrazu nawet na kiepskim ekranie z matrycą LCD TF można zobaczyć szczegóły nocnych scen filmowych.
Wyjście HDMI 1 pozwala też wybrać przestrzeń kolorów. To ważne, gdy zamierzamy podłączyć odtwarzacz do urządzenia wyposażonego w gniazdo DVI (monitory komputerowe, starsze projektory). Po wyborze ustawień PC RGB kontrast i rozpiętość tonalna powinny zostać rozszerzone. W przypadku współpracy z telewizorami obsługującymi nowsze formaty HDMI wybieramy tryb auto albo Video RGB. Z kolei w przypadku niektórych projektorów dla poprawy jakości obrazu można wymusić na wyjściu dekodowanie YCbCr 4:2:2 lub YCbCr 4:4:4.
Wyjście HDMI 2 omija skaler Marvela i jest połączone bezpośrednio z głównym dekoderem wideo, dostarczonym przez firmę Mediatek. Qdeo nie pracuje także wtedy, gdy korzystamy z analogowego wyjścia komponent.

18-20 09 2011 03

Oba wyjścia HDMI można skonfigurować w ten sposób, by jednym przesyłać sygnał wizyjny, a drugim tylko dźwięk lub podłączyć dwa niezależne systemy audiowizualne.
Cambridge Audio 751BD potrafi także wyświetlić obraz ze zwiększoną głębią kolorów (30 lub 36 bitów) oraz obsługuje płyty Blu-ray 3D.
Jak przystało na urządzenie o audiofilskich aspiracjach, analogowa sekcja dźwiękowa została wyjątkowo dopieszczona. Wykorzystano pięć przetworników c/a Wolfson 24/192 kHz oraz układ upsamplingu Anagram Technologies Q5 192 kHz. Trzy filtry cyfrowe (faza liniowa, faza minimalna i filtr stromy typu „brick wall”) są aktywowane przyciskiem na przednim panelu.
Oprócz najpopularniejszych formatów zapisu dźwięku Cambridge Audio dekoduje także płyty SACD oraz DVD-Audio HD. Do dyspozycji mamy komplet wyjść 7.1. Zatem nawet jeśli amplituner nie ma gniazd HDMI, możemy się cieszyć dobrodziejstwem gęstych formatów oraz bezstratnych standardów wielokanałowych, korzystając z wyjść analogowych. Dla łatwiejszego podłączenia wzmacniacza stereo przewidziano także oddzielne wyjścia stereo. Ważnym udogodnieniem jest ponadto funkcja Pure Direct – odłączająca układy wizyjne i skracająca ścieżkę sygnałową w czasie słuchania muzyki.
Cambridge Audio 751BD ma także spore możliwości multimedialne. By skorzystać z usług BD Live i Bonus View, musimy go podłączyć do Internetu. Jest to możliwe poprzez kabel LAN lub komunikację bezprzewodową Wi-FI za pośrednictwem znajdującego się w komplecie modemu USB. Modem ów trzeba wetknąć w tylne gniazdo USB lub – jeżeli chcemy, by znajdował w bardziej eksponowanym miejscu – użyć znajdującego się w pudełku z akcesoriami specjalnego przedłużacza.
Na tylnej ściance widać jeszcze gniazda cyfrowe: optyczne i koaksjalne, złącze kompozyt wideo oraz dwa nietypowe terminale. Pierwszy to gniazdo serwisowe RS-232, a drugi – komputerowe E-Sata. Umożliwia ono podłączenie zewnętrznego dysku twardego o dużej pojemności i zapewnia znacznie większy transfer niż popularne USB. To świetna wiadomość dla wszystkich, którzy zaopatrują się w kulturę audiowizualną za pomocą Internetu.
Na dużym stacjonarnym dysku można zmieścić nieprawdopodobną kolekcję FLAC-ów, MP3, DivX-ów HD, MKV itp., a Cambridge odtworzy je wszystkie bez zająknięcia. Pliki z popularnych pendrive’ów i dysków przenośnych najlepiej odtwarzać, korzystając ze złącza USB na froncie.
Menu ekranowe jest wprawdzie mało efektowne, ale za to świetnie zorganizowane i przejrzyste. Myślę, że przy jego pomocy, posiłkując się zrozumiale napisaną instrukcją obsługi, wszystkim użytkownikom uda się prawidłowo skonfigurować to dość skomplikowane urządzenie. Początkujący lub wyjątkowo leniwi mogą skorzystać z funkcji Easy Setup, zdając się na automatyczne ustawienia parametrów.
Pilot Azur Navigator to duży i brzydki plastikowy kołek z kilkudziesięcioma przyciskami. Na szczęście spełnia swoją rolę. Poza tym można spotkać znacznie gorzej zaprojektowane sterowniki.

18-20 09 2011 05

Obraz
Poświęciłem sporo czasu, aby z nowym Azurem uzyskać satysfakcjonujący efekt wideo. Dość szybko doszedłem do wniosku, że 751BD nie lubi urządzeń kiepskich lub przestarzałych. Obraz prezentowany przez wysłużoną Optomę H30A, bez względu na konfigurację wejść w odtwarzaczu, wyglądał po prostu żałośnie. Słaby kontrast, wyprane kolory, jednym słowem – katastrofa. Podobnie było w przypadku trzyletniego budżetowego telewizora JVC.
Sytuacja zmieniła się, gdy podłączyłem projektor Panasonic PT-3000AE. Nie jest to jeszcze high-endowy wyświetlacz w cenie niemieckiej limuzyny, ale przyznaję, że udało mi się wykręcić na nim efekt wręcz powalający. Obraz był miękki, ciepły i nieprzejaskrawiony w żadnym stopniu. Zadziwiała też płynność ruchu. Trudno mi było uwierzyć, że oglądam w pełni cyfrową prezentację, a nie analogowy seans z wykorzystaniem taśmy celuloidowej. Niestety, taki efekt był możliwy tylko w przypadku płyt Blu-ray. Poczciwe DVD nie były już tak efektowne. Tylko naprawdę dobre wydania wypadały korzystnie. Słabsze wydawnictwa, szczególnie popularne gazetówki, generowały spory szum tła i nieprzyjemne falowanie krawędzi, z którymi nie mógł sobie poradzić nawet tak zaawansowany układ skalujący jak Marvel QDEO. Znacznie lepiej wypadły pliki MKV i DivX HD, które były odtwarzane pewniej i z mniej widocznymi cyfrowymi artefaktami. Wniosek nasuwa się jeden: dobry projektor, dobre płyty i wtedy Cambridge pokaże, na co naprawdę go stać.

18-20 09 2011 04

Dźwięk
Specjaliści od marketingu firmy Cambridge Audio określają 751BD „najlepiej brzmiącym odtwarzaczem Blu-ray”. I nie są to czcze przechwałki. Ten sprzęt brzmi naprawdę nieźle. W stereo – żywiołowo i organicznie, a jednocześnie nie upiększa na siłę muzyki. Nie jest to może prezentacja służąca relaksowi i, niestety, niedostatki słabych realizacji oraz mocno skompresowanych plików muzycznych zostają boleśnie obnażone. Natomiast materiał należycie zarejestrowany jawi się w pełnej krasie i z pewnością potrafi wywołać błogi uśmiech na twarzy nawet wymagającego melomana. Oczywiście cały czas pamiętamy, że jest to sprzęt wielozadaniowy, przeznaczony przede wszystkim do kina domowego, więc audiofilskich cudów nie można się spodziewać. Bas jest nieco zbyt punktowy i suchy, a wysokie tony mogłyby być dźwięczniejsze. Mimo to muzyki słucha się naprawdę przyjemnie i łatwo zapomnieć, że w świecie techniki hi-fi istnieją lepiej brzmiące urządzenia tylko do stereo.
W przypadku prezentacji wielokanałowej jest jeszcze lepiej. I nie mówię tutaj o pracy Cambridge’a jako napędu HDMI, ale o wykorzystaniu wyjść analogowych i skorzystaniu z pokładowych procesorów. Bardzo dobra dynamika, rozległa, precyzyjna przestrzeń oraz naturalność barwy to cechy, którymi 751BD może wpędzić w kompleksy wiele nawet dość kosztownych amplitunerów. Naprawdę. Po zakupie tego odtwarzacza warto sprawdzić, czy aby nie należałoby zainwestować w wielokanałowy komplet kabli analogowych, a przez HDMI przesyłać jedynie wizję bezpośrednio do wyświetlacza.

Reklama

Konkluzja
Trzeba się nagimnastykować, żeby skonfigurować Azura 751BD tak, by wycisnąć z niego wszystko, co potrafi. Warto jednak ponieść trud. Z wysokiej klasy systemem CA zabrzmi prawdziwie audiofilskim dźwiękiem i wyświetli obraz o kinowym, niemal analogowym charakterze. Jest to naprawdę uniwersalne multimedialne źródło A/V i w tej klasie, przynajmniej na razie, trudno będzie znaleźć godnych konkurentów.

18-20 09 2011 T

Autor: Robert Pliszka
Źródło: HFiM 09/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF