Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Boston Acoustics A 26

15-51 05 2013 BostonAcousticsA26 01Boston Acoustics istnieje od 1979 roku i produkuje chyba wszystko, co ma związek z głośnikami.

Do domu, do ogrodu, do stereo, do kina domowego… Każdy w ofercie firmy znajdzie coś dla siebie. Jednak nie wszyscy wiedzą, że największym poważaniem BA cieszy się na rynku car-hifi.

W tej dziedzinie zdobywa wiele nagród i kontraktów na fabryczne instalacje, a sprzęt (nie tylko głośniki) uważany jest przez instalatorów za jedną z ciekawszych propozycji w swoim zakresie cenowym.
Boston, wzorem Bose i innych modnych marek, oferuje też zabawki przydatne w domu i zagrodzie, skierowane nie do audiofilów, a do tzw. „zwykłych użytkowników”. Są wśród nich bezprzewodowe samograje, zestawy służące do poprawy dźwięku z TV, a także bogata oferta głośników zewnętrznych. Dla osób chcących schować instalację AV w domu znajdą się też modele do montażu w ścianach i suficie.
Taka różnorodność nie wyklucza zastosowań w tradycyjnym stereo. Najlepszym przykładem są serie A i M. Z obu można zbudować system wielokanałowy (są nawet gotowe „paczki 5.1”), ale znajdziemy w nich także monitory i podłogówki doskonale nadające się do stereo.

Na przykład A 26.

 

Budowa
Kolumny wykonano w Chinach, ze średniej grubości płyt MDF. Do wyboru mamy dwie okleiny: czarną i wiśniową. Obie są raczej tanie, podobnie jak skóropodobne wykończenia wszystkich ścianek oprócz bocznych. Gniazda także nie należą do audiofilskiej biżuterii (jedna para miedzianych zacisków, oblanych plastikiem). Nie przeszkadza to jednak A 26 wyglądać porządnie i wzbudzać zaufanie.
Zadbano o walory estetyczne, takie jak: ukrycie śrub, montaż maskownic na magnesy, dokładność klejenia. Gabaryty również są atutem, zwłaszcza w tej cenie. Jeżeli weźmiemy ją pod uwagę, to monitory Bostona na tle tego testu wypadają atrakcyjnie.
Dwudrożny układ oparto na dwóch głośnikach. Nisko-średniotonowy ma 17 cm i membranę określaną jako DCD (nie znalazłem opisu, ale to chyba polimer). Do tego solidny magnes z obręczą pełniącą rolę ekranu. W centrum stożka tkwi nakładka przeciwpyłowa.
Wysokie tony odtwarza tekstylna kopułka Kortec o średnicy 25 mm. Osie głośników zostały zbliżone dzięki wycięciu elipsy w kołnierzu kopułki. Z tyłu znajdziemy otwór montażowy do zawieszenia na ścianie, ale znowu nie polecamy tego rozwiązania, bo w ten sposób zatyka się wylot bas-refleksu. Według producenta monitory wykazują dużą tolerancję mocy wzmacniacza.
A 26 to tani głośnik regałowy, ale spory i porządnie wykonany. A że wykończenia mogłyby być bardziej szlachetne? Jasne, ale i tak dostajemy więcej, niż proponuje konkurencja.

15-51 05 2013 BostonAcousticsA26 02     15-51 05 2013 BostonAcousticsA26 03     15-51 05 2013 BostonAcousticsA26 04

Brzmienie
Bostony można określić jako bardzo „wydajne”. Nie potrzebują wielkich mocy, aby wydobyć z siebie całkiem duży i efektowny dźwięk. Przypomina to trochę sytuację z JBL-ami, ale obserwując wskaźniki we wzmacniaczu MA7000, można było dojść do wniosku, że ES-y wysysały więcej prądu. To dobra wiadomość dla ewentualnych posiadaczy A 26, którzy raczej nie będą dysponować energetycznymi wzmacniaczami, a przynajmniej w cenie około 1000 zł takich raczej nie znajdziemy.
Dźwięk amerykańskich miniaturek jest prawidłowy, bezproblemowy i wyrównany. W przypadku tanich konstrukcji zwykle eksponuje się jakieś części pasma; „rasuje” dynamikę i bas, aby oszołomić klienta. Bostony grają zdrowo i wyraźnie, zachowując przy tym dobrą równowagę pomiędzy rejestrami. Jeżeli już mielibyśmy się doszukiwać koncentracji na jakiejś części pasma, to można powiedzieć, że brzmienie jest raczej skierowane w stronę jasnego i przejrzystego. Mimo to średnicy jest więcej niż np. w dużych JBL-ach, a dźwięk sprawia przez to wrażenie bardziej mięsistego. Może te kolumny nie wciągają jeszcze jak droższe, audiofilskie konstrukcje, ale słucha się ich przyjemnie i bez wysiłku.
Bas jest spory, rytmiczny i wyrównany w całym zakresie. W pokojach rzędu 12-15 m² powinien się okazać wystarczający. Oczywiście, mogłoby go być więcej, ale nie jestem przekonany, czy to by przyniosło pożądany efekt. Najważniejszą zaletą Bostonów jest bowiem równe, zdrowe i naturalne granie, nie noszące znamion wysilenia. Przestrzeń – trochę lepsza niż średnia w tej cenie, z koncentracją na pierwszym planie. Fajerwerków tu nie ma, są za to porządek i wyrazistość. Zamiast szukać w A 26 zalet i wad, warto się po prostu skupić na wokalach, gitarach czy fortepianie. Są po prostu w porządku, bliskie naturalnej barwy. Czy od taniego monitora można oczekiwać więcej?

Reklama

Konkluzja
Ten dźwięk nie boli i na pewno jest wart więcej. Miłe zaskoczenie.

15-51 05 2013 BostonAcousticsA26 T

Autor: Maciej Stryjecki
Źródło: HFiM 05/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF