Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Jan Lisiecki - Chopin Etudes

77 07 2013 JanLisiecki

Deutsche Grammophon 2013
Dystrybucja: Universal

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Ani się wszyscy obejrzeli, a młodziutki Janek, odkrycie festiwalu Chopin i jego Europa w 2008 roku, dorósł i stał się Janem. Artystą zapraszanym na największe międzynarodowe imprezy, koncertującym wspólnie z najwybitniejszymi dyrygentami i orkiestrami, reprezentowanym przez prestiżową agencję IMG i posiadającym w kieszeni kontrakt z Deutsche Grammophon.
Płyta 17-letniego Janka z koncertami Mozarta została dobrze przyjęta i udowodniła, że Niemcy wiedzieli, co robią, zapraszając nastolatka do współpracy. Rok później Lisiecki znów usiadł przy fortepianie w studiu. Tym razem sam na sam z Chopinem. Nagranie kompletu etiud proponowano mu już kilka lat temu, ale odmówił. Nie był gotowy. Skoro więc nagrał je teraz, można oceniać go nie tylko za podjętą próbę, ale za jej zasadność. Karkołomne Chopinowskie etiudy wymagają zarówno warsztatu, wrażliwości, jak i dojrzałości. Jan dobrze to wie. Postanowił pokazać oba cykle jako zbiory bajkowo kolorowe, wewnętrznie zróżnicowane, ekspresyjne i wirtuozowskie. Techniczna poprawność i czytelne oddanie każdego dźwięku są dla Lisieckiego warunkiem koniecznym i wystarczającym. To prowadzi go jednak niekiedy w ślepe zaułki i sprawia, że narracja traci płynność, choć niby wszystko wydaje się na miejscu.
Na szczęście, Jan rzadko wpada w te pułapki. Częściej udowadnia, że trudnymi utworami też można się bawić, że mogą być one fascynującą przygodą w lapidarnej formie. Emocje w nich zawarte, choć nie zawsze jeszcze świadomie rozumiane, oddaje z pasją i ochotą. Wybór był więc słuszny, a decyzja podjęta we właściwym czasie.

Autor: Maciej Łukasz Gołębiowski
Źródło: HFiM 07-08/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF