Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Diana Krall - Glad Rag Doll

99-100 01 2013 DianaKrall

Verve 2012

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

Najnowsza płyta Diany Krall przenosi słuchacza w klimat Ameryki lat 20. i 30. Repertuar „Glad Rag Doll” został utkany z popularnych melodii, które w Stanach zna chyba każdy.
Nie jest to album jazzowy – artystka śpiewa proste piosenki i czyni to w sposób bardzo zwyczajny. Nie gra też rozbudowanych improwizacji na fortepianie, podobnie jak jej partnerzy, którzy, poza kilkoma wyjątkami, ograniczają solówki do minimum. Swingujący charakter utworów może jednak budzić skojarzenia z jazzem – całość jest dobrze skomponowaną fuzją wielu stylów, z bluesem i country-folkiem na czele, elementami stride’u, boogie, musicalu i wodewilu. Nie jest to próba wiernego odtworzenia tamtych brzmień, raczej stylizacja, pastisz. Dlatego w nagraniach pojawiają się bardziej współczesne akcenty, np. w „Lonely Avenue” słyszymy ostrzejsze brzmienia gitary T- Bone Burnetta oraz nieco zawoalowany motyw „Resolution” Coltrane’a. Mimo wykorzystania tak różnych składników, autorom projektu udało się uzyskać jednolitą całość – przemyślane aranże współgrają z ciepłym, zmysłowym kontraltem wokalistki. Ważne też, że nie przekroczono granicy dobrego smaku (np. w projekcie okładki), bo przy realizacji podobnych przedsięwzięć bywa z tym różnie.
Nie do końca przekonuje „kanciasta” gra sekcji rytmicznej oraz interpretacja, zbyt pstrokata i rozkrzyczana, finałowego „When The Curtain Comes Down”.

Autor: Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 01/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF