Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Medulla - Thrills

101 11 2012 Medulia

Polskie Radio

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

Album „Thrills” to efekt współpracy dwóch braci, kompozytorów i multiinstrumentalistów: Pawła i Piotra Steczków. Pierwszy gra m.in. na syntezatorach, drugi – na instrumentach dętych o wschodniej proweniencji (duduk, ney, shakuhachi i inne). Razem tworzą elektroniczną muzykę obejmującą zasięgiem tak różne światy, jak muzyka tradycyjna, ambient, fusion czy industrialny metal.
W wypadku tak intrygującej mieszanki pojawia się zasadnicze pytanie: czy autorom udało się bezboleśnie powiązać ze sobą poszczególne elementy?
Niestety, w przypadku Medulli odpowiedź jest raczej przecząca. Płyta „Thrills” jest momentami świetna, a momentami wprost nieznośna. Kreatywności i umiejętności nie można Steczkom odmówić, lecz na niektóre ich rozwiązania trudno przystać. Gdyby duet ograniczył się do nagrań takich jak „Down, Sun, Shine, Downs” czy „Memory”, w których bogaty wachlarz elektronicznych dźwięków wzbogacają partie instrumentów orientalnych, powstałby ciekawy album w stylu „Passion” Petera Gabriela. Niestety, panowie do większości kompozycji dodali przesterowaną gitarę elektryczną, rodem z nagrań Rammsteinu, co skierowało projekt na zupełnie inne tory. Być może decyzja ta pozwoliła Medulli zdobyć fanów wśród wielbicieli ciężkich brzmień i wystąpić na większych scenach, ale twórczości dodała jednak kiczu.

Autor: Bartosz Szurik
Źródło: HFiM 11/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF