HFM

artykulyskrot3

Black Heart Procession - Six

120 12 2009 BlackHeartProcession

Temporary Residance 2009
Dystrybucja: Gusstaff

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

Ponurą tradycję ballad Leonarda Cohena do dziś wspaniale podtrzymują Nick Cave, Tom Waits czy Mark Lanegan. Nie brakuje też zespołów niezależnych, takich jak chociażby Black Heart Procession z Kalifornii, które sumiennie od ponad dziesięciu lat śpiewają w równie przejmujący sposób o miłości i śmierci. Album „Six” nie będzie zaskoczeniem dla wiernych fanów. Jest w nim znany mroczny klimat, który podkreśla baryton wokalisty oraz aranżacje, bazujące na partiach fortepianu, instrumentów smyczkowych, gitary elektrycznej i basu. Ale to bez wątpienia najciekawszy zbiór piosenek Palla Jenkinsa i Tobiasa Nathaniela od czasu „Three” z 2000 roku.
Przebojowości „Rats” czy „Witching Stone” mógłby im pozazdrościć sam Nick Cave, a diabelskie „Wasteland” idealnie pasowałoby do jednego z horrorów Roberta Rodrigueza. Natomiast te żywsze utwory są idealnie równoważone przez spokojne, nastrojowe ballady, jak wspaniała otwierająca „When You Finish Me”, przejmująca „Drugs”, opisująca wspomnienia narkomana na odwyku, czy „Iri Sulu” rodem z filmów Davida Lyncha.
Jedynym mankamentem może być to, że twórczość Black Heart Procession przez cały czas pozostaje zamknięta w pewnej konwencji. W związku z tym wysłuchanie albumu w całości wymaga odpowiedniego nastawiania, ale na dłuższą metę może męczyć.

Autor: Jacek Skolimowski
Źródło: HFiM 12/2009

Pobierz ten artykuł jako PDF