bool(false)

Xavian Bonbonus

05.11.2013

min czytania

Udostępnij

Patrząc na zdjęcia w katalogu, można odnieść wrażenie, że Xavian wykonał ukłon w stronę projektantów wnętrz i gimnazjalistek.

Bo jak inaczej wytłumaczyć aż 12 wersji wykończenia, w tym „żarówiaste” kolory jak: żółty, zielony i niebieski? Takie atrakcje idą zwykle w parze z tanim plastikiem i futurystycznymi kształtami (albo przynajmniej apple-podobnymi). Tymczasem u Xaviana jest inaczej. Jeżeli za mistera urody tego testu można uznać Dali albo Elaca, to Xavian jest najsolidniej wykonany, a przy okazji pozbawiony ekstrawagancji. W „zwykłym” wykończeniu to esencja klasycznego monitora. Owo „zwykłe” wcielenie to – uwaga! – fornir. Za tę przyjemność dopłaca się w stosunku do kolorów 200 zł (w tabelce podajemy najwyższą cenę), ale i tak liczą się fakty – na tej półce cenowej naturalnych oklein się nie spotyka; to luksus zarezerwowany dla klientów z grubszym portfelem.

Budowa

Skrzynka to solidna stolarska robota, bez wątpienia najlepsza w tym teście. Ale to też nie zaskoczenie, bo fabryka w Kladnie (Czechy) zostawia od jakiegoś czasu w tyle duńskie i brytyjskie legendy, może nie licząc high-endowych konstrukcji. Po raz kolejny widzimy, że Europa Wschodnia to nie tylko bigos i knedle, ale także miejsce, gdzie najłatwiej spotkać rzetelny produkt w umiarkowanej cenie.

Reszta to też jakość zwycięska w pojedynku z księgowymi. Głośnik nisko-średniotonowy jest produkowany specjalnie dla Xaviana. Ma średnicę 13,2 cm, impregnowaną papierową membranę, aluminiową cewkę o średnicy 40 mm, nawiniętą na karkasie z kaptonu, antyrezonansowe zawieszenie z podwójną fałdą i odlewany kosz. Jego układ magnetyczny wystarczyłby z powodzeniem dla sporo większej jednostki. Kopułka o średnicy 26 mm także powstaje na zamówienie czeskiej manufaktury. Ma impregnowaną membranę tekstylną i potężny magnes. Obudowy klei się ręcznie z płyt MDF o grubości 16 mm. Możecie się przyglądać z 10 cm przez godzinę i nie znajdziecie nierówności ani niedopasowania. Do każdego szczegółu przywiązano wagę. Dwa tunele bas-refleksu wyprowadzone do przodu (kolumny można niemal dosunąć do ściany) są wykończone aluminiowymi rurkami. Zaciski są pojedyncze i przyzwoite, złocone. Xaviany kosztują sporo, jak na swoje rozmiary, ale podzespoły i wykonanie wskazują, że mogłyby przekroczyć pułap 2500 zł i nikt by nie narzekał. Za dobre rzeczy się płci, a tu mamy promocję. I jako bonus – przyjazny dla wzmacniaczy przebieg impedancji i średnią skuteczność, czyli kompatybilność z dowolnym wzmacniaczem, jaki zechcemy podłączyć. Audiofilski produkt za mniej niż 2000 zł? Cuda się zdarzają.

 

15-51 05 2013 XavianBonbonus 0215-51 05 2013 XavianBonbonus 0315-51 05 2013 XavianBonbonus 04

Brzmienie

Przyznaję, jestem fanem Xaviana. Miałem przyjemność recenzować kilka zestawów w różnych cenach, słuchać prywatnie innych modeli i zawsze byłem pełen uznania dla przejrzystości, neutralności i, co tu dużo gadać, klasy, którą zawsze łatwiej znaleźć w konstrukcjach małych manufaktur prowadzonych przez zapaleńców niż w wielkoseryjnych produktach. Oczekiwania podsycił fornir, głośniki na zamówienie, wykonanie i jakiś taki… audiofilski rys. Dlatego Bonbonusy zostawiłem sobie na sam koniec, przekonany, że to będzie właściwe podsumowanie. Podłączę, posłucham chwilę, powiem: „Ach…” i wezmę się z entuzjazmem do pisania. Tymczasem po tym wszystkim mogę tylko zapytać: „Panie Barletta, co się stało?”. Bonbonusy nie grają, jak należy. Nie mówię o tym, że mogłyby być bardziej przestrzenne czy muzykalne. W tym dźwięku coś jest nie w porządku. Jakieś „przefajnowanie” czy może chęć odcięcia się od estetyki prezentowanej przez 99 % konkurencji. Jeśli to ostatnie, to się udało, ale jest to też odejście od naturalności, ogólnie pojętej prawidłowości. Brzmienie najtańszych Xavianów jest, jakby to nazwać… zdudnione. Schowane w studni, dochodzące do słuchacza przez przeszkodę, którą chciałoby się zdjąć i cieszyć innymi zaletami. Bo są: np. całkiem mocny, jak na te rozmiary, bas. Słychać nawet sporo szczegółów, ale co z tego, skoro ich barwa jest zmieniona? Głos Knopflera brzmi tak, jakby śpiewał w drugim pokoju, przy ledwo uchylonych drzwiach. Talerze perkusji są schowane za kurtynę, a przestrzeń? Nawet jeżeli w zakresie średnicy jest niezła, to przez zmatowienie góry efekt pryska i pozostaje wrażenie skupienia na małym obszarze. Przy głośnym graniu Bonbonusy trochę się otwierają, ale kiedy zechcemy mieć cichutko, dźwięk staje się mały i matowy.

Konkluzja

To, że Bonbonus jest nie do końca udany, mogę jakoś zrozumieć. Nawet najlepszym zdarzają się wpadki. Nie mogę natomiast pojąć jednej rzeczy: dlaczego gra całkiem inaczej niż inne Xaviany? To odwrotność estetyki brzmienia tej firmy, zaprzeczenie przyjętej drogi. Do poprawki.

15-51 05 2013 XavianBonbonus T

Maciej Stryjecki
Hi-Fi i Muzyka 05/2013

Xavian Bonbonus

Przeczytaj także

McIntosh MSA5500

13.01.2026

Testy

Wzmacniacze

McIntosh MSA5500

10.01.2026

Testy

Kolumny

ATC SCM20ASL

07.01.2026

Testy

Kolumny

Harbeth M30.3 XD2

Dynaudio Contour 20 Black Edition

03.01.2026

Testy

Kolumny

Dynaudio Contour 20 Black Edition

01.01.2026

Testy

Kolumny

Usher SD-501

31.12.2025

Testy

Wzmacniacze dzielone

PS Audio StellarGold

29.12.2025

Testy

Wzmacniacze

Rotel DX-5

RØDE NTH-100

26.12.2025

Testy

Słuchawki

RØDE NTH-100