13.01.2016
min czytania
Udostępnij
Tym razem do odsłuchu trafiły dwa przewody zasilające ze średniej półki.
Oferta Furutecha jest tak rozbudowana, że początkowo trudno się w niej połapać. Nawet przy samych kablach zasilających trzeba się mocno skoncentrować. Problem wynika z tego, że firma oferuje tzw. kable konfekcjonowane, jak również przewody ze szpuli, które de facto dystrybutor sprzedaje w wersji konfekcjonowanej, ale w różnych kombinacjach. Kombinacje dotyczą rodzajów zastosowanych wtyków, a tych w obecnej ofercie mamy aż cztery poziomy. Dwa niższe występują w kilku wersjach wykończenia styków. Dawałoby to w sumie osiem rodzajów konfekcjonowania dla każdego kabla ze szpuli, gdyby nie fakt, że najniższa półka cenowa (oznaczana symbolem 11 dla wtyku od strony wejścia) może występować z wyjściową 11, 8 albo 15, co przy opcji różnych wykończeń mnoży ten spektakl w nieskończoność. Dla porządku ustalmy więc przynajmniej schemat ogólny. W najtańszych wtykach (seria 11/8/15) można wybrać powierzchnie stykowe rodowane, posrebrzane, pozłacane albo brązowo-miedziane. Za najtańszy komplecik do konfekcjonowania jednego kabla zapłacimy tu 390 zł. Kolejną serię tworzy para 38/28 – tu wybieramy między stykami pozłacanymi i rodowanymi. Wyżej mamy linie 48 i 50 – w nich wykończenia są już tylko rodowane. Najdroższy komplet (50R) kosztuje 2580 zł. Jeśli chodzi o same przewody zasilające (poza modelami „gotowymi”, tworzącymi w katalogu oddzielny dział), można wybierać między ośmioma rodzajami. Za to, że nie przytoczę tutaj ich listy z pełnymi symbolami, możecie mi być tylko wdzięczni. Dociekliwi mogą wszystko zobaczyć na portalu Furutecha, ewentualnie wersje u nas dostępne sprawdzić na stronie polskiego dystrybutora. A teraz już przejdźmy do rzeczy, czyli recenzowanych sieciówek.
Furutech Alpha PC Triple C FP-S35TC (FI-E48R/FI-48R).Tańszym z modeli jest Furutech Alpha Nano OFC FP-S35N (FI-E38R/FI-28R). Same tylko użyte wtyki (rodowane) w ofercie detalicznej kosztują 1170 zł. Ich część przednia wykonana jest z nylonu, tylna – z poliwęglanu. Części metalowe poddaje się procesowi Alpha: to dwustopniowe głębokie mrożenie (w temperaturze między 196 i 250 stopniu Celsjusza poniżej zera) plus demagnetyzacja pierścienna, o której producent mówi tylko, że jest dużo efektywniejsza od zwykłej. Dzięki procesowi Alpha Furutech uzyskuje ściślejsze przyleganie do siebie cząsteczek obrabianego materiału – a w efekcie lepsze przewodzenie elektryczne. Kabel składa się z trzech miedzianych skrętek o średnicy 2,5 mm każda. Wszystkie druciki poddaje się procesowi Alpha Nano OFC. Polega on na uzupełnianiu mikroubytków na powierzchni miedzi roztworem Nano Liquid. Składa się on z oleju skwalenowego i molekuł srebra oraz złota o wielkości 8 nanometrów, zmieszanych w ściśle określonej proporcji. Roztwór wypełnia też przestrzeń pomiędzy drucikami w każdej skrętce. Dzięki temu zwiększa się powierzchnia przewodzenia i zmniejsza opór. Przewodniki są izolowane PVC. Ekran wykonano z miedzi, a zewnętrzna izolacja, w kolorze ciemnoniebieskim (bez oplotu), to również PVC. Drugi, nieco droższy kabel to Alpha PC Triple C FP-S35TC (FI-E48R/FI-48R). Tutaj para samych wtyków (seria 48) kosztuje 2100 zł. Takiej biżuterii w kablach zasilających jeszcze w życiu nie widziałem. Korpusy obu wtyczek wykonano z wypolerowanej na błysk niemagnetycznej stali nierdzewnej, a wewnątrz zastosowano kilka substancji: pył węglowy, włókno szklane, poliwęglan i nylon. Części stykowe to miedź poddana procesowi Alpha, a następnie rodowana.
przewodu w przekroju powtarza schemat opisany wcześniej. Miedziane przewodniki również poddano obróbce Alpha, ale technologię Nano Liquid zastąpiono inną: PC Triple C. Z grubsza chodzi tu o to, że miedziane druciki prasuje się pod ciśnieniem w taki sposób, by uzyskać imitację miedzi monokrystalicznej, unikając przy tym jej najczęstszych wad produkcyjnych; chodzi głównie o nierówność powierzchni zewnętrznej monokryształów. Izolacja zewnętrzna jest ciemnozielona.
Przewody Furutecha zostały przetestowane w systemie złożonym z odtwarzacza Naim 5X (z zasilaczem Flatcap 2X), przedwzmacniacza lampowego BAT VK3iX SE, tranzystorowej końcówki mocy Conrad-Johnson MF2250 oraz monitorów Dynaudio Contour 1.3 mkII. Wszystko było wpięte do listwy PAL Powerport.
Wtyki serii 38/28.Kable sprawdzałem we współpracy ze wszystkimi urządzeniami, ale wrażenia odsłuchowe spisywałem, gdy kolejno zasilały odtwarzacz Naima. Jako punkt odniesienia posłużyła mi klasyczna już w naszym kraju „złota czternastka” Neela. Cały odsłuch dał mi wiele satysfakcji. Jak wiadomo, wpływ przewodów zasilających na brzmienie systemu jest relatywnie subtelny. Mimo to – dość wyraźny, a zdaniem niektórych – nawet porównywalny z wpływem łączówek. Kable Furutecha wpisują się w tę konwencję. Jeśli ktoś będzie poszukiwał radykalnej odmiany brzmienia całego systemu, to może różnice przegapić. Ale gdy podejdziemy do sprawy zdroworozsądkowo – dostrzeżemy zalety japońskiego okablowania, a tych jest niemało. Jako pierwszy został podłączony Alpha Nano (tak go w skrócie nazwijmy, żeby nie zwariować). Początkowe wrażenie wiązało się ze swobodą brzmienia. Odtwarzacz zagrał łatwiej, z większym oddechem i napowietrzeniem muzyki. Najbardziej dawało się ten aspekt odczuć przy nagraniach z udziałem większej liczby instrumentów – Furutech skutecznie zapobiegał zlewaniu się ich w jedną ścianę dźwięku. Ten efekt pociągał za sobą kolejne. Brzmienie od razu stawało się czystsze; robiło się więcej miejsca dla szczegółów i w ogóle więcej miejsca na scenie. Dzięki temu lokalizowanie źródeł dźwięku było łatwiejsze, a ich pozycja – dokładniejsza. Bardzo na tym korzysta ta nieuchwytna część brzmienia, która niesie w sobie informacje akustyczne, związane na przykład z pogłosem sali koncertowej.
Furutech Alpha Nano OFC FP-S35N (FI-E38R/FI-28R).Drugą kategorię zalet Alpha Nano stanowi zbiór walorów dynamicznych. Kabel daje muzyce zastrzyk energii (choć powtarzam, ciągle mówimy o dawkach minimalnych) – zwłaszcza w wymiarze mikro. Dźwięk charakteryzuje się witalnością, świeżością i przytupem. Furutech nie łagodzi niczego; wydobywa za to z zapisanego materiału więcej mocy i zdecydowania. Nie chodzi jednak o agresję, lecz o pierwiastek siły wewnętrznej. Nasuwa mi się skojarzenie z szarmanckim dżentelmenem z naturalnie podwyższonym poziomem testosteronu (spokojnie, to tylko marzenie kobiet, w naturze nie występuje) – niczym wulkan energii pod doskonałą kontrolą. Bas w takim wydaniu stanowi bardzo solidny fundament dla średnicy – jest pełnowymiarowy, głęboki, a jednocześnie zwinny. Góra pasma została skonfigurowana bardzo neutralnie. Odniosłem wrażenie, że producent nie dążył do tego, aby dodać sopranom blasku. Zasygnalizowana na wstępie szczegółowość nie wiąże się z efektem ubocznym, jaki jej czasem towarzyszy przy zbyt jednostronnie strojonych kablach – ostrością. Z satysfakcją przyznaję, że Furutech potrafił tu osiągnąć godne podziwu opanowanie i zdrowy rozsądek. Góra bardzo dokładnie przekazuje informacje, a jednocześnie zachowuje wzorcową równowagę pomiędzy wycofaniem a nadmierną ekspozycją.
Drugi kabel (Alpha PC Triple C) wiele z zalet tańszego modelu kopiuje. Różnicy pomiędzy nimi nie daje się uchwycić w pierwszym momencie. Dopiero po przesłuchaniu kilku płyt mogłem określić cechy, które dodatkowo wpływają na brzmienie. Kiedy wypunktowałem sobie wszystkie obserwacje, to na końcu ułożyły się one w pewną logiczną całość, tak ewidentną, że aż się zawstydziłem, że nie usłyszałem jej od razu. Swoboda, energia i mikrodynamika zostały teraz doprawione pierwiastkiem wyszukanej elegancji, a w prezentacji góry i szczegółów – nawet delikatności. Średnica i dół pasma zyskały kilka dodatkowych barw (na tle bardzo wielu już obecnych wcześniej, żeby nie było wątpliwości). Brzmienie przez to wydało się jeszcze pełniejsze, fizycznie większe, jakby z większą łatwością wypełniało sobą całe pomieszczenie, zostawiając przy tym miejsce na orzeźwiającą bryzę audiofilskiego powietrza.
Świetne kable z luksusowymi wtykami, ceny względnie przystępne, uznana marka i pozytywny wpływ na dźwięk. Przeoczenie tych produktów w pogoni za optymalnym zasilaniem byłoby błędem.
Mariusz Malinowski
Hi-Fi i Muzyka 07-08/2015
Furutech Alpha Nano OFC FP-S35N / Furutech Alpha PC Triple C FP-S35TC
Przeczytaj także