Strona główna Nagrody Nagrody roku Rotel A8 – Wyróżnienia roku 2026 – Wzmacniacze zintegrowane
Z rozrzewnieniem wspominamy czasy, kiedy przyzwoite stereo można było kupić za przyzwoite pieniądze. Pamiętacie wzmacniacze po 1500 zł, które grały lepiej od dzisiejszych upstrzonych przyciskami i wyświetlaczami amplitunerów za 5000 zł? Te czasy minęły, ale na niebie pełnym gasnących gwiazd właśnie pojawił się meteor. Rotel A8 jest zrobiony tak jak kiedyś. Ma trzy pokrętła na minimalistycznym froncie, solidny zasilacz oraz prostą ścieżkę sygnałową. Może skromnie wygląda, może gniazda są pospolite, ale widać, że to solidna robota – w myśl dawnej reguły, że Rotel im tańszy, tym lepszy. I tak się składa, że A8 gra lepiej od droższych kolegów z katalogu – tych doposażonych i skomplikowanych. Bezpretensjonalnie, neutralnie, z nieźle odwzorowaną barwą. Nie chudą, jak strach na wróble, ani krzykliwą, niczym chromy na starym fiacie. Tego się po prostu przyjemnie słucha, a w muzyce jest… muzyka, a nie pomysł na jej udawanie. Taki dźwięk odbieramy jako normalny, fizjologiczny, a równocześnie czysty i wyrównany. Nawet basu nie brakuje, choć już w dziedzinie dynamiki trzeba zaakceptować kompromis. Mały Rotel ma tylko 30 watów, co jednak nie powinno stanowić problemu, o ile dobierzemy kolumny skuteczne i łatwe do wysterowania. Tu trzeba być uważnym. Drugi warunek to praca w komfortowych warunkach, a więc bez forsowania ani zmuszania do nagłośnienia dużego salonu. Jeżeli podejdziemy do A8 z rozwagą, będziemy się cieszyć brzmieniem zupełnie nie z tej półki cenowej. W dodatku takim, które nie powinno się znudzić, bo blichtr blednie, krzyk powszednieje, a broni się tylko prawda. Tej Rotel jest zaskakująco blisko.
Pełny test: Rotel A8
Hi-Fi i Muzyka 01/2026
Przeczytaj także