Yes – Mirror to the Sky

28.12.2023

min czytania

Udostępnij

InsideOutMusic 2023

Muzyka

Realizacja

Zaledwie dwa lata po krążku „The Quest” na rynku pojawił się 23. longplay brytyjskiego zespołu Yes – jednego z najsłynniejszych przedstawicieli progresywnego rocka. Z najbardziej znanego składu, który w 1972 roku nagrał album „Close to the Edge”, pozostał tylko jeden muzyk – Steve Howe. Jednak w kwestii brzmienia niewiele się zmieniło przez ostatnie pół wieku. Jak zawsze mamy tu rozmaite nastroje i wirtuozerskie partie instrumentalne. Nawet głos Jona Davisona, aktualnego wokalisty, nie różni się zbytnio od wokalu Jona Andersona, który śpiewał w Yes do płyty „Magnification” (2001). Może jedynie muzycy grają trochę dynamiczniej. Nie znaczy to, że zrezygnowali z akustycznej gitary i symfonicznych ozdobników. Na „Mirror to the Sky” nie ma ich tak wielu, jak na „Magnification” (tu we wszystkich utworach grupie towarzyszy orkiestra), ale w niektórych nagraniach słychać symfoników z Fames Orchestra. Wyróżniają się utwory „Luminosity”, z pompatyczną solówką gitary elektrycznej, oraz „Unknown Place” – ze wstępem na akustycznych sześciu strunach, po którym następuje partia chóralna. Inne nagrania są niewiele gorsze. Album zadedykowano perkusiście Alanowi White’owi, który grał w grupie od płyty „Tales from Topographic Oceans” (1973), a zmarł w 2022 roku w wieku 72 lat.

Grzegorz Walenda
Hi-Fi i Muzyka 11/2023

 

 

 

Przeczytaj także

12.12.2025

Muzyka

Sylwetki / monografie

Brian Wilson – amator plażowania

10.12.2025

Muzyka

Pop-rock

Little Feat – Strike Up the Band

02.12.2025

Muzyka

Fonografia

Nowości i zaszłości, jesień 2025, cz. 2

30.11.2025

Muzyka

Pop-rock

The Flower Kings – Love

11.11.2025

Muzyka

Fonografia

Nowości i zaszłości, jesień 2025, cz. 1

03.11.2025

Muzyka

Sylwetki / monografie

Mark Knopfler – zakochany w gitarach

03.11.2025

Muzyka

Pop-rock

Counting Crows – Butter Miracle, The Complete Sweets!

Legendarne sprzęty: gitary Gibsona, cz. 5

28.10.2025

Muzyka

Historie

Legendarne sprzęty: gitary Gibsona, cz. 5