Sting – My Songs

12.06.2020

min czytania

Udostępnij

A&M Records 2019

Muzyka:k3 Realizacja:k3

„My Songs” nie jest zwykłą kompilacją. A szkoda. Amerykański producent, kompozytor i realizator Martin Kierszenbaum wziął na warsztat wybrane piosenki Gordona Sumnera i zmiksował je po swojemu. Dodatkowo wszystkie partie, włącznie z wokalem, zostały nagrane na nowo, na potrzeby wydawnictwa, żeby było spójnie. Efekt jest zły. Niby zrobiło się bardziej współcześnie, higienicznie i czytelnie, ale tak naprawdę jest duszno, matowo i hermetycznie. Od takiej płyty oczekiwalibyśmy, że rozwali system. Że nasze audiofilskie sprzęty zakochają się w niej od pierwszego wejrzenia. Tymczasem jest kiepsko. Rytmy zostały uproszczone i zubożone. Przestrzeń – zabita i ograniczona do minimum. Głos Mistrza nie jest już tak dźwięczny jak dawniej. No i po cholerę ta syntetyczna stopa w co drugim utworze? Sting twierdzi, że to taka opowieść o jego życiu, skompresowana do kilkunastu utworów. Więc ma być bardziej osobiście, cicho i kameralnie. Ale w efekcie brzmi to jak przeciętny koncert w studiu. Brawura, liryczność i pasja, za które uwielbiamy brytyjskiego muzyka z dawnych lat, zostały tu przepuszczone przez maszynkę do mięsa i owinięte w celofan. I tylko tych wspaniałych kompozycji szkoda, bo naprawdę zasługują na więcej.

Michał Dziadosz

Przeczytaj także

Legendarne sprzęty: rozkwit i zmierzch analogu, cz. 6

05.01.2026

Muzyka

Historie

Legendarne sprzęty: rozkwit i zmierzch analogu, cz. 6

30.12.2025

Muzyka

Wydarzenia

Sanatorium „Fryderyk”

17.12.2025

Muzyka

Fonografia

Śpiewy historyczne

12.12.2025

Muzyka

Sylwetki / monografie

Brian Wilson – amator plażowania

10.12.2025

Muzyka

Pop-rock

Little Feat – Strike Up the Band

02.12.2025

Muzyka

Fonografia

Nowości i zaszłości, jesień 2025, cz. 2

30.11.2025

Muzyka

Pop-rock

The Flower Kings – Love

11.11.2025

Muzyka

Fonografia

Nowości i zaszłości, jesień 2025, cz. 1