
09.03.2023
min czytania
Udostępnij
RCA Records 2022
Dawno już nie słyszałem dobrego albumu w stylu soul-funk. A tu taka niespodzianka! To bez wątpienia jedna z najciekawszych premier tego gatunku w całym 2022 roku. Nie słychać tu może wirtuozerskiej maestrii, bas nie funkuje na pierwszym planie, jak to dawniej bywało, a wokale nie są tak rozbudowane, jak na najlepszych płytach Earth, Wind and Fire (co oczywiście nie znaczy, że całkiem zabrakło soulowo-funkowych chórków – pojawiają się w nagraniu „Bad Habit”). Utwory są jednak bardzo solidne i nawet jeżeli nie wszystkie zachwycają, jak stare hity estradowych legend, to bez wątpienia intrygują. Polecam choć- by nagranie „Amber”, w którym słychać jazzowy fortepian. Pod względem nastroju muzyka Steve’a Lacy nawiązuje bardziej do melancholijnych kompozycji Marvina Gaye’a niż dynamicznych zagrywek grupy Ohio Players. Ale dobrze, że w epoce wszechobecnego rapu i hip-hopu ukazał się właśnie taki album, który – jak wynika z wysokich miejsc na listach bestsellerów – cieszy się dużym wzięciem wśród słuchaczy. Jest w sumie grzeczny, stonowany, a jednak podkręcony nutami soulowymi i funky. W efekcie – bardzo przyjemny dla ucha.
Grzegorz Walenda
Przeczytaj także