Omnium Gatherum – Grey Heavens

15.08.2016

min czytania

Udostępnij

Lifeforce 2016

Muzyka:k4 Realizacja:k4 Poprzednie dwa wydawnictwa Omnium były niezwykłe. Udowodniły, że tak mało oryginalny gatunek jak melodeath ciągle może robić piorunujące wrażenie. Chociaż tak wysokiego poziomu tym razem nie udało się utrzymać, to nadal warto sięgnąć po „Grey Heavens”. Znajdziemy tu skandynawski, melodyjny death metal o chłodnym, nastrojowym brzmieniu, silnie wsparty na dźwiękach klawiszy. Nie jest to koncept zbytnio oryginalny, lecz pomimo upływu lat trzyma się przyzwoicie. Zwłaszcza o ile jest poparty solidnymi kompozycjami, a z tych Omnium Gatherum jest znane od lat. Nie inaczej jest na „Grey Heavens”, choć pojawiają się pewne zarzuty. Dotychczas nawet w rozbudowanych utworach nie było śladu dłużyzn. Teraz zaczęły się pojawiać, co ciekawe – w bardziej singlowych utworach. Poza tym twórcy wykazali się jednak talentem kompozytorskim. Utwory nigdy nie stają się monotonne; umiejętnie przeplatają się w nich cięższe, bardziej klasyczne fragmenty melodeathowe z nastrojowymi przerywnikami. Zespół prowadzi porywające motywy gitarowe, które zapadają w pamięć lepiej niż niejeden radiowy hit. Na uwagę zasługują wspaniałe solówki. Wykonawcy doskonale wiedzą, kiedy należy się popisać umiejętnościami, a kiedy postawić na melodyjne zagrywki. Ze złożenia wszystkich elementów powstały kompozycje o ciekawym brzmieniu, do których ma się ochotę wracać. Karol Wunsch
Źródło: HFiM 04/2016

Przeczytaj także

14.01.2026

Muzyka

Fonografia

Przeboje na ekranie

Legendarne sprzęty: rozkwit i zmierzch analogu, cz. 6

05.01.2026

Muzyka

Historie

Legendarne sprzęty: rozkwit i zmierzch analogu, cz. 6

30.12.2025

Muzyka

Wydarzenia

Sanatorium „Fryderyk”

17.12.2025

Muzyka

Fonografia

Śpiewy historyczne

12.12.2025

Muzyka

Sylwetki / monografie

Brian Wilson – amator plażowania

10.12.2025

Muzyka

Pop-rock

Little Feat – Strike Up the Band

02.12.2025

Muzyka

Fonografia

Nowości i zaszłości, jesień 2025, cz. 2

30.11.2025

Muzyka

Pop-rock

The Flower Kings – Love