15.12.2024
min czytania
Udostępnij
Kidinakorner/Interscope Records 2024
Muzyka
Realizacja
Z premierowym materiałem wraca amerykańska formacja Imagine Dragons. Na swoim szóstym longplayu działająca od 2008 roku grupa z Las Vegas pozostaje wierna stylistyce, która przyniosła jej sławę. Połączenie rockowych rytmów z elektroniką i popem, które muzycy zaprezentowali na debiutanckim albumie „Night Visions” (2012), zaowocowało nagrodą Grammy dla wydanego na nim nagrania „Radioactive”. Później przyszły takie hity, jak „Demons”, „Believer” i „Thunder”. Wygląda na to, że tegoroczny krążek nie zawiera kompozycji o podobnym ciężarze gatunkowym, choć zapowiadające płytę single dawały nadzieję na więcej. „Eyes Closed” to energiczny utwór, z typową dla Imagine Dragons miejscowo wykrzyczaną linią wokalną, ocierającą się o rap. „Nice to Meet You” to piosenka melodyjna, pulsująca rytmem, idealna do słuchania w czasie joggingu lub jazdy rowerem. Pozostała zawartość płyty już tak nie wciąga, a poza tym nie bardzo jest z czego wybierać, ponieważ wersja podstawowa zawiera jedynie dziewięć nagrań, trwających niewiele ponad 28 minut. Do wydania winylowego dodano, co prawda, jedną ścieżkę, ale to tylko odmienna wersja „Eyes Closed” z udziałem kolumbijskiego wokalisty J Balvina. Czyżby nie było pomysłów na więcej? A może muzycy postanowili wybrać z nagranego materiału tylko utwory, które ich zdaniem się wyróżniają? Zawód spowodowany długością trwania albumu tylko w niewielkim stopniu rekompensują staranna edycja i oryginalny pomarańczowo-żółty kolor winylu.
Grzegorz Walenda
Hi-Fi i Muzyka 09/2024
Przeczytaj także