Bernie Marsden – Shine

03.04.2015

min czytania

Udostępnij

Mascot Music 2014

Muzyka:k4 Realizacja:k2 Pozycja dla miłośników rocka z lat 70. XX wieku. Nie może być inaczej, skoro bohaterem płyty jest były gitarzysta Whitesnake i UFO, Bernie Marsden. Na „Shine” Anglik powraca nie tylko do starych brzmień, ale też do legendarnego repertuaru. Na pierwszym planie mamy dobrze znane przeboje, ale w nowej odsłonie. Przykładem chociażby piosenka „Trouble” – dawny hit Whitesnake, tu ponownie z Davidem Coverdale’em w roli wokalisty. Zaczyna się świetnie. Nie elektrycznie – jak w oryginale – ale akustycznymi gitarami, na których muzycy grają techniką slide. Dopiero kiedy odzywa się Coverdale, wchodzi mocna elektrownia. „Trouble” odzyskuje wówczas swój dawny charakter. W programie „Shine” znalazł się też „Dragonfly” z repertuaru Fleetwood Mac. Tu z kolei Marsden zachował klimat oryginału, chociaż wszystko brzmi dynamiczniej niż w pierwotnej wersji. W sesji uczestniczyli znakomici muzycy, przede wszystkim Joe Bonamassa. Jego finezyjną gitarę słyszymy w utworze tytułowym. Grają też dwaj aktualni członkowie Deep Purple – Ian Paice (perkusja) i Don Airey (klawisze). Natomiast piosenkę „Bad Blood” brawurowo śpiewa Cherry Lee Mewis. Króluje energiczny rock, z otwierającym album evergreenem „Linin’ Track” na czele. Ale są też ballady – „Ladyfriend”, z ciekawymi solówkami na harmonijce ustnej, oraz zamykające krążek, instrumentalne nagranie „N.W.8”.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 10/2014

Przeczytaj także

15.05.2026

Muzyka

Historie

Legendarne sprzęty, cz. 7 Cyfrowe początki i triumf Yamahy DX7

07.05.2026

Muzyka

Recenzje

Janusz Majcherek – 1913. Historia miłosna emigrantki

27.04.2026

Muzyka

Klasyka

Schubert – Die Schöne Müllerin

Rush znów na scenie

22.04.2026

Muzyka

Sylwetki / monografie

Rush – znów na scenie

20.04.2026

Muzyka

Sylwetki / monografie

Gil Evans – alchemia koloru

13.04.2026

Muzyka

Wydarzenia

Miasto, teatr, scena

10.03.2026

Muzyka

Płyty roku

Płyty roku 2025

16.02.2026

Muzyka

Fonografia

Czekamy na Grammy 2026