Anamor – Za witrażem

14.03.2019

min czytania

Udostępnij

Lynx Music 2018

Muzyka:k4 Realizacja:k3

Posługując się niezbyt delikatnym skrótem, można by napisać: „Mniej przebojowy i mniej melodyjny Bajm z gorszą wokalistką”. Na poziomie niuansów wszystko się jednak komplikuje. Po pierwsze dlatego, że słychać tu inspiracje nie tylko Bajmem, ale i zespołami pokroju Quidam, Albion oraz… The Gathering. Anamor próbuje czasem grać jak holenderska legenda dwadzieścia kilka lat temu. Sęk w tym, że mamy rok 2018. Anamor pojawił się na chwilę w początkach XXI wieku z płytą „Imaginacje”. Oceniany był różnie, ale jakiś sukces odniósł. Potem się rozpadł, a teraz powrócił. Czy dobrze się stało? Dobrze. Jeśli ktoś kocha milion razy sprawdzone dźwięki i ciągle ten sam klimat – bez wątpienia ucieszy się z tego albumu. Osobiście uważam, że muzycy z tak konkretnym stażem powinni zabijać brzmieniem i umiejętnościami. Powinni szokować i dawać coś więcej niż grzeczność, gładkość i poprawność. W pewnym wieku artysta ma dwie drogi: postawić na wyostrzanie charyzmy, klasy i pielęgnowanie warsztatu lub bezpiecznie zaszyć się w kącie z piwkiem i gitarą. Jak jest w tym przypadku? Posłuchajcie tej płyty i oceńcie sami.

Michał Dziadosz
Źródło: HFiM 11/2018

Przeczytaj także

14.01.2026

Muzyka

Fonografia

Przeboje na ekranie

Legendarne sprzęty: rozkwit i zmierzch analogu, cz. 6

05.01.2026

Muzyka

Historie

Legendarne sprzęty: rozkwit i zmierzch analogu, cz. 6

30.12.2025

Muzyka

Wydarzenia

Sanatorium „Fryderyk”

17.12.2025

Muzyka

Fonografia

Śpiewy historyczne

12.12.2025

Muzyka

Sylwetki / monografie

Brian Wilson – amator plażowania

10.12.2025

Muzyka

Pop-rock

Little Feat – Strike Up the Band

02.12.2025

Muzyka

Fonografia

Nowości i zaszłości, jesień 2025, cz. 2

30.11.2025

Muzyka

Pop-rock

The Flower Kings – Love