Vilde & Inga – Makrofauna

19.12.2014

min czytania

Udostępnij

ECM 2014

Muzyka:k4 Realizacja:k2 Trudno ocenić zawartość tego albumu,
bowiem nie da się tego zrobić
w kategoriach czysto muzycznych. Dwie
młode Norweżki – skrzypaczka Vilde
Sandve Alnas i kontrabasistka Inga
Margrete Aas – zamiast skupić się na
melodiach i harmonii, poszły w kierunku
wydobywania rozmaitych pozamuzycznych
dźwięków z instrumentów, na
których zapewne grać doskonale umieją,
chociaż akurat na tej płycie nie miały
okazji tego pokazać. Częściej bowiem
niż muzykę słychać tu różnego rodzaju
stuki, warkoty oraz inne dźwięki, które
prawdopodobnie każdy mógłby wydobyć,
jeśli tylko miałby do dyspozycji
kontrabas, skrzypce i smyczki. Typowo
pojmowanej muzyki tu jak na lekarstwo.
Oczywiście, jeśli kogoś nie zrazi
nadmiar akustycznych eksperymentów
i poświęci nagraniom więcej czasu, dosłucha
się w końcu muzycznych klimatów.
Są one niewątpliwie obecne, choć
trzeba się skoncentrować i mieć odpowiedni
nastrój, aby je docenić. Artystki
malują dźwiękami obraz natury. A ta
ostatnia nie zawsze jest tak melodyjna
jak typowy dźwięk skrzypiec i nie zawsze
uderza miarowo jak nisko schodzący
bas. Czasami w otaczającej nas
rzeczywistości słychać grzmoty, rumor
i warkot silnika; rytmiczne bicie serca
także może ulec zaburzeniu.
Muzyka, a raczej dźwięki, dla tolerancyjnych
słuchaczy, którzy potrzebują
odmiany. n

Autor: Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 06/2014

Przeczytaj także

12.12.2025

Muzyka

Sylwetki / monografie

Brian Wilson – amator plażowania

10.12.2025

Muzyka

Pop-rock

Little Feat – Strike Up the Band

02.12.2025

Muzyka

Fonografia

Nowości i zaszłości, jesień 2025, cz. 2

30.11.2025

Muzyka

Pop-rock

The Flower Kings – Love

11.11.2025

Muzyka

Fonografia

Nowości i zaszłości, jesień 2025, cz. 1

03.11.2025

Muzyka

Sylwetki / monografie

Mark Knopfler – zakochany w gitarach

03.11.2025

Muzyka

Pop-rock

Counting Crows – Butter Miracle, The Complete Sweets!

Legendarne sprzęty: gitary Gibsona, cz. 5

28.10.2025

Muzyka

Historie

Legendarne sprzęty: gitary Gibsona, cz. 5