De gustibus

22.11.2025

min czytania

Udostępnij

Ile razy czytaliście, że przy wyborze sprzętu należy się kierować własnym gustem? To mantra, przeplatająca się przez recenzje i testy, jakby autor albo nie był pewien, co słyszy i pisze, albo chciał się zabezpieczyć przed ewentualnym marudzeniem producentów i importerów.

 

To drugie spotyka go wiele razy i – wierzcie mi – nie są to miłe rozmowy; jednak przez lata można, a nawet trzeba wyhodować sobie skórę nosorożca. To pierwsze rodzi się w wyniku odbioru twórczości przez teoretycznych odbiorców. I też idzie się przyzwyczaić. Internet jest bowiem pełny mądrości znawców tematu, którzy najczęściej uznają testy za stek bzdur i siedlisko korupcji. Powiem jedynie, że owe mądrości już tak spowszedniały, że całkiem straciły moc. Poza tym łączy je jedno: w dyskusjach udzielają się zwykle amatorzy lub „inżynierowie”, którzy słyszeli cztery systemy na krzyż. Osoby naprawdę doświadczone rzadko wdają się w podobne pogadanki.
Co do korupcji, to nawet gdybym chciał się wzbogacić i zeszmacić, to nie da rady, bo nikt w tej branży nie daje pod stołem. Szkoda.

W kwestii gustów – nie do końca wierzę w ich decydującą moc, bo

 

muzyka ma swój wzorzec. Może nie tak jednoznaczny, jak ten z Sevres, ale pozwalający całkiem trafnie określić, czy instrument brzmi jak należy, czy nie.

 

Oczywiście, pewne zabarwienie jednym będzie miłe, innym nie, ale przez lata zauważyłem żelazną prawidłowość: jeżeli sprzęt gra do bani, to nie pomoże mu żadna recenzja. Jeżeli dobrze – zwróci uwagę, a jeśli genialnie – uruchomi śnieżną kulę. Wniosek: ludzie słyszą, nawet wbrew zapewnieniom, że im słoń na ucho nadepnął i większość pozna się na tym, co dobre.
Z drugiej strony, mam kontakt z czytelnikami, którzy dzwonią w sprawie porady. Z tych rozmów wynika więcej niż z wycieczek po social mediach. Często słyszę, że ktoś się kieruje opiniami moimi lub innych autorów, ponieważ je zweryfikował, słuchając opisywanych urządzeń. Często też pojawia się stwierdzenie, że mamy podobny gust i „skoro tak, to właśnie do pana dzwonię”. Zdarzają się również osoby, które kopiują systemy recenzentów. Ma to sens, bo żaden test nie pobije siłą przekazu faktu, że jego autor coś sobie kupił. Przecież nawet gdyby miał nie wiadomo jaką zniżkę, to badziewia nie weźmie. Inna sprawa, że zniżki ma wszędzie, a kupuje od wielkiego dzwonu.

A jednak coś zachwiało moim przekonaniem, że zbiorowy gust jest przewidywalny i w sumie… niezły. Mam na myśli fantastyczne recenzje drugiego sezonu serialu „1670”. Krytycy zgodnie podkreślali, że jego poziom jest znacznie wyższy niż pierwszego. Że produkcja ma rozmach, a najważniejsze – dowcip, od którego cała Polska turla się ze śmiechu. Zasiadłem więc na kanapie, oczekując szampańskiej zabawy. I cóż, faktycznie, kostiumy piękne, czuć budżet, wysoki poziom techniczny. Słowem: obrazek prawie jak w Hollywoodzie, bez kompleksów. Ale humor? Aż się zdziwiłem, jakie to słabe, drętwe, hermetyczne (?), a momentami wręcz żenujące. Do tego stopnia, że chwilami czułem coś w rodzaju wewnętrznego wstydu za twórców dialogów, choć nie fabuły. Wytrzymałem do połowy drugiego odcinka. Zdaję sobie sprawę, że na tej podstawie opinia zostanie uznana za pochopną i krzywdzącą, ale nie jestem w stanie się zmusić do drugiego podejścia.
Może więc z tymi gustami jest niekoniecznie tak, jak mi się wydaje. A może tak się zestarzałem, że nie łapię współczesnego kontekstu i ktoś mnie odeśle do filmów z „Flipem i Flapem”, skoro dobrych nowych komedii – jak prawdziwych Cyganów – już nie ma?
A może rację miał John Cleese, wyprowadzając się na małą wyspę na Karaibach? To jednak całkiem inna historia.

 

Maciej Stryjecki

Przeczytaj także

Od redakcji Dla ludzi

23.10.2025

Felietony

Dla ludzi

22.10.2025

Reportaże / Galerie

Ostatni taki High End – High End 2025 Monachium, cz. 3

22.09.2025

Reportaże / Galerie

Ostatni taki High End – High End 2025 Monachium, cz. 2

Muzyka na medal

30.08.2025

Felietony

Muzyka na medal

22.08.2025

Reportaże / Galerie

Ostatni taki High End – High End 2025 Monachium, cz. 1

18.07.2025

Felietony

Po majówce

11.06.2025

Felietony

Wehikuł czasu

01.05.2025

Felietony

Tele-morele