A gdyby tak wszystko rzucić, wsiąść na rower, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet… Zabrać ze sobą tylko ulubioną muzykę i jechać, gdzie oczy poniosą? Nie, nie przechodzę kryzysu wieku średniego wyrażanego buntem przeciw codziennej rutynie. Myśli te naszły mnie, gdy otrzymałem do testu najnowsze flagowe słuchawki JBL-a – Tour One M3.