Gdyby dorzucić sprzęt hi-fi do koszyka inflacyjnego, to jego wpływu nie zrównoważyłaby żadna lokomotywa, choćby nawet w towarzystwie tysiąca atletów po konsumpcji tysiąca kotletów. To, że sprzęt jest drogi, a ten lepszy nawet absurdalnie, już wiemy. Szkoda strzępić języka na dyskusje, dlaczego tak, a nie siak.