02.03.2026
min czytania
Udostępnij
Na pierwszy rzut oka najnowsza propozycja rumuńskiej manufaktury wygląda jak Liric 2 – flagowe słuchawki zamknięte Meze. Rama i jarzmo są, co prawda, zielone, a nie czarne, ale kształt takich elementów, jak muszle, pas nagłowny czy poduszki praktycznie się nie zmienił. Kluczowa różnica dotyczy natomiast elementu znajdującego się bezpośrednio w ścieżce sygnałowej, a więc przetwornika. Zamiast dwucewkowej konstrukcji planarnej, dostarczanej przez ukraińską firmę Rinaro, w Stradzie montuje się bardziej konwencjonalny, 50-mm głośnik dynamiczny, zaadaptowany z modelu 109 Pro. Wykonana z kompozytu na bazie celulozy kopułka ma kształt litery „W”, co powinno jej zapewnić optymalną sztywność i tłumienie wewnętrzne. Otaczający ją pierścień z cienkiego polimeru krystalicznego pokrytego warstwą berylu poprawia wytrzymałość mechaniczną i odporność, a gęsta sieć wgłębień pod kątem 45,5 stopnia zapobiega przenoszeniu się rezonansów na powierzchnię drgającą. Duża średnica przetwornika daje nadzieję na dynamiczny dźwięk, oparty na solidnym basie, a mniejszy koszt wytworzenia pozwolił obniżyć cenę słuchawek. Strada jest przy tym modelem wykonanym tak samo starannie jak Liric drugiej generacji, a do jej produkcji używa się równie dobrych materiałów. Obudowy formuje się z polimeru wzmacnianego włóknem szklanym, a do wykończenia używa się hebanu makasaar. Zestawienie naturalnego drewna z lakierowanymi na zielono elementami z magnezu tworzy tyleż niecodzienny, co gustowny efekt wizualny. Słuchawki wygodnie układają się na głowie, a wyściełany miękkim materiałem pałąk równomiernie rozkłada ich masę. Komfort noszenia poprawiają miękkie poduszki oraz oddychająca alcantara, która skutecznie odprowadza wilgoć z wnętrza komór akustycznych. Mięsiste pady i zamknięte obudowy efektywnie izolują od hałasów otoczenia. Strada jest o 60 gramów lżejsza od Lirica 2, co może mieć znaczenie w czasie długich sesji odsłuchowych i użytkowania poza domem. Współpracę ze źródłami przenośnymi ułatwiają wysoka czułość – 111 dB/mW/ /1 kHz oraz niska impedancja – 40 omów. Dla porównania: Liric 2 oferuje, odpowiednio, 100 dB i 61 Ω. Montaż odbywa się ręcznie w siedzibie firmy w Baia Mare. Meze zapewnia, że dzięki modułowej budowie słuchawek wszystkie elementy dadzą się wymienić. Najłatwiej będzie z poduszkami, ponieważ są mocowane magnetycznie. Gdy się zużyją, wystarczy je samemu odczepić i zastąpić nowymi, bez konieczności odsyłania do serwisu. Na nowy, w domyśle: lepszy, będzie też można wymienić standardowy przewód sygnałowy. Nie jest bowiem mocowany na stałe, ale wpinany do gniazd 3,5 mm. W wyposażeniu znajdują się dwa kable z miedzi beztlenowej w kevlarowej izolacji, zakończone wtykiem 3,5 mm albo 4,4 mm. Jako że są to bardzo popularne rodzaje końcówek, nie będzie problemu z zakupem wyższego modelu Meze albo innego producenta oferującego tego typu asortyment. Meze Audio Strada są dostępne w sprzedaży od lutego 2026. Kosztują 3499 zł.
Przeczytaj także