Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Sol Republic

Hifi01072014001W świecie hi-fi zdarzają się mody i produkty cieszące się szczególnym powodzeniem. Jeden z najświeższych przykładów to popularne głównie wśród młodzieży słuchawki Dr Dre Beats. Tak jak dawniej człowieka z klasą rozpoznawało się po drobiazgach (zegarek, buty), tak obecnie o statusie gimnazjalisty świadczy to, jakich słuchawek używa.

Z jednej strony, wypada się cieszyć, bo w ten sposób młodzież przyzwyczaja się do dźwięku wysokiej jakości. Z drugiej – zauważamy, że słuchawki to coś więcej niż sprzęt. Gdyby o wszystkim decydowała jakość brzmienia, widzielibyśmy na ulicach same AKG K701 czy Senn- heisery HD 600. Tymczasem to właśnie takie marki jak Monster (Dr Dre) zdobywają uznanie młodzieży. Beats to produkt porządny, dobrze wykonany i atrakcyjny wzorniczo.

 
To ważne, bo nauszniki stały się obecnie częścią garderoby i powinny pasować do stylu posiadacza. Wszystko wskazuje na to, że w Polsce właśnie pojawiła się marka, która ma szansę powtórzyć sukces Beatsa.

Sol Republic
Firmę Sol Republic założył Kevin Lee (syn właściciela Beatsa, Noela Lee). Wraz z kolegami – szefem marketingu Beatsa, Sethem Combsem, oraz specjalistą od finansów, Scottem Hiksem – opracował produkt może nawet ciekawszy, a przynajmniej dający użytkownikowi więcej opcji dostosowania zarówno do gustu, jak i portfela. Amerykańskie słuchawki przyciągają uwagę nietuzinkową linią. Czystość i prostota formy łączą się w nich ze starannym wykonaniem i materiałami wysokiej klasy. Od razu widać, że to sprzęt nowoczesny i – co tu kryć – nietani. Wzornictwo jest rozpoznawalne na pierwszy rzut oka – już samo logo to świetna grafika.


Hifi01072014002

Amps. Płaski kabel nie plącze się. Eartips for life.


Pchełki
Najwygodniejsze – dla aktywnych albo leniwych, którym nie chce się nosić nieporęcznych pałąków – są douszne miniaturki. Sol Republic proponuje cztery modele: Jax (169 zł), Amps (259 zł), Relays (349 zł) i Amps HD (449 zł). Łączy je kilka wspólnych cech: płaski, nieplączący się kabel, pilot (od 1 do 3 przycisków, obsługujący podstawowe funkcje odtwarzacza) i mikrofon do rozmów telefonicznych. Słuchawki są kompatybilne z urządzeniami firmy Apple, a także opartymi na platformach Windows i Android. Występują w bogatej palecie kolorystycznej – można wybierać do woli. Poszczególne modele różnią się głównie zastosowanymi przetwornikami: I2, I4, I5 oraz I6.

Hifi01072014003



Możemy więc oczekiwać konsekwentnego przyrostu jakości wraz z ceną. Niektóre pchełki, jak np. Relays, dzięki specjalnej konstrukcji nie wypadają z uszu nawet w czasie treningu i są odporne na pot. Słuchawki douszne Sola grają żywo i dynamicznie, więc powinny się spodobać młodzieży. Producent stworzył również wyjątkowo przyjazny klientom program Eartips For Life. Kiedy wybierzemy odpowiedni dla siebie rozmiar gumek, możemy się nie martwić, że w pudełku jest tylko jedna para. Możemy je zgubić, zniszczyć, a nawet połknąć, a potem zgłosić się do dystrybutora po nowy komplet. Dostaniemy go bez żadnych tłumaczeń, za darmo. I tak do końca życia – posiadacza albo słuchawek…


Hifi01072014004

Relays. Odporne na ból, pot i łzy.


Coś większego
O ile pchełki można uznać za produkt udany, ale niewyróżniający się jakoś szczególnie na tle konkurencji, to słuchawki nauszne mają szansę stać się czymś więcej niż gadżetem. Firma traktuje je zresztą jako produkt z wyższej półki i plasuje wyżej w cenniku. Pchełki „kończą się” tam, gdzie startują słuchawki pełnowymiarowe. Można wybierać pomiędzy modelami: Tracks (449 zł), Tracks HD (559 zł), „designerskimi” Deadman, Anthem Steve Aoki, Tokidoki (659 zł), Tracks Ultra (799 zł), Tracks Master (899 zł) i referencyjnymi Master Tracks XC. Pomysł na konstrukcję jest wspólny, a najważniejsza różnica to – podobnie jak w modelach dousznych – przetwornik. Zaczynając od V8, przez V10 i X3, a kończąc na XC, uzyskujemy konsekwentny przyrost jakości. Dwa pierwsze mają okrągły kształt i są mniej więcej wielkości ucha. Następne dwa są większe i przybierają postać elipsy. Poduszki przylegają do uszu (nie otaczają ich) i są wykonane z miłej w dotyku skóry. Wszystkie konstrukcje są zamknięte i dobrze izolują od otoczenia. Wszystkie też mają wbudowany mikrofon i są kompatybilne z podstawowymi platformami (Apple, Android, BlackBerry, Windows). Pałąki wykonano w technologii Flex Tech (materiały używane w lotnictwie).

Hifi01072014006
Tracks HD. W Sol Republic im coś większe, tym droższe i lepsze.




Są praktycznie niezniszczalne. Można na nich siadać, wyginać do linii prostej, skręcać i mieć przy tym pewność, że nie pękną ani się nie odkształcą. Podob- nie przewody – są odporne na zginanie, rozciąganie i szeroki zakres tempera- tur (na kablach zamontowano piloty). Dodatkowo można wybierać lepsze kable i… W tym miejscu dochodzimy do wyjątkowej cechy Tracksów. Jest nią modułowa budowa i możliwość zakupu każdego elementu osobno. To daje ogromną różnorodność zestawień. Przykład: pałąki. Są dostępne w wielu wzorach i kolorach. Dzięki temu można je dopasować do każdego stroju, dodatków itp. Są typowo męskie, jak i kobiece. Stonowane, poważne i krzykliwe. Słowem: dla każdego coś miłego. Mając jedną parę przetworników można każdego dnia założyć nowe słuchawki: raz czerwone, raz stalowe, innym razem pokryte kubistyczną grafiką. Podobnie kable. Wybieramy ulu- biony kolor, kształt, pilota (może być bez).

Warto pamiętać, że połączenie kabla z muszlą jest najbardziej awaryjną częścią słuchawek. Dla użytkownika Sol Republic ten problem nie ist- nieje. Można też na bazie gotowych pałąków poprawić jakość brzmienia. Wystarczy kupić lepsze przetworniki i sprawa załatwiona. A wtedy nie szkoda niszczyć gorszej pary na imprezie, bo lepszą można zachować do domu. Doskonalszy przewód to też nie problem. Nie mówiąc już o tym, że jeśli zepsuje się jeden element, to nie trzeba kupować nowych słuchawek.


Hifi01072014008
Modułowa koncepcja, czyli klocki Lego.

 

Wystarczy go wymienić. Wszystko pasuje do wszystkiego, jak klocki Lego.

Bez kabla
W technologii Bluetooth Sol Republic widzi przyszłość. Dlatego firma wykorzystuje rozwiązania Motoroli w coraz większej gamie produktów. Obecnie Smart Bluetooth znajdziemy w jednym modelu nausznym: Tracks Air (899 zł). Oferuje on kilka wyjątkowo przydatnych cech. Najważniejsza to możliwość używania dwóch źródeł naraz: możemy połączyć się z plejerem lub tabletem, a jednocześnie odebrać rozmowę telefoniczną za pomocą przełącznika w muszli. Do tego dochodzi niesłychany zasięg Bluetootha, aż do 50 m. Z innymi urządzeniami słuchawki można parować ręcznie albo automatycznie, za pomocą standardów Easy Pair Bluetooth i NFC. Akumulator wystarcza na 15 godzin grania.

Te same funkcje ma Deck, czyli głoś- nik bezprzewodowy, przypominający rozwiązania Bose. Z tym, że Sol Republic daje możliwość jednoczesnego komunikowania się aż z pięcioma użytkownikami i jest zestawem głośnomówiącym. Ma też „dopalacz” basowy i funkcję dźwięku dookólnego. Jest wystarczająco mocny, aby urządzić przy nim potańcówkę przy ognisku. Baterie wystarczą na 10 godzin intensywnej pracy. Na jesień Amerykanie zapowiadają interesującą nowość. Douszne pchełki, bezprzewodowe. Dla tak zwanych „aktywnych” (paskudne określenie, bo niby inni co, pasywni?) to wymarzona opcja.

Hifi01072014007
Szeroka paleta kolorów i wzorów, czyli słuchawki na każdą okazję.

Podpatrzony biznes

Apple kupiło markę Beats (Dr Dre) w 2014 roku, za ogromne pieniądze, ale i zrobiło na tym dobry interes. Sol Republic istniał w cieniu od 2010 roku. Wygląda na to, że sprzedający nie tylko zainkasował od Jabłka okrągłą sumkę, ale też podpatrzył doskonale funkcjonującą koncepcję Jobsa. Sprawdziła się, bo stawiano w niej na ja- kość i oryginalność, co zaprocentowało u klientów poczuciem elitarności. Sol Republic ma podobne atuty. Plasuje się na wysokiej półce. Stawia na innowacyjność, walory użytkowe i prostotę obsługi, a do jakości i bezawaryjności podchodzi priorytetowo. Do tego: modularna oferta wraz z licznymi gadżetami, jak pokrowce, głośniki i kto wie, co jeszcze, a na wszystkim bijące w oczy, a jednocześnie ukryte logo… Czy coś Wam to przypomina? To wszystko już się przyjęło w USA, gdzie firma zajmuje trzecie miejsce pod względem sprzedaży wśród wszystkich producentów słuchawek.

Hifi01072014005
Zamiast kosztownej wymiany sprzętu, kupujemy droższy przetwornik i mamy lepsze brzmienie.



Marka cieszy się coraz większym uznaniem, a w jej promocję angażują się muzycy i sportowcy. Pamiętacie pływaka, który wyszedł na zawody w słuchawkach i trąbiła o tym prasa? To nie przypadek, ale część kampanii. Sol Republic chce być firmą dla luzaków, ale takich z pełnym portfelem i sukcesami, choćby na razie „w domyśle”. Jak wiadomo, wiele mód zaczyna się za oceanem i stamtąd trafia w szeroki świat. W Niemczech Sol Republic jest już w pierwszej dziesiątce producentów słuchawek pod względem sprzedaży, więc ziarnko kiełkuje. Dlaczego nad Wisłą miałoby być inaczej?



Hifi01072014009
Deck, czyli impreza na wynos.


Źródło: HFM 07-08/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF