Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Focal Dôme 5.1

22-24 09 2013 01Focal jest znany z wyrafinowanych konstrukcji adresowanych raczej do zamożnych audiofilów, lecz w głębokich zakamarkach katalogu można znaleźć zupełnie nieoczekiwane rzeczy. Jedną z nich jest seria Dôme.

Gdy przyszedłem do domu i ujrzałem dostarczone przez kuriera pudło, pomyślałem, że chłop najzwyczajniej podwędził kolumny, a na otarcie łez zostawił mi spory subwoofer. Jakim bowiem cudem kompletny zestaw głośników do kina domowego zmieścił się w kartonie wielkości przysadzistej podłogówki?

Nerwowe wybebeszenie zawartości rozgrzeszyło kuriera, za to pojawiły się wątpliwości zupełnie innej natury. Po tak poważnym producencie jak Focal należało się spodziewać poważnych konstrukcji, a Dôme wydają się jakimś żartem. Przynajmniej na pierwszy rzut oka, bo jeśli przyjrzeć im się bliżej, dostrzeżemy coś więcej.

Satelity
Głośniki efektowe z wyglądu przypominają… reflektorki. Aluminiową obudowę osadzono na podstawce za pośrednictwem zawiasu przegubowego. Można ją ustawiać pod dowolnym kątem, a jako że części ruchome są ciasno spasowane, głośnik nie ma prawa opaść. Spody podstawek wyłożono miękką gumą zapobiegającą niekontrolowanym poślizgom oraz rysowaniu mebli. Obudowy są dostępne w trzech kolorach: czerni, bieli oraz krwistej czerwieni, natomiast okrągłe maskownice, standardowo szare, można wymienić na czerwone, żółte, niebieskie lub białe. Miłośnicy firmy Apple i laptopów Sony Vaio będą wniebowzięci.
Można by podejrzewać Francuzów o lifestyle’owy koniunkturalizm, ale zastosowali w Dôme głośniki używane w „poważnych” kolumnach, choćby w Chorusach. Niskie tony przetwarza 10-cm stożek z odlewanym koszem i polyglassową membraną. Wysokie tony pozostają domeną wklęsłej calowej kopułki ze stopu aluminiowo-magnezowego.
Jeśli do tej pory można mówić o miłej niespodziance, to kubeł zimnej wody ląduje na głowie przy próbie odszukania gniazd. Nie ma ich z tyłu obudowy, lecz w podstawie, co powinniśmy zaliczyć na plus, ale ich rolę pełnią… zresztą spójrzcie na zdjęcie. W dodatku te „zaciski głośniowe” akceptują wyłącznie gołe kable nie grubsze od zapałki. Na tę okoliczność wygrzebałem z piwnicznych otchłani przedpotopowe Jamo 2 x 1,5 mm, bo nawet gdybym obciął wtyczki używanych na co dzień Qedów, mógłbym je sobie wsadzić… do kieszeni.

Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało!

 

Subwoofer
Wysoka i obła obudowa subwoofera Dôme wywołuje natychmiastowe skojarzenia z robotem R2D2. Co prawda, czarna wersja zalatuje ciemną stroną Mocy, ale już biała będzie wymarzonym wyposażeniem sali kinowej każdego fanatyka gwiezdnej sagi.
Obudowę wykonano z ABS-u – tworzywa odpornego na uderzenia, zarysowania i tym podobne niebezpieczeństwa czyhające na sprzęt grający. 21-cm głośnik z Polyflexu umieszczono w dnie. Tuż obok znalazł się szczelinowy wylot bas refleksu. 3-cm nóżki, na których uniesiono obudowę, zintegrowano z koszem głośnika basowego. Kolców ani podobnych fanaberii nie przewidziano.
Tablica rozdzielcza ulokowana w niewielkim wgłębieniu robi zdecydowanie lepsze wrażenie niż „terminale głośnikowe” surroundów. Wygodne metalowe pokrętła potencjometru i regulatora poziomu odcięcia są czytelnie oznakowane, a na tym ostatnim dodatkowo zaznaczono położenie optymalne przy współpracy z firmowymi satelitami.
Moduł zasilający oraz wzmacniacz są umiejscowione nietypowo, bo na aluminiowej płytce przytwierdzonej bezpośrednio do głośnika. Pełni ona jednocześnie rolę radiatora. Subwoofer Dôme dysponuje mocą 100 watów, więc nie było potrzeby montowania przesadnie rozbudowanych układów. Na uznanie zasługuje natomiast potężny magnes o średnicy 13 cm.
Ostatnia kwestia to cena. Choć zestaw Dôme okazał się nieźle wykonany i całkiem ładnie prezentuje się w nowoczesnym wnętrzu, to 8700 zł wydaje się kwotą mocno przesadzoną. Równie utytułowana konkurencja oferuje nie brzydsze lifestyle’owe zestawy w znacznie niższej cenie. Jeśli jednak przyjrzeć im się dokładniej, można dostrzec mały napis na srebrnej opasce ciągnącej się wokół obudowy informujący, że Dôme wykonano we Francji. A to zmienia sytuację.

22-24 09 2013 02     22-24 09 2013 03     22-24 09 2013 06

Konfiguracja
Żaden głośnik spośród satelitek nie został wyróżniony jako centralny, dlatego też rozmieściłem je drogą losowania. Elektronika pochodziła od Cambridge Audio: najnowszy amplituner Azur 751 R oraz topowy odtwarzacz Blu-ray Azur 752 BD. Cenowo i brzmieniowo dobrze pasowały do francuskiego zestawu. Z uwagi na zamkniętą konstrukcję głośników i ich niewielkie gabaryty można je postawić dosłownie wszędzie. Mało tego, do każdego dołączono system mocowania naściennego, zaś kinomani z audiofilskim odchyłem mogą za 1365 zł za parę dokupić do nich dedykowane podstawki. O kablach wspominałem. Jeśli na nich zagrają, to zagrają na wszystkim.

22-24 09 2013 04     22-24 09 2013 07

Wrażenia odsłuchowe
No i zagrały. Pomimo lansersko-lifestyle’owego wyglądu zestaw Dôme oferuje całkiem przyzwoite brzmienie. Dźwięk był spójny, a wysokie tony „sklejone” z niskimi. Całość miała żywy, energiczny charakter, jednak średnica ani wysokie tony nie były zbytnio rozjaśnione czy jazgotliwe. Głosy aktorów zostały delikatnie ocieplone.
Atutem głośników okazała się budowa sceny. Kolumny znikły z pokoju, choć przy ich gabarytach nie było to wielkie wyzwanie. W kinie akcji efekty przestrzenne atakowały ze wszystkich stron, także z zaskakująco aktywnych tylnych kanałów. W spokojniejszych obrazach mogłem się delektować stabilnością źródeł pozornych i ich ogniskowaniem w przestrzeni.
Drugim atutem Dôme okazał się bas. Nie był, bynajmniej, bombastyczny ani nie schodził do piekielnych czeluści; miał za to charakter porządnej kolumny podłogowej. W trakcie seansów umiejętnie podkręcał atmosferę. Po zmianie repertuaru na muzyczny subwoofera nie tknąłem nawet palcem, a mimo to niskie tony dopasowały się do obowiązującej konwencji. Choć Dôme jest z założenia przeznaczony do kina domowego, w czasie odtwarzania koncertów dawała o sobie znać audiofilska natura głośników. Instrumenty brzmiały naturalnie, wokaliści śpiewali czysto i jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to tylko do dynamiki w skali makro. Z drugiej strony, czego wymagać od takich maluchów?

Reklama

Konkluzja
No to Focal wyciął niezły numer! Przy Utopiach i Electrach Dôme wyglądają jak elektryczny samochodzik wielkości Smarta noszący dumną nazwę Volvo. Ale odkąd pojawił się Aston Martin Cygnet, nie powinno dziwić już nic, nawet robot z „Gwiezdnych wojen” z logiem Focala na piersi.

22-24 09 2013 T

Autor: Mariusz Zwoliński
Źródło: HFiM 09/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF