Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Yamaha NP-S2000

15-33 04 2013 YamahaNP-S2000 01Japoński koncern produkuje niemal każdy typ urządzeń grających: kolumny, słuchawki czy zestawy mikro. W katalogu znajdziemy także wzmacniacze i odtwarzacze CD kierowane do melomanów, którym łza się w oku kręci, gdy patrzą na trzydziestoletnie tunery.

Dla nich zaprojektowano serię S2000. Niedawno do wzmacniacza i odtwarzacza CD dołączył kolejny klocek – odtwarzacz sieciowy NP-S2000.

Budowa
Streamer Yamahy wyróżnia się nie tylko wyglądem. Aluminiowy front i obudowa z drewnianymi boczkami robią znakomite wrażenie, a hebelkowy włącznik i małe pokrętło przywołują na myśl sprzęt z poprzedniej epoki. Kompletna wieża złożona z urządzeń należących do serii S2000 musi się prezentować zabójczo. Można sobie wyobrazić, że pod tradycyjną aparycją znalazły się najnowsze rozwiązania i jeden płaski klocek da nam dostęp do wszystkich cyfrowych mediów. Japończycy musieli jednak dojść do wniosku, że nie chcą wyposażać streamera w milion gniazd i przekształcić go w multimedialne centrum rozrywki, do którego można podłączyć pendrive, lodówkę i deskę klozetową (w Japonii są sedesy umożliwiające czytanie e-booków). Nie tędy droga.
Zamiast zarzucać urządzenie kolejnymi gniazdami, stworzyli prosty odtwarzacz sieciowy z bardzo dobrym przetwornikiem i zbalansowanym torem sygnałowym, pasujący do innych produktów z topowej serii.
Japończycy poszli własną drogą, co widać już przy rozpakowywaniu urządzenia. W żadnym innym odtwarzaczu nie widziałem takich nóżek. Fabrycznie są zabezpieczone kawałkami taśmy, ponieważ składają się z dwóch elementów – dużej stopy zakończonej niewielkim kolcem oraz podkładki mocowanej magnetycznie. Dzięki temu kontakt z podłożem został ograniczony do czterech punktów, a użytkownik nie musi się gimnastykować z ustawieniem sprzętu na półce, tudzież na pozostałych komponentach.
Druga niespodzianka czeka nas na tylnej ściance, przewidziano bowiem analogowe wyjścia RCA i XLR.

Do dyspozycji są jeszcze cyfrowe wyjścia optyczne i koaksjalne. Jeżeli chodzi o wejścia, to nie najdziemy tu absolutnie nic poza… gniazdem sieciowym (RJ-45). Tuż obok ulokowano złącze opisane jako ME10. Nie ma ani wejścia cyfrowego, ani gniazda USB do podłączenia komputera czy zewnętrznej pamięci. NP-S2000 ma się ze wszystkim łączyć za pośrednictwem domowej sieci. Wystarczy podłączyć go do routera, podpiąć zasilanie i powinno działać. Szkoda, że nie przewidziano Wi-Fi, ale może to sygnał, że priorytetem dla inżynierów Yamahy była jak najwyższa jakość dźwięku, nawet kosztem funkcjonalności.
W praktyce okazało się, że po ustanowieniu pierwszego połączenia z siecią (podczas testu udało się to po trzech próbach) za każdym kolejnym razem odtwarzacz łapał ją już z miejsca. W instrukcji przydałyby się jednak informacje o tym, co robić w sytuacji, gdy napotkamy jakieś problemy z połączeniem.
Do poruszania się po menu służą dwa przyciski i pokrętło, którego naciśnięcie potwierdza wybór funkcji. Wyświetlacz jest szeroki i czytelny, ale pokazuje tylko jedną linię tekstu. Gdy chcemy wyszukać internetową rozgłośnię po lokalizacji (chodzi nam o Polskę, a lista zaczyna się od Albanii), z pomocą przychodzi wtedy wspomniane pokrętło. Gdy przekręcimy je trochę szybciej, na wyświetlaczu ukaże się poziomy pasek wyskalowany od pierwszej do ostatniej pozycji. Przypomina to ustawianie częstotliwości w tunerze FM. Ktoś powie, że przekombinowali. Tak? To proponuję wybrać jedną z 1088 stacji dostępnych w UK. Wybieramy jedną z nich, a tam polska muzyka i spiker, czyli prawidłowo.
W układzie elektronicznym zastosowano przetwornik Burr-Browna. Tor analogowy jest zbalansowany. Zadbano też o oddzielne zasilacze dla części analogowej i cyfrowej. NP-S2000 odtwarza pliki WAV, WMA, FLAC, MP3, AAC, Apple Lossless i AIFF o granicznych parametrach 24/192. Właściciele iPadów i iPhonów oraz urządzeń z systemem Android mogą ściągnąć aplikację NP Controller. Ułatwia ona obsługę streamera. Jeśli ktoś nie ma żadnego ze wspomnianych, może skorzystać z dołączonego w zestawie pilota. W opakowaniu znajdziemy również kabel zasilający i cienką łączówkę RCA.
NP-S2000 może pracować w trybie gapless (bez przerw między utworami), co dla niektórych melomanów ma istotne znaczenie.

 

15-33 04 2013 YamahaNP-S2000 04     15-33 04 2013 YamahaNP-S2000 03

Brzmienie
Można nie wierzyć w stereotypy, ale japoński sprzęt zawsze uchodził za precyzyjny i szybki, ukierunkowany na wyrazistość wysokich tonów i dynamikę w skali mikro. Przyczyn takiego zjawiska upatruje się w charakterystyce tamtejszego budownictwa, gdzie dominują niewielkie pomieszczenia o raczej cienkich ścianach. Zbyt masywny bas przeszkadzałby sąsiadom, dlatego Japończycy koncentrują się na wyższych fragmentach pasma. Sieciowa Yamaha tak właśnie gra. Z jedną tylko uwagą – bas nie został całkowicie wycięty. Ba, czasami potrafi się nawet głęboko zapuścić, tyle że zachowuje przy tym sprężystą, twardawą konsystencję. NP-S2000 trzyma go mocną ręką, toteż nic się nie rozlewa ani nie zamula. Etap wyciszania impulsów trwa bardzo krótko. Dzięki temu streamer Yamahy gra energicznie, konkretnie i zawsze trzyma rytm.
O średnicy można napisać, że ma naturalną barwę. Być może jest odrobinę podgrzana, ale nawet jeśli, to minimalnie. Co innego wysokie tony – o nich można by pisać długo. Inżynierowie Yamahy wyeksponowali ich detaliczność i blask. Jeżeli na słuchaczu nie zrobi wrażenia natężenie górnych rejestrów, ostatecznie powinna go przekonać ich jakość. Z takim odtwarzaczem można się nawet doszukiwać różnic w jakości plików zgranych z różnych płyt CD lub przetwarzanych innymi programami. Jeżeli ktoś ma na to czas i szuka streamera na tyle precyzyjnego, że może myśleć o takiej zabawie, ten świetnie się nada.
Do plusów Yamahy można też zaliczyć szeroką, pełną powietrza przestrzeń. Minusy? Chyba tylko delikatne zachwianie równowagi tonalnej na korzyść wysokich tonów, ale to raczej element przyjętej strategii niż obiektywna wada.

Reklama

Konkluzja
Yamaha NP-S2000 to oryginalny streamer, do którego zakupu mogą nas skłonić co najmniej dwa czynniki. Pierwszy to wzornicze dopasowanie do urządzeń serii S2000. Drugi – brzmienie trafiające w konkretne gusta. Miłośnicy kontroli i czystości będą w siódmym niebie.

15-33 04 2013 YamahaNP-S2000 T

Autor: Tomasz Karasiński
Źródło: HFiM 04/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF

Komentarze  

 
+1 #1 Marekros 2013-09-22 08:37
Warto dodać, iż player ten - ku mojemu ogromnemu rozczarowaniu - odtwarza sygnał 24/192 tylko na wyjściach analogowych. Wyjścia cyfrowe kończą swoje możliwości na próbkowaniu 24/96. Dziwne ograniczenie i jeszcze dziwniejszy fakt nie podawania tego faktu w folderach.
Cytuj | Zgłoś do administratora
 
 
0 #2 KR 2013-10-06 22:19
Odtwarzacz jest naprawdę dobry i z pewnością wart swojej ceny. Mam nadzieję, że przy kolejnym upgrade oprogramowania panowie z yamaha przypomną sobie, że jak dołożyli odtwarzanie plików 24/192 to na wyjściu cyfrowym też powinien sie on pojawić. Szczerze mówiąc nigdy jeszcze nie spotkałem sie z taka sytuacją więc zakładam że jest to nidopatrzenie które szybko będzie usunięte. Może dystrybutorzy zadziałali by coś w tej sprawie u producenta.
Cytuj | Zgłoś do administratora
 
 
0 #3 Da2wid 2013-10-29 19:07
Tak samo jest w amplitunerach, niestety...
Cytuj | Zgłoś do administratora
 
 
0 #4 ar3cky 2015-01-04 12:59
Tak zapytam Panie Marekros...od kiedy to na wyjsciu analogowym mamy sygnał w postaci 24/192kHz?Układ D/A zamienia sygnał i podaje na wyjściu analogowym - analogowy sygnał.
Natomiast faktem jest ograniczenie na wyjściach do 24/96, co jest małym nieporozumieniem za tej klasy streamer.
Jest jeszcze kilka minusów, które powodują, że mnie osobiście nie przekonuje w/w produkt Yamahy.
1. Jednorzędowy wyświetlacz ( jak dla mnie, zaznaczam subiektywnie) optymalnym to 3-4 linie na wyświetlacz.
2. Brak wsparcia DSD. Tutaj wielka szkoda.

W przypadku wszystkich ograniczeń i patrząc na cenę, Cambridge Audio ze swoim 6v2 jest nie do pokonania przez Yamah'ę. Ale co do samego testu, zgadzam się w całości w kwestii brzmienia i oceny wykonania.
Cytuj | Zgłoś do administratora
 
 
0 #5 Marekros 2015-01-15 18:28
"Tak zapytam Panie Marekros...od kiedy to na wyjsciu analogowym mamy sygnał w postaci 24/192kHz?Układ D/A zamienia sygnał i podaje na wyjściu analogowym - analogowy sygnał. " Słuszna uwaga. Na wyjściu analogowym mamy sygnał "obrobiony" przez konwerter D/A. Nie zmienia to sensu mojej wypowiedzi. Wbudowany w Yamahę konwerter dekoduje sygnał 24/192 i podaje na wyjścia analogowe. Ale nie pozwoli tego zrobić zewnętrznemu przetwornikowi, 24/96 owszem, ale już nic ponad to.
Cytuj | Zgłoś do administratora