Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Arcam Solo Neo

15-33 04 2013 ArcamSoloNeo 01Arcam Solo Neo to właściwie nie streamer, ale urządzenie wielofunkcyjne. Zawiera bowiem wzmacniacz i odtwarzacz CD.

Obecność Solo Neo w tym zestawieniu może dziwić, ponieważ firma nastawia się na przetworniki. Proponując pierwszy model rDac, może się jeszcze tego nie spodziewała, ale w krótkim czasie dołączyły do niego inne urządzenia – rPac, rCube, rLink czy rBlink. Pojawił się też DAC z wysokiej półki – D33. Streamera jednak jak nie było, tak nie ma.


Funkcję odtwarzacza sieciowego pełni właśnie dostarczony do testu Solo Neo – jednoczęściowe urządzenie mogące zastąpić cały system hi-fi. Arcam opracował odbiornik radia internetowego i łączność z siecią LAN specjalnie dla tego modelu.

Budowa
Solo Neo jest przepiękny. Zaokrąglone boczki i czysty front z przyciskami umieszczonymi w jednej linii mogą przesądzić o zakupie Arcama. Taki jeden naleśnik może stanąć na stylowej komodzie, przewody pociągnie się w ścianach tak, żeby nie psuły wizji projektanta wnętrz i zrobione – wygląda, gra, a na dodatek łączy się z siecią i może odtworzyć muzykę z iPoda.
Jakość wykonania jest poza dyskusją. Dobre wrażenie robi również czytelny wyświetlacz. Poruszanie się po menu byłoby łatwiejsze, gdyby z przodu umieszczono naciskane pokrętło, ale to by pewnie zepsuło koncepcję stylistyczną. Niepożądanym elementem było także USB – przeniesiono je na tylną ściankę. Szkoda, ponieważ Solo Neo nie ma problemów z odczytem plików FLAC. Na froncie pozostały dwa małe jacki – jeden dla słuchawek, drugi dla przenośnego odtwarzacza lub innego źródła analogowego.
Wbudowany wzmacniacz dysponuje mocą aż 75 W/8 Ω, więc konieczne było zaprojektowanie efektywnego systemu chłodzenia. Radiator znalazł się na tylnej ściance. Pióra wystają na kilka centymetrów poza obudowę, ale to nie problem, ponieważ z lewej strony umieszczono terminale głośnikowe i gniazdo zasilania z włącznikiem.
Z prawej strony ulokowano pozostałe gniazda – analogowe wejścia RCA, wyjście liniowe (rec-out) i wyjście z przedwzmacniacza (pre-out). To drugie przyda się tym, którzy zamiast kolumn podłogowych wolą postawić w pokoju monitory wspomagane subwooferem. Dzięki pierwszemu mogłem podłączyć Arcama do wzmacniacza jak każdy inny streamer.

Oprócz tego z tyłu znajdziemy LAN, antenę Wi-Fi, gniazdo anteny DAB, cyfrowe wyjście optyczne i złącze RS-232, przewidziane dla stacji dokującej rDock.
Elektronikę gęsto upakowano na piętrowych płytkach. Oczy cieszy zasilacz, w którym zastosowano dwa transformatory toroidalne. Konwersję c/a powierzono 24-bitowemu Wolfsonowi, jednak Arcam nie podaje granicznych parametrów sygnału dla konkretnych wejść i formatów.
Obsługa nie sprawiała większych problemów. Najwygodniej posługiwać się pilotem. Być może użyteczna byłaby też aplikacja Arcam Songbook, ale nie wiem tego, ponieważ jest dostępna tylko na urządzenia z systemem iOS, a ja dysponuję dwoma iPodami, MacBookiem Pro, ale w kwestii telefonów i tabletów pozostaję wierny Androidowi.

 

15-33 04 2013 ArcamSoloNeo 03     15-33 04 2013 ArcamSoloNeo 02

Brzmienie
Na początku postanowiłem podłączyć Arcama do wzmacniacza Creek Destiny 2, aby sprawdzić go w roli streamera. Wiem, że nikt normalny nie kupi takiego urządzenia tylko po to, żeby odbierać za jego pomocą radio internetowe albo pliki z komputera, ale skoro test dotyczy takich właśnie funkcji, należało od nich zacząć. Wnioski z odsłuchu były optymistyczne – Solo Neo zagrał równo, naturalnie i dynamicznie. Może nie był to jeszcze poziom Yamahy czy Marantza, ale słuchało się dobrze. Nie można, co prawda, liczyć na fajerwerki w rodzaju trójwymiarowej stereofonii, ale też nie bardzo jest na co narzekać. Arcam grał zaskakująco dojrzale. Z tych prób wywnioskowałem, że jeśli urządzenie jako całość będzie wykazywało jakieś znaki szczególne, to będzie to zasługą wbudowanego wzmacniacza.
Podłączyłem więc kolumny i rzeczywiście – Solo Neo jako całość zagrał inaczej niż w połączeniu z Creekiem. Bas przyspieszył; barwa stała się chłodniejsza, a wysokie tony nabrały odwagi i zadziorności. Arcam nie należy do urządzeń, które pieszczą się z muzyką. Gra tak, jakby nie zależało mu na tym, czy ktoś będzie narzekał na rozjaśnioną górę pasma.
W zamian oferuje specyficzny polot i dynamikę budowaną nie na bazie lejących się basowych podmuchów, lecz na mniejszych wydarzeniach w wyższych zakresach. To brzmienie tworzy średnica i wysokie tony, a bas, owszem, jest, ale nie pochłania naszej uwagi. Jest w tym dźwięku życie, energia i radość z grania.

Reklama

Konkluzja
Arcam przyjechał do tego testu trochę na gapę, co nie zmienia faktu, że jest godny uwagi. Jeżeli kogoś nie interesuje składanie systemu z oddzielnych elementów, a na dodatek nie lubi brzmienia opartego na buczącym basie – ma gotowe rozwiązanie.

15-33 04 2013 ArcamSoloNeo T

Autor: Tomasz Karasiński
Źródło: HFiM 04/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF