Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

Nowe testy

czytajwszystkieaktualnosci2

 

Esbjorn Svensson Trio - 301

EST

ACT Music 2012
Dystrybucja: GiGi

Interpretacja: k4
Realizacja: k5

Płyta bez udziwnień, znanych z twórczości EST. Trio w czystej formie. Jedynie przed utworem „Inner City, Inner Lights” pozwolono sobie na drobne „poprawki”. Trochę „zabrudzeń” jest też na wstępie „Houston, the 5th”, ale poza tym instrumenty grają własnym, nieprzetworzonym dźwiękiem.  
Materiał pochodzi z sesji w australijskim „Studio 301”. Stąd tytuł płyty. Trzecie nagranie to popis pianisty. To on nadaje ton kompozycji „The Left Lane”. Przez cały czas pozostaje na pierwszym planie i gra fenomenalnie. Z takich popisów będziemy go pamiętać. Svensson nie milknie nawet, kiedy solówkę na basie gra Dan Berglund. Słychać go, gdy na pierwszym planie pojawia się perkusista Magnus Ostrom. Utalentowani liderzy rzadko pozwalają kolegom dojść do głosu, ale akurat w tym przypadku tak powinno być. Gdyby nie gra Svenssona, przekaz nie byłby pełny. Fenomenalne trio EST brzmiało zawsze wyjątkowo. Żal, że zabrakło lidera, ale pozostały świetne płyty.  
„301” ma klasę i niektóre znakomite elementy znane z wcześniejszych albumów studyjnych. Nie dorównuje jednak najlepszym dokonaniom grupy, dlatego tylko cztery punkty. Prawdopodobnie miłośnicy EST będą teraz czekać na kolejne archiwalia. Nie sądzę, aby „301” miało zakończyć płytotekę zespołu. Słynne jazzowe trio powinno mieć w dorobku więcej nieopublikowanych nagrań.

Autor: Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 7-8/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF