Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulylista3

 

Szymon Mika Trio - Unseen

cd062016 020

2016 Hevhetia

Muzyka: k4
Realizacja: k4

„Unseen” to pierwszy autorski album gitarzysty Szymona Miki. Poza pięcioma własnymi kompozycjami zawiera również ciekawe interpretacje utworów Krzysztofa Komedy, Cole’a Portera i Clifforda Browna. Skład tria uzupełniają kontrabasista Max Mucha i izraelski perkusista Ziv Ravitz. Klamrę spinającą program stanowią dwie różne odsłony tytułowego tematu. Pierwsza wprowadza nas w klimat dźwiękami łkającej gitary i perkusyjnymi pasażami; druga emanuje energią i silnie zarysowaną rytmiką, podkreślaną pracą kontrabasu. Osią albumu jest temat „Dorf ”, wnoszący elementy progresji. Może również uchodzić za jazzową minisuitę. Szymon Mika gra zachowawczo, niejednokrotnie stosując zabieg polegający na kontrastach w brzmieniu poszczególnych fraz. Max Mucha zgrabnie łączy dyscyplinę ze sprytnym wplataniem w struktury utworów własnych, osobistych dźwięków. Z kolei widowiskowe i pełne ekspresji podejście Ziva Ravitza dopełnia subtelne dźwięki gitary. To bardzo inteligentnie skonstruowany album, mieniący się wirtuozerią każdego z instrumentalistów i spójnością składu, ale też elegancją i dostojeństwem. Miejmy nadzieję, że trio będzie dalej ze sobą współpracować i uraczy nas kolejnymi wspaniałymi albumami.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 06/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Michael Formanek - The Distance

cd052016 004

ECM Records 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Michael Formanek zwykle występuje w małych składach. Tym razem jednak postawił na bogatszą instrumentację. Ponadto skomponował wszystkie utwory i samodzielnie je zaaranżował. Najwyraźniej jednak nie czuł się już na siłach utrzymać w ryzach kilkunastoosobowy skład, grając równocześnie na kontrabasie, bo do roli dyrygenta zaangażował Marka Heliasa. Utwory, początkowo melancholijne, miejscami kojarzące się z klimatem amerykańskiej prerii, później zaś ostrzejsze, bardziej zadziorne – zgrabnie się wiążą, tworząc nastrojową całość. Album podzielono na sześć części. Otwierające nagranie tytułowe wprowadza słuchaczy w charakter całości. Drugi utwór to gratka dla miłośników kontrabasu. Zanim dołączą pozostali artyści, solówka Formanka trwa ponad minutę. Później lider także nie przestaje improwizować – stopniowo „zagęszcza” i uatrakcyjnia swój popis. W połowie krystalizuje się stały rytm, aby pod koniec znów rozpłynąć się w zbiorowej improwizacji. Mimo że jesteśmy już po kwadransie programu, to dopiero preludium. Dalej otrzymujemy atrakcyjne solówki Chrisa Speeda (saksofon tenorowy), Ralpha Alessi (trąbka), Tima Berne’a (saksofon barytonowy) oraz innych uczestników tego udanego przedsięwzięcia.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 05/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mo’ Blow - Live in Berlin

cd052016 005

ACT Music 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Jazz na dyskotekę? Raczej nie, ale do tanecznego klubu dla amatorów funku, którzy nie stronią od jazzu – jak najbardziej. Niemiecki kwartet Mo’ Blow już nie z taką publicznością sobie radził, występując z efektownym jazz-funkiem nie tylko w Europie, ale w krajach tak odległych, jak Korea, Chiny czy Malezja. Na występ w Berlinie zaprosił znanych artystów. Utwór „Rolling in the Deep” z repertuaru Adele zaśpiewał szwedzki puzonista Nils Landgren. Jego miękki głos, czasami przechodzący w szept, nie sprawdza się w każdym repertuarze, ale akurat tutaj pasował. Natomiast zawsze popisowo gra on na swoim podstawowym instrumencie, czego kolejnym przykładem wykonana w tym utworze solówka. Puzon Landgrena słyszymy również w zamykającym album nagraniu „Gimme the Boots”. Wcześniej, w „No Particular Way”, śpiewa z Mo’ Blow kolejny gość, Pat Appleton. W „Along Came Mag” na wibrafonie gra Franz Bauer. To jeszcze nie koniec występów zaproszonych na berliński koncert gości. W dwóch numerach pojawiają się polscy instrumentaliści. W kompozycji „Ray” słychać solówkę Adama Bałdycha, natomiast we „Fried Chocolate” na harmonijce ustnej gra Kacper Smoliński.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 05/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Soren Gemmer - The Lark

cd042016 005

WhyPlayJazz

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Soren Gemmer jest młodym duńskim pianistą, który śmiało wkracza na międzynarodowe sceny. Jego debiutancki krążek „At First” zwracał uwagę szlachetnym liryzmem i naturalnym zmysłem lidera do tworzenia pięknych melodii. „The Lark” został nagrany w kwintecie znakomitych muzyków ze Skandynawii. Wszyscy są wrażliwymi artystami, którzy idealnie ze sobą współpracują. A że Gemmer ma własny świat dźwięków, to w efekcie otrzymujemy płytę brzmiącą niezwykle oryginalnie. Trębacz Mads La Cour tworzy wspaniałe, arabeskowe linie. Często – zwłaszcza na flugelhornie – brzmi jak kanadyjski mistrz Kenny Wheeler. Gemmer improwizuje z lekkością i polotem. Łączy przy tym język europejskiego romantyzmu z tradycją jazzową. Sekcja rytmiczna podkreśla urodę muzyki, nigdy jednak nie wysuwa się na pierwszy plan. Gitarzysta Per Mollehoj ma kilka solówek, w których jawi się jako spadkobierca takich sław jak Jim Hall czy Attila Zoller, najczęściej jednak wspomaga sekcję rytmiczną. Mimo że nie ma tu nic awangardowego, „The Lark” potrafi zaintrygować. Album często gości w moim odtwarzaczu i trudno mi się od niego oderwać. To dopiero drugie solowe dzieło Duńczyka. Strach pomyśleć, do czego dojdzie, jeżeli nadal będzie się rozwijał w tym tempie.

Marek Romański
Źródło: HFiM 04/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Anat Fort Trio - Birdwatching

cd042016 001

ACT Music 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Urodzona w Tel Awiwie Anat Fort studiowała pianistykę jazzową w USA, m.in. pod okiem wirtuoza tego instrumentu Paula Bleya. Jej specyficzny styl, znany z poprzednich płyt i goszczący również na najnowszym krążku, wiele zawdzięcza temu kanadyjskiemu pianiście (zmarłemu w styczniu 2016). Kiedy Fort zaczęła nagrywać dla ECM-u, współpracowała też z perkusistą Paulem Motianem. „Birdwatching” z początku ma w sobie sporo łagodności; pierwsza kompozycja jest wręcz liryczna. Jeżeli jednak się do niej ograniczymy, nie poznamy innego oblicza artystki. Kolejne utwory przynoszą zmianę nastroju. W utworze „Not the Perfect Storm” gwałtowna burza jest obecna nie tylko w tytule nagrania. Liderce towarzyszą pozostali członkowie tria, czyli grający na kontrabasie Gary Wang oraz perkusista Roland Schneider. W tym utworze występuje gościnnie także Gianluigi Trovesi, grający na klarnecie altowym. Muzyka jest dość trudna w odbiorze; raczej nie dla przypadkowych słuchaczy jazzu, ale dla sympatyków brzmień improwizowanych spod znaku „free”. Jedynie „It’s Your Song” nadaje się dla wszystkich. Dodatkową cechą krążka jest jego różnorodność. Sam fakt, że zawiera aż 12 nagrań, o czymś świadczy.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 04/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Lou Tavano - For You

cd042016 007

ACT Music 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Delikatna wokalna muzyka jazzowa, ale z nutą pop. Do tego ciekawe improwizacje. Przyjemnie się słucha, tym bardziej że realizatorzy postarali się o dobry dźwięk. Głos bohaterki płyty, Lou Tavano, brzmi klarownie. Artystka studiowała pianistykę jazzową w Amerykańskiej Szkole Muzyki Współczesnej (filii bostońskiej Berklee School of Music). Instrumenty zgrabnie łączą się z partiami wokalnymi. Najłatwiej zauważyć to na początku utworu „Emotional Riot”, w którym głos Tavano szybuje na chmurkach ulotnego podkładu sekcji rytmicznej. Większość programu stanowią kompozycje wokalistki oraz grającego na fortepianie Alekseya Asantcheeffa. Temu ostatniemu album zawdzięcza również ciekawe aranżacje. Wyróżniają się nagrania „Quiet Enlightenment” oraz zamykający program „Through A Nightmare”. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie drażniące słuch wysokie dźwięki. Tavano ma ładny tembr głosu, ale kiedy operuje na szczycie skali, pojawia się irytujący element. Do repertuaru w języku angielskim dodano dwa utwory po francusku, które według mnie stylistycznie nie pasują do reszty krążka. Poza tym repertuar jest zgrabnie wykonany, z ciekawymi solówkami instrumentalnymi.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 04/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF