Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulylista3

 

Patrick The Pan … Niczym jak liśćmi

cd122015 008

For Tune 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k4

W anglosaskim świecie mówi się o takich gościach „singer-songwriter”. To coś więcej niż piosenkarz. To ktoś, kto komponując utwory, panuje nad przekazem – zarówno muzycznym, jak i tekstowym. Często też dość sprawnie posługuje się instrumentami, zarówno na scenie, jak i płytach. Wszystkie te warunki spełnia Piotr Madej, którego drugi już album ukazał się pod pseudonimem Patrick The Pan. Z jazzem ta muzyka nie ma wiele wspólnego. Chyba, że za jazzowe uznamy partie trąbki w aranżacjach czy puzonu w utworze „Niedopowieści”, wybranym na singiel (Piotrowi partneruje w nim Dawid Podsiadło). Najbliżej jej do melancholijnej odsłony twórczości Radiohead. „… Niczym jak liśćmi” jest lepszą płytą niż debiut artysty. O wiele lepiej wyważono tu dynamikę – od enigmatycznego klawiszowego intra, przez mroczne, eteryczne ballady, po konkretny alternatywno- rockowy wykop. Nieodmiennie najmocniejszą stroną twórczości Piotra Madeja są jego teksty. Opowiadają o samotności w stechnicyzowanym świecie, o zamknięciu w pułapce mediów społecznościowych, tęsknocie za prawdziwą wymianą uczuć i wrażeń. Muzyka doskonale buduje nastrój i współgra z przekazem werbalnym. Patrick The Pan budzi nadzieję, że muzyka nadal może być dla ludzi czymś ważnym – źródłem refleksji, może też impulsem do przewartościowania swojego życia. 

Marek Romański
Źródło: HFiM 12/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Myrczek & Tomaszewski - Love Revisited

cd122015 009

For Tune 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k4

O ile polski jazz wokalistkami stoi, o tyle śpiewających panów można policzyć na palcach jednej ręki. Wysoko notowany jest dziś Wojciech Myrczek, artysta o wspaniałym głosie, nawiązujący do klasycznej elegancji Tony Bennetta i Kurta Ellinga. Z kolei Paweł Tomaszewski to wszechstronny pianista, który świetnie sprawdza się jako lider własnego tria i muzyk sesyjny. „Love Revisited” jest wspólnym dziełem tych dwóch wyrazistych osobowości. Warto dodać, że Tomaszewski odchodzi daleko od typowych zadań akompaniatora – wprowadza rozbudowane intra i obszerne solówki. Realizując jednolity koncept, muzycy akcentują własną indywidualność. W repertuarze znalazły się standardy jazzu, w tym tak znane, jak „My One And Only Love” czy Unforgettable” – tych fanów, którzy czują przesyt „nieśmiertelnymi melodiami” pragnę uspokoić: to nie jest album jeden z wielu, to płyta głęboko przemyślana, pełna błyskotliwych rozwiązań warsztatowych i smakowitych detali, rzecz na światowym poziomie. Wśród utworów wyróżniają się: „Then I’ll Be Tired of You” – przykład kapitalnego rozplanowania dramaturgii i współdziałania wykonawców, „Freedom Jazz Dance” z karkołomnym tematem, ukazującym kunszt techniki wokalnej Myrczka oraz słynny, zbudowany głównie na improwizacjach, „All Blues”, gdzie głos wokalisty pełni także rolę sekcji rytmicznej.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 12/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Klaus Paier & Asja Valcic - Timeless Suite

cd112015 002

ACT 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

W tym duecie zaskakuje brzmienie. Asja Valcic jest chorwacką, klasycznie wykształconą wiolonczelistką. Do świata jazzu zbliżyła się, grając z oryginalnym kwartetem radio.string.vienna. Z kolei Klaus Paier jest austriackim akordeonistą (gra także na bandoneonie) o konserwatoryjnym wykształceniu, który niemal od początku kariery inspirował się jazzem. Oboje grają ze sobą od roku 2008, a „Timeless Suite” jest ich trzecim albumem. Trudno opisać tę muzykę. Sporo w niej klasycznych doświadczeń obojga artystów. Album zaczyna się zresztą swobodną impresją na temat zaczerpnięty z twórczości Igora Strawińskiego. W programie znalazła się także „Sarabanda” J.S. Bacha. Jednak nawet własne kompozycje Paiera i Valcic oscylują wokół muzyki klasycznej (powiedzmy, od romantyzmu do neoklasycyzmu), jazzujących improwizacji i tanga nuevo à la Astor Piazzolla. Słucha się tego bardzo miło. Muzyka idealnie sprawdza się jako tło dźwiękowe wieczornej lektury. Jeśli na tej płycie skupić całą uwagę, to zauważymy piękne współbrzmienia instrumentów, chwytliwe melodie i cyzelowanie każdego dźwięku. Niewątpliwym atutem nagrania jest też bardzo dobra, klarowna realizacja wytwórni ACT. Na pewno nie jest to album, który wywoła sensację w świecie muzycznym czy prasie branżowej, ale warto go mieć choćby dla przyjemności obcowania ze szlachetnym dźwiękiem obu instrumentów.

Marek Romański
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Caecilie Norby & Lars Danielsson - Just The Two Of Us

cd112015 004

ACT 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Tytuł tego albumu mówi wszystko: „Just The Two Of Us” – tylko my dwoje. Mamy do czynienia z duetem, złożonym z duńskiej wokalistki Caecilie Norby i szwedzkiego kontrabasisty Larsa Danielssona. Wrażenie intymności muzyki potęguje fakt, że w prywatnym życiu są małżeństwem, a płyta jest tak spójna i natchniona chyba właśnie dzięki uczuciom, które ich łączą. Mimo że to duet, dźwięków wcale nie jest mało. Norby, oprócz śpiewu, grywa na perkusjonaliach, poza tym obficie korzysta z pogłosów, opóźnień oraz efektów wzbogacających jej głos. Danielsson natomiast, obok kontrabasu, chwyta za gitarę i wiolonczelę. Poza tym, jak pisze obrazowo na okładce – to muzyka na trio: ja, ty i cisza. Rzeczywiście, cisza gra tu ważną rolę. W tak ascetycznym składzie jest odniesieniem, tłem i przestrzenią, w której rozchodzą się dźwięki. Jest też sceną, na której rozgrywają się małe prywatne dramaty, objawiają uczucia i przenikają wrażenia. Trzeba przy tym podkreślić znakomitą realizację dźwięku, która pomogła w osiągnięciu tego efektu. Repertuar to utwory w większości już wykonywane i nagrywane przez tych artystów w innych składach. Na potrzeby albumu zostały jednak gruntownie przearanżowane. Poza tym sama intymność małżeńskiego duetu nadaje im zupełnie inny charakter.

Marek Romański
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Dieter Ilg - Mein Beethoven

cd112015 006

ACT 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Dieter Ilg mierzy się z dziedzictwem Beethovena. Ten niemiecki basista wydaje się szczególnie predestynowany do podejmowania podobnych wyzwań. Ma wszechstronne wykształcenie (ukoń- czył Hochschule für Musik we Freiburgu oraz Manhattan School of Music) i sporo doświadczeń w przekładaniu klasyków na język jazzu. Wcześniej nagrał albumy z muzyką Wagnera i Verdiego. Na najnowszej płycie znalazły się tematy z sonat fortepianowych, muzyki kameralnej, symfonicznej i pieśni. Tytuły utworów nie zawsze przekierowują słuchacza do oryginału, więc album można też potraktować jako sprawdzian ze znajomości dzieł genialnego wiedeńczyka. Pierwszy utwór, „Pastorale” (z sonaty D-dur op. 28), okazał się energetycznym walczykiem. Przystępując do słuchania „Ody” (z IX symfonii) założyłem, że bę- dzie to najsłabsze ogniwo płyty. Jakież było moje zdumienie, gdy usłyszałem impresyjną balladę, a nie podrasowany harmonią hymn Unii Europejskiej. Pozytywnie zaskoczyła mnie także „Fuga” (temat z wielkiej fugi B-dur). Kolejne przeróbki są bardziej albo mniej trafione. Najmniej przekonująco wypadły te, które traktują materiał źródłowy zbyt dosłownie, m.in. „Adagio” i „Allegro” (z „Patetycznej”). Lekkie i bezpretensjonalne interpretacje Ilga (z pianistą Reinerem Böhmem i perkusistą Patrice’em Héralem) mogą się kojarzyć się ze stylem Petera Beetsa, który podobnie wykonuje Chopina

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Grażyna Auguścik Orchestar- Inspired by Lutosławski

cd112015 014

For Tune 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k4

Album znakomitej wokalistki jazzowej, przybliżający szerszej publiczno- ści twórczość Witolda Lutosławskiego. Grażyna Auguścik wydobyła z zapomnienia utwory z lat 50., oparte na polskim folklorze, do których w póź- niejszym okresie kompozytor nie przywiązywał większej wagi. Na płycie nie znajdziemy jednak opracowań dzieł Mistrza, lecz zupełnie nowe kompozycje, inspirowane motywami z „Małej suity” (1950), „Tryptyku śląskiego” (1951), „Preludiów tanecznych” (1955) i melodiami ludowymi z różnych regionów Polski. Autorem większości numerów jest Jan Smoczyński – pianista jazzowy, aranżer, realizator dźwięku i jednocześnie członek zespołu Auguścik. Do realizacji projektu wokalistka zaprosiła także trio Janusza Prusinowskiego, specjalizujące się w wykonywaniu muzyki etnicznej w oryginalnej, nieprzetworzonej postaci oraz Atom String Quartet, który wniósł do muzyki klasyczny sznyt i perfekcję techniczną. Mariaż folku z jazzem wypadł niezwykle świeżo – muzyka zaskakuje pomysłami, nowoczesną aranżacją („Taneczne 3”, „Hurra polka”), bogatym brzmieniem, szybko zmieniającym się klimatem. W swych interpretacjach Auguścik postawiła na prostotę. Unika skomplikowanych improwizacji, eksponuje kantylenę i barwę, a jej pięknie osadzony głos brzmi czysto, szlachetnie, chwilami nieco nostalgicznie. Doskonały album, deklasujący podobne produkcje.

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF