Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Asus Xonar Essence III

hfm11 4004Przez ostatnie lata Asus zyskał popularność wśród komputerowych entuzjastów sprzętu grającego. Xonar Essence ST był dowodem na to, że da się porządnie zrobić wewnętrzną kartę dźwiękową i na długi czas zabił ćwieka konkurencji.

Dobrej jakości wyjście słuchawkowe oraz konwerter c/a w Essence ST okazały się strzałem w dziesiątkę. Wisienką na torcie było oprogramowanie. Nawet dzisiaj wewnętrzne Xonary trzymają się mocno, a Asus poszedł za ciosem i postanowił spróbować swoich sił w segmencie urządzeń zewnętrznych. Model Essence One również przypadł do gustu odbiorcom, mimo że nadal był to produkt budżetowy. Co innego najnowszy Essence III, który mierzy w wysoką półkę.


Essence III to połączenie DAC-a, wzmacniacza słuchawkowego oraz przedwzmacniacza liniowego. Można go podłączyć bezpośrednio do stereofonicznej końcówki mocy albo korzystać z nauszników. Niezależnie od tego, co w danej chwili wybierzemy, dźwięk nie powinien sprawić zawodu.

 

hfm11 3001

Dwa rodzaje wyjść słuchawkowych i osobne pokrętła głośności dla sekcji liniowej i nauszników.


Essence III to dość duże i ciężkie urządzenie. Zdecydowanie widać po nim, że to inna liga niż poprzedni Essence One. Z drugiej strony, da się wychwycić pewne podobieństwa, wskazujące, że oba urządzenia pochodzą od tego samego wytwórcy.
Obudowa Essence III jest solidna, kilkuczęściowa i praktycznie w całości stalowa. Elementy dobrze dopasowano – nic tu nie odstaje ani nie skrzypi. Do wnętrza łatwo się dostać – wystarczy się uporać z dwoma wkrętami.
Front Essence III to srebrna płyta ze szczotkowanego aluminium, do złudzenia podobna do tej w Essence One. Trzy plastikowe guziki to włącznik oraz selektory wejścia i wyjścia. Tuż obok znajdują się niebieskie diody, podświetlające aktualnie wybrane źródło, oraz dodatkowa – informująca o przesyle strumienia w trybie bit perfect. To typowe dla produktów Asusa i pomocne, gdy nie mamy pewności, czy wszystko w programie odtwarzającym ustawiliśmy, jak należy.
Dwa pokrętła głośności służą, osobno, do obsługi wzmacniacza słuchawkowego i liniowego. Mają wbudowane diody, dzięki którym nawet z daleka widać, w jakim trybie pracuje Essence III.
Na prawo od pokręteł ulokowano wyjścia słuchawkowe: dwa zbalansowane mini XLR-y oraz jedno 6,3 mm. Odbiornik podczerwieni znalazł się tuż przy prawej krawędzi.

 

hfm11 4002

Asus Xonar Essence III ma front podobny do wcześniejszych modeli Essence.


Po froncie Essence III widać, że Asus się jeszcze uczy. Plastikowe gałki obracają się z odczuwalnymi luzami. Takie same montowano w Essence One, ale o ile w jego przypadku można było przymknąć oko, to plastik w DAC-u za 7000 zł po prostu nie przystoi.
Zbalansowane wyjście słuchawkowe też można było lepiej przemyśleć. Standardem we wzmacniaczach zbalansowanych są duże żeńskie XLR-y – pojedynczy czteropinowy albo zdublowane trzypinowe. Osoby posiadające drogie słuchawki mają je zakonfekcjonowane ich męskimi odpowiednikami i nikt z branży nie robi od tego odstępstw. Projektanci Asusa uznali zapewne, że miniaturowe wersje gniazd będą ładniej wyglądały. W praktyce okazują się problematyczne. Tym bardziej, że do zestawu dołączono niewłaściwe przejściówki z męskimi, dużymi XLR-ami. W tej sytuacji są bezużyteczne.
Tylna ścianka jest perforowana, co pomaga odprowadzać ciepło z wnętrza. Gniazdo IEC z wkomponowanym bezpiecznikiem zamontowano przy prawej krawędzi. Obok znajduje się przełącznik napięcia oraz cztery wejścia cyfrowe: USB typu B, optyczne, współosiowe oraz AES/EBU. Hebelkowy przełącznik służy do zmiany standardu USB – pomiędzy 1.0, a 2.0. Ten pierwszy nie potrzebuje sterowników, ale nie obsługuje plików DSD, a maksymalne parametry sygnału to 24 bity/96 kHz.
Essence III oferuje jedno wejście analogowe (AUX) oraz wyjścia liniowe w standardach XLR oraz RCA. Pomiędzy nimi znajduje się przełącznik VR Bypass. Służy do pominięcia sekcji przedwzmacniacza i stanowi ukłon w kierunku osób dysponujących preampami zewnętrznymi.

 

hfm11 4003

Zasilacz oddzielony ekranem. Świetne wzmacniacze operacyjne.


Wnętrze
Elektronikę w Essence III zamontowano na trzech płytkach drukowanych. Najmniejszą zajmują wejścia cyfrowe, dwa zegary taktujące TCXO (+/- 1,5 ppm) oraz asynchroniczny odbiornik USB CM6632A. Przyjmuje on sygnały DSD128 oraz PCM 24 bity/192 kHz.
Zasilacz nie jest przesadnie rozbudowany i składa się z transformatora toroidalnego oraz regulatorów LDO TPS 7A4700 i 7A3301 Texas Instruments. Te elementy oddzielono od pozostałych stalową osłoną.
Największa płytka ma sześć warstw. Pierwsza przewodzi sygnał analogowy, ostatnia – cyfrowy; pozostałe cztery to izolatory. Sercem Essence III są dwa konwertery c/a Analog Devices AD1955.
Tor słuchawkowy, zarówno zbalansowany, jak i niesymetryczny, jest dość rozbudowany i składa się z sześciu wzmacniaczy operacyjnych Texas Instruments LME49600 oraz sekcji DC-servo. Pracują w niej układy OPA2227P na wyjściach zbalansowanych oraz Muses 02 przy zwykłym. Nie da się jej ominąć tak, jak ma to miejsce w tańszym modelu Asusa – Xonarze Essence STU.
Kostki AD827SQ z ceramicznymi obudowami pełnią rolę konwerterów prąd/napięcie, filtrów dolnoprzepustowych oraz buforów. Kondensatory to polipropylenowe Wimy FKP2 oraz elektrolityczne CapXony i Nichicony z serii KT. Potencjometr oparto na drabince rezystorowej oraz przekaźnikach, a jako napęd pracuje dość głośny silnik. Pierwszy raz w historii serii Essence nie zastosowano procesora DSP.

 

hfm11 4005

Cztery wejścia cyfrowe. Wyjścia analogowe XLR i RCA. Przedwzmacniacz można wyłączyć ze ścieżki sygnałowej.


System
W testach wykorzystałem dwa systemy: słuchawki Sennheiser HD 800 i Audeze LCD-2 ze wzmacniaczem Questyle CMA800R oraz monobloki NuForce REF9 V3SE i zestawy głośnikowe KEF LS50. Xonar Essence III był połączony z komputerem poprzez konwerter S/PDIF Audiobyte Hydra-X+ i kabel koncentryczny Forza AudioWorks. Do przetestowania wejścia USB posłużył przewód Kingrex U-Craft (Y).


Wrażenia odsłuchowe
Od samego początku słychać charakter brzmienia Asusa. Essence III stawia bardziej na barwę i dociążenie aniżeli na rozdzielczość i lekkość dźwięku. Obserwacja ta dotyczy zarówno przedwzmacniacza, wyjścia słuchawkowego, jak i sytuacji, w której korzystamy tylko z sekcji przetwornika. Nie jest to wada, a określony zbiór cech, który wymaga uważnego doboru komponentów towarzyszących. Jako że Sennheisery HD 800 przekazują ogromną ilość detali, są przestrzenne, a ich scena – spektakularna i napowietrzona, polubiły się z Asusem od razu. Podobnie było w kombinacji z monitorami LS50, które również są rozdzielcze i lekkie w odbiorze. Co innego gęsto brzmiące, wręcz ociężałe i zbite LCD-2, które wypadły przeciętnie.
Słychać dobrze, że Essence III nieco ugrzecznia przekaz i odrobinę go spowalnia. Ale też wygładza. To idealny kompan urządzeń o brzmieniu wyostrzonym i zbyt lekkim, którym przydałoby się lepsze wypełnienie barwy. Nie należy tego odbierać jako przesadnego ocieplenia dźwięku. Chodzi raczej o jego organiczność i naturalność. Zazwyczaj te cechy są zarezerwowane dla produktów znacznie droższych, jak Auralic Vega czy PS Audio DirectStream DAC. I choć Essence III pod względem organiczności im nie dorównuje, to jednak bardzo dba o ten aspekt.
Inżynierowie Asusa postawili na muzykalność. Zdecydowali, że Essence III nie będzie rozbierał muzyki na czynniki pierwsze i to niezależnie od funkcji, którą przyjdzie mu pełnić w systemie. Należy go postrzegać jako remedium na dźwięk suchy i ostry. To klucz do wykorzystania jego największych zalet.


Konkluzja
Asus szybko się uczy i pozytywnie zaskakuje. Essence III to specyficzny, ale udany produkt, znacznie lepszy w porównaniu do Essence One. Przedwzmacniacz oraz zbalansowane wyjście słuchawkowe są na tyle dobre, że dla wielu osób zakup tego urządzenia okaże się znaczną oszczędnością. Przejście obok niego obojętnie byłoby błędem.  

asus o



Dawid Grzyb
Źródło: HFM 11/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Komentarze  

 
0 #1 arek2 2015-04-21 16:06
Za 1/3 tej ceny można kupić Schiit Lyr 2. Co według mnie jest dużo lepszym wyborem. Dostajemy tranzystorowo-lampowy wzmacniacz z 5 letnia gwarancją.
Cytuj | Zgłoś do administratora