Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Yamaha Pro

10-11 ks2012 01Jesienią 2012 miało miejsce sporo ciekawych premier w segmencie słuchawkowym. Specjalistyczne wytwórnie pokazały kilka nowych serii i następców legendarnych modeli. Pojawili się też nowi gracze. Na tym tle propozycja Yamahy wydaje się jedną z wielu i w takim bogactwie podaży może przejść niezauważona przez klientów. Ale to tylko pozory.

Yamaha to wielki koncern, w którego obszarze zainteresowań leżą nie tylko urządzenia hi-fi, ale też instrumenty muzyczne, motocykle, silniki do łodzi motorowych i wiele, wiele innych. Taki rozstrzał zwykle nie gwarantuje wysokiej jakości, bo stare przysłowie mówi, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Tymczasem Japończycy zachowują w każdej dziedzinie zdumiewającą renomę. Wystarczy spytać muzyków, jak oceniają fortepiany, flety, trąbki, a także „klawisze” Yamahy. To samo pytanie można zadać motocyklistom, sternikom i wreszcie... melomanom. W każdej dziedzinie Japończykom udaje się utrzymać jakość i powtarzalność charakterystyczne dla specjalistów. W bezpośrednim porównaniu z ich produktami „masówka” Yamahy wychodzi często zwycięsko.
Doświadczenia Yamahy na rynku profesjonalnej produkcji dźwięku są nie do podważenia. To właśnie z jej katalogu pochodzą najbardziej popularne na świecie monitory bliskiego pola, uznawane za uniwersalny punkt odniesienia. A słuchawki? Wprawdzie też już były, ale nie tak ciekawe. Z pozoru mają zainteresować profesjonalistów. I jeżeli nawet tak się stanie, widzimy w nowej ofercie pewien postęp. Bo chyba żadne z zawodowych modeli nie mają tak nowoczesnej, efektownej, a jednocześnie dopracowanej linii wzorniczej. Podobno projektanci inspirowali się motocyklami i instrumentami Yamahy.


Serię Pro trudno uznać za rozbudowaną. W jej skład wchodzą tylko trzy modele, podobne do siebie i w podobnych cenach. To sugeruje celowanie w jeden rodzaj klientów – raczej zamożnych i wymagających. Na pierwszy rzut oka trudno odróżnić poszczególne słuchawki, ale też i różnice pomiędzy nimi nie są krytyczne. To konsekwentnie opracowana, krótka linia, powstała na bazie jednego projektu. Z drugiej strony, od razu widać, że modele 400 i 500 to zdecydowanie wyższa jakość niż 300. Chociażby po zastosowanym przetworniku. W 300 ma on membranę o średnicy 40 mm; w dwóch pozostałych – 50 mm. To duże membrany, po których można się spodziewać bardzo dobrej dynamiki i basu. Co do tego ostatniego, firma zapewnia, że udało się osiągnąć wyjątkową głębię i tempo. Znając charakter sprzętu Yamahy, można się dodatkowo spodziewać, że nie będzie się to łączyć z tanim efekciarstwem, ale wyrównanym i kulturalnym brzmieniem. Oczekują tego odbiorcy, ukryci pod dopiskiem „pro” w symbolu.
Konstrukcja wszystkich słuchawek jest zamknięta, a jakość wykorzystanych materiałów daje obietnicę wysokiego komfortu użytkowania i trwałości. Pałąk jest zawsze metalowy i podwójnie wzmacniany.

W szczytowych 500 także nauszniki wykonano z bardzo sztywnego stopu na bazie aluminium. Ponoć wiele uwagi poświęcono poduszkom. Mają być tak miękkie i komfortowe, że klient, który założy je na głowę, od razu poczuje nowy wymiar jakości i komfortu. Jak będzie w rzeczywistości – zobaczymy. W każdym razie selekcjonowana skóra i wyściółka (powstała na podstawie eksperymentów i symulacji komputerowych) obiecują wiele. Ale i tutaj najwyższy model ma odstawać od reszty, bo ma konstrukcję wokółuszną, a nie nauszną. Z punktu widzenia użytkownika to spora różnica.
Zadbano też o szczegóły, takie jak sterowanie urządzeniami Apple’a za pomocą prostego, ergonomicznego pilota na kablu. Słuchawki Yamahy są przewodowe, ponieważ jak dotąd transmisja bez pośrednictwa kabla nie zapewnia satysfakcjonującej jakości dźwięku, niezależnie od tego, co producenci wypisują w materiałach reklamowych. Przewód Yamahy nie jest okrągły, ale przypomina taśmę. Ta z kolei ma eliminować dokuczliwy hałas, towarzyszący ocieraniu się kabla o ubranie.

 

10-11 ks2012 02     10-11 ks2012 03

W kwestii samego podłączenia kabla uwzględniono gradację jakości pomiędzy modelami. Trzysetka ma przewód zamontowany na stałe. Nabywca modelu 400 otrzymuje już przewodnik uzbrojony we wtyczkę, którą wkładamy do lewej muszli, natomiast pięćsetka ma dwie wtyczki, co oznacza największą solidność i najkrótszą drogę sygnału.
W serii Pro nie ma za to żadnych wzmacniaczy ani systemów tłumienia hałasów zewnętrznych. Zwykle nie poprawiają one dźwięku, a ten stanowił nadrzędną wartość projektu.

Reklama

W komplecie z każdym modelem producent dostarcza przydatne akcesoria: dodatkowy dłuższy kabel (bez sterowania, do zastosowań audiofilskich i pro), przejściówkę na duży jack i elegancki futerał – torebkę z paskiem. Słuchawki mają składane pałąki, dzięki czemu ta ostatnia może mieć kompaktowe rozmiary.
Wracając do wzornictwa i jakości wykonania – słuchawki są piękne, nowoczesne (choć bez udziwnień) i przez to stanowią konkurencję dla produktów takich, jak choćby B&W. Być może to jeszcze bardziej atrakcyjny produkt dla osób ceniących nie tylko jakość, ale też niebanalne wzornictwo i eleganckie wykończenia. Dostępne są trzy kolory: fortepianowa czerń, biel kości słoniowej i „rajdowy” niebieski. Ten ostatni powinien świetnie pasować do motocykli Yamahy.

Źródło: Słuchawki - Katalog testów 2013

Pobierz ten artykuł jako PDF