Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Miss Polski - Fitness

119 11 2011 MissPolski

EMI 2010

Interpretacja: k3
Realizacja: k3

Na „Fitness” znajduje się dziesięć piosenek z gatunku, który określa się oksymoronicznie jako „alternatywny pop”. Cóż to znaczy? Są na tyle melodyjne, że wpadają w ucho, a jednak mają w sobie wystarczająco dużo niebanalności, by odciąć się od sztampowych produkcji popowych gwiazdek. Nagrania są zanurzone w klimacie wciąż modnych lat 80. i opierają się głównie na dźwiękach klawiszy, delikatnych gitarach oraz na dość subtelnie podanej elektronice. Spokojnej atmosferze muzyki towarzyszą nieszczególnie wesołe teksty, ocierające się momentami o lekkie erotyki, podane w popkulturowej retro potrawce sugerowanej w samych tytułach kolejnych utworów. Pojawiają się w nich Miss Piggy, Humphrey Bogart i James Bond, jak również stare kino, dancing, kawiarnie i bary.
Słychać wpływy brytyjskiego popu. Sami muzycy Miss Polski nie ukrywają, że bliskie są im dokonania Pulp czy Pet Shop Boys.
Żeby tylko jeszcze trio postawiło na inne rozwiązanie wokalne niż monotonna recytacja Romana Szczepanka! Ta na dłuższą metę staje się nużąca. Zwłaszcza do początkowego groove’u piosenki „Miss Piggy na parkiecie” można było dobrać bardziej energiczny śpiew! Gdyby nie te zastrzeżenia, zespół Miss Polski po swoim debiucie trafiłby do grona moich rodzimych faworytów. A tak pozostaje grupą z potencjałem, której kolejnym poczynaniom warto się przyglądać.

Autor: Bartosz Szurik
Źródło: HFiM 11/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF