Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Spoon - They Want My Soul

image-137

Anti 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k2

Grupę Spoon słyszę po raz pierwszy, chociaż od 1993 roku wydała już 8 płyt, w tym najnowszą, czyli „They Want My Soul”. Zespół tworzą: Britt Daniels (wokal i gitara), Jim Eno (perkusja), Alex Fischel (klawisze, gitara), Eric Harvey (klawisze, gitara) i Rob Pope (bas). Nazwa pochodzi od tak samo zatytułowanego filmowego hitu grupy Can. Jednak to nie ta kapela stanowiła inspirację dla muzycznych poczynań teksańskiej formacji. Członkowie Spoon bardziej skłaniali się w stronę stylu Pixies, łącząc sprawnie punk z dość szeroko pojętą muzyką pop. Ostatnio – i to słychać na najnowszym krążku – uderzyli w kierunku rocka, rhythm and bluesa oraz muzyki soulowej. I chwała im za to, bo zawartość „They Want My Soul” może zaciekawić niejednego melomana. Jest tu kilka wpadających w ucho melodii. Na pierwszy rzut polecam „Do You”. Zgrabnie się rozkręca i słychać niezły wokal, z falsetem w refrenie. Może nawet jeszcze lepsze jest nagranie „Knock Knock Knock”. Porywa już od perkusyjnego wstępu, a kiedy pojawia się wokal, robi się jeszcze ciekawiej. W „Let It Be Mine” z kolei mamy zgrabną aranżację. Zabrakło natomiast łagodnej ballady, ale w zastępstwie dostajemy „I Just Don’t Understand”, w rytmie na trzy, z pomysłowymi partiami fortepianu. „New York Kiss”, podany na zakończenie, może nie zachwyca, ale w sumie jest to całkiem udana płyta.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 12/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF