Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Bernie Marsden - Shine

cdhfm10r003

Mascot Music 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k2

Pozycja dla miłośników rocka z lat 70. XX wieku. Nie może być inaczej, skoro bohaterem płyty jest były gitarzysta Whitesnake i UFO, Bernie Marsden. Na „Shine” Anglik powraca nie tylko do starych brzmień, ale też do legendarnego repertuaru. Na pierwszym planie mamy dobrze znane przeboje, ale w nowej odsłonie. Przykładem chociażby piosenka „Trouble” – dawny hit Whitesnake, tu ponownie z Davidem Coverdale’em w roli wokalisty. Zaczyna się świetnie. Nie elektrycznie – jak w oryginale – ale akustycznymi gitarami, na których muzycy grają techniką slide. Dopiero kiedy odzywa się Coverdale, wchodzi mocna elektrownia. „Trouble” odzyskuje wówczas swój dawny charakter. W programie „Shine” znalazł się też „Dragonfly” z repertuaru Fleetwood Mac. Tu z kolei Marsden zachował klimat oryginału, chociaż wszystko brzmi dynamiczniej niż w pierwotnej wersji. W sesji uczestniczyli znakomici muzycy, przede wszystkim Joe Bonamassa. Jego finezyjną gitarę słyszymy w utworze tytułowym. Grają też dwaj aktualni członkowie Deep Purple – Ian Paice (perkusja) i Don Airey (klawisze). Natomiast piosenkę „Bad Blood” brawurowo śpiewa Cherry Lee Mewis. Króluje energiczny rock, z otwierającym album evergreenem „Linin’ Track” na czele. Ale są też ballady – „Ladyfriend”, z ciekawymi solówkami na harmonijce ustnej, oraz zamykające krążek, instrumentalne nagranie „N.W.8”.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 10/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF