Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

The Killers - Direct Hits

KILLERS

Island 2013

Muzyka: k4
Realizacja: k2

Ile płyt trzeba mieć w dorobku, by wydać składankę typu „The Best of…”? Zdaniem muzyków The Killers lub ich wydawcy: cztery w zupełności wystarczą. Dlatego właśnie do sklepów trafiła ostatnio kompilacja, zatytułowana „Direct Hits”. Tworzą ją cztery piosenki z albumu „Hot Fuss”, po trzy z „Sam’s Town”, „Day & Age” i „Battle Born” oraz dwie kompozycje premierowe. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, utwory premierowe nie należą do najlepszych w dyskografii grupy. „Shot at the Night” to power-ballada, jakby żywcem wzięta z list przebojów z lat 80., a „Just Another Girl” równie dobrze mogłaby się nazywać „Po prostu kolejną popową piosenką o nieszczęśliwej miłości”. Żaden z tych kawałków nie jest ciekawszy niż choćby „Jenny Was a Friend of Mine”. Ten najwyraźniej został uznany za zbyt posępny, by znaleźć się na kompilacji. Czy więc „Direct Hits” The Killers to kompletny niewypał? Oczywiście, zgodnie z tytułem, zawiera przynajmniej kilka hitów. Ponadto, w jakiś sposób pokazuje muzyczną drogę tej niezwykle popularnej grupy rodem z Las Vegas. To, że piosenki ułożone są w porządku chronologicznym, pozwala samemu ocenić, czy bardziej udany jest początek, czy koniec tej płyty… i samemu odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Brandon Flowers i koledzy z każdym kolejnym albumem nagrywają coraz ciekawiej, czy może wręcz przeciwnie

Autor: Bartosz Szurik
Źródło: HFiM 09/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF