Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Mark Knopfler - Get Lucky

142-143 11 2009 MarkKnopfler

Will D. Side Limited 2009
Dystrybucja: Universal Music

Interpretacja: k2
Realizacja: k4

Mark Knopfler to założyciel i frontman Dire Straits. Kariera tego zespołu zaowocowała wieloma przebojowymi albumami. Knopfler popisywał się na nich nie tylko charakterystycznym głosem i umiejętnością pisania wpadających w ucho utworów, ale też świetną techniką gry na gitarze. Tę ostatnią możemy docenić również na jego płytach solowych; wśród nich na najnowszej „Get Lucky”.
Niestety, zabrakło pozostałych elementów, które zdecydowały o sukcesie jego macierzystej formacji. Nie ma tu rockowego grania z czasów „Sultans of Swing” czy pomysłowości z okresu „Love over Gold”. Próżno też szukać żywiołowości znanej z „Alchemy”.
Pierwsze nagranie wita słuchaczy celtyckimi przygrywkami. Dalej słychać sporo farmerskich przyśpiewek, a na zakończenie Knopfler raczy nas szantami. Uwagę przyciągają jedynie rozmarzone „Hard Shoulder” i urokliwe „Monteleone”. Ot taki sympatyczny walczyk. Słabo natomiast wypadają numery, które prawdopodobnie miały ożywić ospałą atmosferę całości. „Cleaning My Gun” ma wprawdzie trochę motorycznej siły, jednak głos Knopflera brzmi, jakby piosenkarz zasypiał.
O tym, że ostatnio były lider Dire Straits jest mniej dynamiczny, słyszałem już od osób, które były na jego polskim koncercie. Może to wiek, a może po prostu przejściowa melancholia.

Autor: Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 11/2009

Pobierz ten artykuł jako PDF