HFM

artykulyskrot3

Lenny Kravitz - Black And White America

86-87 02 2012 lennyKravitz

Roadrunner Records 2011
Dystrybucja: Warner Music

Interpretacja: k4
Realizacja: k3

Nie ma jak czasy „Let Love Rule” (wystrzałowy debiut) czy „Mama Said” (rockowa perełka). Ale i na „Czarno-białej Amerce” każdy fan Kravitza znajdzie coś dla siebie. Tym bardziej, jeśli miał okazję posłuchać go na niedawnym warszawskim koncercie.
Niestety, najnowszy album słynnego rockmana nie jest taki, jak pierwszy, który podbił nasze serca i daleko mu do „Mama Said”. Wprawdzie słyszymy wszystkie firmowe zagrywki: łatwo rozpoznawalny wokal i charakterystyczne gitarowe riffy, ale czegoś brakuje. Owszem, bywa świetnie. Przykładem „Life Ain’t Ever Better Than It Is Now” (jeden z ciekawszych kawałków); nieźle pulsują też „Everything” i utwór tytułowy. A jeśli ktoś tęskni za miłosnymi balladami, ma „Looking Back On Love”. Mimo to nowe piosenki Kravitza nie porywają tak, jak wcześniejsze propozycje.
Szkoda, bo muzyk napracował się w studiu. Grał na kilku instrumentach i jest współautorem większości kompozycji.
W tekstach sporo o sobie opowiada, jest więc okazja, aby lepiej go poznać. Zaprosił nawet do wspólpracy gwiazdy hip-hopu – Jaya-Z i DJ Military („Boongie Drop”) oraz Drake’a („Sunflower”). Mimo to chciałoby się więcej magii. W końcu to Kravitz.

Autor: Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 2/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF