|
|
| |
Płyty - Jazz |
|
| |
The Othello Syndrome
Wydawca: Winter & Winter 2008 Dystrybucja: GiGi
Style muzyczne wielokrotnie się przeplatają. Czasem w popie lub rocku jest sporo jazzu, ale bywa też odwrotnie. Być może narażę się niektórym wielbicielom Uri Caine’a, ale wydaje się, że w tym, co zrobił z kompozycjami Verdiego, jest sporo progresywnego rocka. Oczywiście, kiedy uwzględnimy jazzowy charakter muzyki, nieco musicalowe aranżacje oraz operowe partie wokalne.
Brzmi jak przepis na mocny koktajl? Bo taka w istocie jest płyta. Z jednej strony wciągająca jak muzyka Yes, z drugiej – wybuchowa i nieprzewidywalna niczym produkcje jazzmanów, którzy najlepiej czują się w nurcie free. Wreszcie – melodyjna i nastrojowa, zwłaszcza tam, gdzie słychać fortepianowe sola Caine’a, a jeszcze bardziej, gdy śpiewa Bunny Sigler. Piosenka „She’s the Only One I Love” w jego wykonaniu jest po prostu genialna. Spokojnie mogłaby trafić na listy przebojów „contemporary soul”. Nie należy się jednak obawiać zbytniego przemieszania stylów. Bohater płyty tak wszystko poukładał, że można spożywać na jednym posiedzeniu i nikt nie powinien być zawiedziony.
Muzyka stoi na najwyższym poziomie, a przy tym została ciekawie zaaranżowana i profesjonalnie wykonana. Uri Caine fenomenalnie improwizuje na fortepianie, a partie gitarowe w wykonaniu Nguyena Lee to lekcje gry dla wszystkich rockmanów.
Oby więcej takich płyt!
Ocena recenzenta: Muzyka:  Dźwięk: 
Autor recenzji: Grzegorz Walenda Numer pisma: 7-8/2008 - (132)
Ocena internautów:
Liczba głosów: 0
|
|
| |
|
|
| |
|
|
|
|