Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Naim DAC-V1 i Naim NAP 100

9

Naim to firma wyjątkowo konsekwentna. Nie zbacza z drogi obranej wiele lat temu. Z uwagi na niektóre rozwiązania może się wydawać nieco archaiczna, ale po wnikliwej analizie jej oferty widać, że podąża z duchem czasu.


Trafia również do młodszego pokolenia, czego przykładem konwerter DAC-V1 i końcówka mocy NAP 100.

Część ludzi wykorzystujących pecety w roli transportu plików docenia jakość dźwięku. Bardzo dobrym pomysłem jest przywiązanie ich do marki już na samym początku przygody z muzyką. Potrzeba tylko odpowiedniego produktu - przetwornika c/a, który da się podłączyć do komputera.
Do niedawna Naim oferował tylko jeden DAC, którego cena zauważalnie przekraczała granicę 10000 zł. Dużo, zwłaszcza dla przedstawicieli młodego pokolenia. Dlatego pojawienie się blisko o połowę tańszego V1 nie powinno nikogo dziwić. Do kompletu Naim proponuje wzmacniacz NAP 100. Taki zestaw kosztuje nieco ponad 10000 zł. Nadal niemało, ale trzeba pamiętać, że produkty są opracowywane i wytwarzane w Anglii. Nie dajcie się też zwieść ich kompaktowej formie. Możliwości są o wiele większe, niż sugerują gabaryty.

Budowa
DAC-V1 to przetwornik c/a, wzmacniacz słuchawkowy oraz przedwzmacniacz, zaś NAP 100 jest stereofoniczną końcówką o mocy 50 W/8 ? i 75 W/4 ?. Urządzenia należą do serii Classic i są w niej najtańsze. Idealnie pasuje do nich serwer muzyczny UnitiServe. Mają te same gabaryty - są niemal o połowę mniejsze od droższych produktów Naima.
Jednoczęściową obudowę wykonano z grubego aluminium, piaskowanego i lakierowanego proszkowo. Na spodzie każdego urządzenia zamontowano cztery gumowe nóżki oraz po jednym wkręcie trzymającym razem środek i resztę skrzynki.

 

2

Potężny transformator w zasilaczu.





Wyświetlacz OLED przetwornika pokazuje informacje o głośności (skala 0-100), rozdzielczości sygnału oraz aktualnie wykorzystywanym wejściu. Znaki mają zielony (czytaj: firmowy) kolor, a całość wygląda bardzo dobrze. Poniżej znalazło się logo producenta, które jest też dotykowym przyciskiem, wyciszającym urządzenie. Gasną wtedy wszystkie podświetlenia. Wyposażenie uzupełniają: duże gniazdo słuchawkowe, pokrętło regulacji głośności i dwa rzędy podświetlanych przycisków. Za ich pomocą wybiera się wejście sygnału. Przód wzmacniacza jest znacznie prostszy - ulokowano tam tylko logo producenta, które nie pełni dodatkowej funkcji.

 

 

3

Przetwornik c/a ma transformator Telemy i całą elektronikę upakowaną na jednym PCB.




Na tylnej ściance DAC-a widać wyłącznik mechaniczny, gniazdo IEC z bezpiecznikiem oraz sześć wejść cyfrowych: asynchroniczne USB typu B (24 bity/384 kHz), BNC oraz dwa współosiowe i dwa optyczne. Gniazda S/PDIF przyjmują sygnał do 32 bitów/192 kHz. Dalej jest mały przełącznik odłączenia masy sygnału, który może się przydać, jeśli mamy problem z przydźwiękiem. Tuż obok znajduje się para analogowych wyjść RCA oraz DIN. Naim zaleca używanie tego ostatniego.
Tył NAP-a 100 ma analogowe wejście RCA i DIN oraz gniazdo i włącznik zasilania. Srebrzone gniazda głośnikowe przyjmują tylko wtyki bananowe i BFA.

6

Wyjście słuchawkowe to w biurkowych DAC-ach standard.


 Co w środku?
Sercem DAC-V1 są dwa układy. Jitter redukuje procesor DSP Analog Devices (ADSP-21489). Wstępnie obrabia sygnał, który następnie trafia do przetwornika c/a Burr-Brown PCM1791. Obok tego drugiego zamontowano dwa zegary taktujące, po jednym dla wielokrotności częstotliwości próbkowania 44,1 kHz i 48 kHz. Funkcję odbiornika USB pełni układ firmy Atmel.
Z wyjściem słuchawkowym współpracują pojedyncze wzmacniacze operacyjne Burr-Brown OPA604 (konwersja I/V) oraz tranzystory pracujące w trybie single-ended, te same, które wykorzystuje się w przedwzmacniaczu. Sterowanie regulacją głośności jest cyfrowe, ale potencjometr oparto na analogowej drabince rezystorowej. Elektronika zmieściła się na jednej płytce. Potężny transformator toroidalny z trzema uzwojeniami wtórnymi dostarcza Talema.
Wzmacniacz od środka wygląda skromniej. To typowa dla Naima konstrukcja push-pull z tranzystorami Sankena pracującymi w klasie AB. Gniazda głośnikowe zamontowano na oddzielnym PCB. Za filtrację napięcia odpowiadają cztery kondensatory Kemet, każdy o pojemności 4700 µF. Z toroidu Noratela wyprowadzono dwa uzwojenia wtórne.

 

5

Nietypowe gniazda głośnikowe przyjmą tylko banany i BFA.

Konfiguracja
Za transport posłużyły odtwarzacz Denon DCD-1510AE oraz laptop. Sygnał do przetwornika DAC-V1 przesyłały przewody optyczny i współosiowy. Do porównań wykorzystałem wzmacniacz tranzystorowy PMA-1510AE. Użyte do odsłuchów kolumny to Monitor Audio Silver RX8. W 30-m pomieszczeniu zostały rozlokowane półtora metra od ścian bocznych oraz tylnej.

Wrażenia odsłuchowe
Brzmienia nie cechuje przesadna analityczność. Nie dostrzega się dążenia do pokazania prawdy za wszelką cenę i obnażania gorzej zrealizowanych nagrań. Można preferować inny przekaz, ale gdy się na chwilę zapomni o indywidualnych upodobaniach, najtańszy system Naima wykreuje przed odbiorcą dźwięk gęsty i wciągający, który szybko wpada w ucho.

 

4

Gniazda DIN w towarzystwie wejść cyfrowych. Niby archaicznie, a jednak nowocześnie.



O ile gładkość i plastyczność słychać wyraźnie, to koronną cechą duetu z Salisbury jest dynamika. Słyszałem już kilka podobnie grających zestawów, ale nie przypominam sobie, żeby któryś brzmiał żwawo. Na pewno nie w tej cenie. Przekazowi nie brakuje rozdzielczości. Można wychwycić dużo szczegółów, ale uwaga słuchacza przez większość czasu będzie skupiona na czymś innym. Para Naima gra bogatym środkiem i mocno nakreślonym basem. Ten ostatni jest potężny i schodzi nisko, ale jest kontrolowany, dzięki czemu nigdy nie dudni. Z uwagi na wyrazistość średnicy pasma i bliskość sceny stereo DAC-V1 i NAP 100 nadają się do muzyki ciężkiej, która bywa wyzwaniem nawet dla znacznie droższych systemów.



1

Zielone podświetlenia, minimalizm – Naim pełną gębą.

Konkluzja
Przetwornik DAC-V1 i wzmacniacz NAP 100 tworzą udane połączenie. Nie brak tu angielskiego ducha, a fani Naima będą zadowoleni. Zestaw brzmi bardzo dobrze, jest przyszłościowy, znakomicie się prezentuje, a zważywszy na markę i brytyjskie wykonanie, nie kosztuje dużo.

 

2014-10-13 16 29 28-22-26 Hifi 04 14.pdf - Adobe Reader

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 




























 
Autor: Dawid Grzyb
Źródło: HFiM 04/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF