Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Cowon V5 HD

16-32 04 2011 CowonV5HDV5 to kolejne urządzenie Cowona, które nawet w przypływie dobrego humoru trudno nazwać przenośnym.

Monstrualny odtwarzacz zamknięto w obudowie o gabarytach małego laptopa, a będący jego główną atrakcją dotykowy wyświetlacz pracuje w rozdzielczości 800 x 600 pikseli i ma przekątną dochodzącą do pięciu cali.

Wydaje się, że urządzenie jest przeznaczone nie tyle do odtwarzania muzyki, co filmów. W zestawie dostajemy nawet kabel HDMI. Zabrakło natomiast złącza USB. Komunikacja z komputerem odbywa się za pomocą specjalnego kabla pasującego tylko do odtwarzaczy Cowona. Chyba po to, by utrudnić życie użytkownikom, bo brakiem miejsca na gniazdo USB nie można się tłumaczyć. Co ciekawe, za pomocą firmowego kabla nie naładujemy akumulatora. Do tego potrzebny jest specjalny zasilacz wtyczkowy.
V5 pracuje z systemem operacyjnym Windows CE 6.0, dzięki czemu zyskujemy dostęp do kilku standardowych aplikacji. Nie oznacza to jednak, że obsługa jest prosta. Wielką zagadką jest na przykład ekran pojawiający się po włączeniu. Wyświetlanych jest aż 27 animowanych ikon, z czego 22 to ozdóbki nie prowadzące zupełnie do niczego. Kiedy już znajdziemy żądany album i ścieżkę, na początku paska przewijania zobaczymy chłopca, który biegnie w kierunku dziewczynki znajdującej się na końcu. Chłopiec bierze dziewczynkę na ręce, po czym wraca do punktu wyjścia. Wszystko byłoby w porządku, gdybyśmy mieli do czynienia z gadżetem dodawanym do prenumeraty „Bravo Girl”. Ale mnie to jakoś nie zachwyca. O wyposażeniu nie ma sensu się rozpisywać. Flashówki, milion kodeków i ustawień, tuner telewizyjny... Możliwe, że gdzieś jest nawet ekspres do kawy.

Brzmienie
Nie grało źle. Gdyby nie dominacja skrajów pasma, byłoby bardzo dobrze. Na szczęście można zmienić natężenie sopranów i basu za pomocą korektora i wtedy naprawdę można słuchać V5 HD z przyjemnością. Szkoda jedynie, że wychodząc na spacer, trzeba brać specjalny plecak na odtwarzacz.

Konkluzja
Przytłaczające urządzenie. Jakoś mnie nie porwało.

16-32 04 2011 T cowonV5HD

Autor: Tomasz Karasiński
Źródło: HFiM 04/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF