Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Cowon D2 Plus

16-32 04 2011 CowonD2PlusD2 Plus jest następcą modelu, który w ciągu dwóch lat sprzedał się w ilości ponad pół miliona egzemplarzy.

Jego relatywnie wysoka cena rodzi spore oczekiwania, jednak pierwsze wrażenie nie było najlepsze.
Odtwarzacz wygląda jak tania zabawka. Zapomnijcie o przyjemnie chłodnym w dotyku metalu.

Dostajemy lekkie pudełko z trzeszczącego plastiku. Dla niektórych użytkowników, na przykład tych korzystających z odtwarzaczy w czasie biegania, będzie to zaleta. W porządku, ale taka zabawka, jeśli nie ma innych asów w rękawie, powinna być tańsza.
Obsługa odbywa się za pomocą wyświetlacza, zajmującego niemal cały przedni panel, oraz kilku przycisków na bocznych ściankach. Po uruchomieniu okazało się, że menu i cały układ odtwarzacza bardzo przypominają moją starą znajomą – Vedię V39. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że Cowon się nią zainspirował i dość dokładnie skopiował, ale nie prowadziłem w tej sprawie śledztwa. Faktem jest, że akurat obsługa w odtwarzaczu Vedii najmniej mi się podobała, więc i D2 Plus mnie nie zachwycił. Aby dokładnie trafić w funkcję, o którą chodzi, należałoby chyba mieć specjalnie przycięte paznokcie. Po kilkunastu minutach stwierdziłem, że może bardziej odpowiedni byłby ciężki młotek. Gdyby urządzano konkurs na najtrudniejszy w obsłudze i najbardziej irytujący player, ten znalazłby się w czołówce.

Brzmienie
Brzmienie jest równie męczące jak obsługa. Płaskie, pozbawione wypełnienia i barwy, wyostrzone do granic wytrzymałości i przyprawione syczącą, jazgotliwą górą. Próbowałem znaleźć choć jedną pozytywną cechę, ale po zmianie repertuaru, słuchawek i ustawień korektora rzuciłem ręcznik.

Konkluzja
„Tandeta” to w tym przypadku bardzo łagodne określenie.

16-32 04 2011 T cowonD2Plus

Autor: Tomasz Karasiński
Źródło: HFiM 04/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Komentarze  

 
0 #1 Servicecard 2013-06-02 11:00
Widać kolego że chyba masz drewniane ucho... Sprzęt gra po prostu rewelacyjnie i miedzy innymi do tego służą wbudowane w niego systemy dźwięku studyjnego. Ja tam powiem jedno - w połączeniu ze słuchawkami wykonanymi w drewnie hebanowym ten sprzęt to po prostu studyjne brzmienie... no jeśli dla kogoś altus 140 i wieża typu diora był kiedyś wyznacznikiem jakjości to raczej niech po cowona nie sięga.
Cytuj | Zgłoś do administratora
 
 
0 #2 Mino 2014-03-16 17:06
Odtwarzacz brzmi bajecznie na słuchawkach iGrado. Bas, czysta średnica no i rewelacyjny sopran.
Nie wiem czego wymaga recenzent. No chyba, ze słuchał na fabrycznych słuchawkach. Ale to juz inna bajka.
Cytuj | Zgłoś do administratora