Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Harman/Kardon HK BDT 30

22-25 04 2012 01Wydaje się, że Harman/Kardon, zamiast uczestniczyć w technologicznym wyścigu, spokojnie czeka, aż azjatycka konkurencja wyczerpie limit błędów przy wprowadzaniu nowinek. Tak było w przypadku odtwarzaczy Blu-ray. Amerykanie pierwszy błękitny odtwarzacz zaprezentowali dopiero wtedy, gdy nabrali pewności, że technologia okrzepła. Obecnie wprowadzają trzecią generację swoich źródeł BD. Jej przedstawicielem jest niepozorny HK BDT 30.

Po nowym Blu-rayu HK wiele sobie obiecywałem. Darzę tę firmę pewnym sentymentem, ponieważ kiedyś sam byłem użytkownikiem niezwykle udanego odtwarzacza DVD HK 23. Nic zatem dziwnego, że nie mogłem się doczekać kuriera z przesyłką.

Budowa i wyposażenie
Duża, jak na Blu-ray, obudowa została wykonana z cienkiej blachy, zaś przednia ścianka – z tworzywa sztucznego i metalowego ozdobnego paska. Boczne krawędzie panelu frontowego odważnie zaokrąglono, dzięki czemu odtwarzacz sprawia wrażenie masywniejszego niż jest w rzeczywistości. Konstrukcja jest jednak wystarczająco sztywna, by jakość wykonania nie budziła wątpliwości.
Szufladę wbudowano klasycznie z lewej strony, a gniazdo USB na przeciwległym końcu. Z przodu znalazł się jeszcze biały matrycowy wyświetlacz oraz rządek malutkich przycisków. Efektownym akcentem wzorniczym jest wkomponowane w lewą krawędź światełko kontrolne.
We wnętrzu jest tyle wolnego miejsca, że Harman spokojnie może służyć jako schowek na tajne dokumenty. Płytka z elektroniką jest niewiele większa od tych montowanych w smartfonach. Procesor ukryto pod aluminiowym radiatorem. Napęd to standardowa jednostka, działająca jednak zaskakująco sprawnie. Całość zaopatruje w energię skromny zasilacz impulsowy. Dodatkowe chłodzenie zapewnia komputerowy wentylator.

22-25 04 2012 03

Na tylnej ściance BDT 30 znajdują się: port HDMI (1.4), wyjścia cyfrowe – koaksjalne i optyczne, wyjście wideo kompozyt oraz Ethernet; ten ostatni tylko do usługi BD live (nie przewidziano funkcji odtwarzacza sieciowego). Złącze USB pozwala odczytywać pliki z zewnętrznych pamięci o maksymalnej pojemności 180 GB.
Pilot to ergonomiczna porażka dekady. Zapewne w obliczu zagrożenia kryzysem i za namową księgowych, urządzenie zamiast porządnego i przemyślanego sterownika otrzymało koszmarek z chińskiego bazaru.
Na szczęście menu to zupełnie inna bajka. Programiści Harmana dali tutaj popis umiejętności. Przejrzystość, łatwość w nawigacji i estetyczny projekt graficzny – całość na piątkę z plusem.
Konfiguracja urządzenia przebiega szybko i nie trzeba dużego doświadczenia, żeby wszystko prawidłowo ustawić.
Bardzo ważnym udogodnieniem jest funkcja korekcji obrazu. Można wybrać spośród kilku ustawień fabrycz nych albo ustawić parametry po swojemu.
Najnowszy Harman, oprócz odtwarzania plików WMA, DiVX HD, AVCHD i MP3, daje możliwość odczytu materiału zapisanego w standardzie h.264, znajdującego się w plikach multimedialnych AVI i Matroska. Jednak z uwagi na często zmieniające się kodeki, wiele materiałów tego typu może nie być prawidłowo odtwarzanych, przynajmniej do czasu aktualizacji oprogramowania urządzenia. BDT 30 czyta także Blu-ray 3D, więc śmiało można go podłączyć do „trójwymiarowego” telewizora lub projektora.

22-25 04 2012 05     22-25 04 2012 04

Obraz
Harman/Kardon nie chwali się w materiałach reklamowych zastosowaniem tajemniczych technologii. Mimo to obraz z HK BDT 30 to mistrzostwo świata! Świetny kontrast, głęboka czerń, bogactwo szczegółów oraz naturalne, pełne barwy – to wszystko już praktycznie standard w przypadku „błękitnych” odtwarzaczy. Wystarczy jednak w panelu korekcji ustawić wyostrzanie na minimum, (kontrast, nasycenie i jasność dopasowujemy wg gustu i warunków oświetleniowych), a obraz z Harmana stanie się wręcz organicznie miękki i niezwykle plastyczny. Zostanie pozbawiony nieprzyjemnej telewizyjnej „wideożylety”. Taki sposób wyświetlania pozwala się skoncentrować wyłącznie na wyświetlanym filmie, bez analizowania technicznych aspektów cyfrowego zapisu. Widz może się skupić na opowiadanej historii. Docenić pracę operatora i montażysty. Zachwycić się grą świateł oraz niuansami głębi ostrości. Oczywiście, wideofile namiętnie liczący piksele i wypatrujący zmarszczek u statystów na trzecim planie raczej nie będą taką prezentacją zachwyceni. Dla nich będzie po prostu nieostro. Jednak kinomani poczują się w domu jak w prawdziwym nowoczesnym kinie.
BDT 30 bardzo dobrze radzi sobie także z wydaniami DVD; ma wyjątkową umiejętność wyciskania wszystkiego co najlepsze z tego formatu, a jednocześnie dość skutecznie ukrywa wady. Wspomniana miękkość obrazu pomaga zasłonić błędy transferu i ślady kompresji. Skalowanie również działa znakomicie. Dopiero z bliska i na bardzo dużym ekranie można zauważyć szemranie tła.

Reklama

3D
Nie dorobiłem się jeszcze projektora wyświetlającego pozorne trzy wymiary. Na „trójwymiarowe” projekcje chodzę z rodziną do Imaksu. Nie jestem więc w stanie stwierdzić, czy Harman BDT 30 wpływa jakoś wyraźnie na jakość odtwarzania stereoskopowych obrazów. Najważniejsze jednak, że jest kompatybilny z tą technologią i jego nabywca do woli będzie mógł psuć sobie oczy w idiotycznych okularach, jeśli tylko podłączy go do odpowiedniego odbiornika.

Dźwięk
Odtwarzacze Blu-ray coraz lepiej radzą sobie z sygnałem wideo. Nawet tanie źródła prezentują prawdziwie wideofilski poziom. Logiczne byłoby więc, aby postęp dotyczył również przetwarzania dźwięku. Niestety, choć bardzo byśmy tego pragnęli, Blu-raye wciąż nie brzmią jak high-endowe źródła stereo. Tu postęp się zatrzymał i za najwyższej klasy dźwięk trzeba słono zapłacić.
Piszę o tym, bo BDT 30 to typowy napęd do systemów kina domowego i w tej roli sprawdza się znakomicie. Nie wpływa w zauważalnym stopniu na cyfrowy sygnał audio, pozwalając podłączonemu amplitunerowi lub procesorowi zrobić z nim, co należy. Użycie BDT 30 w roli źródła stereo sprawi jednak, że przestaniemy lubić muzykę. To nie jest żywioł Harmana, a dźwięk staje się szary i płaski. Dlatego nie korzystajmy z analogowego wyjścia stereo, tylko od razu podłączmy Harmana do amplitunera przewodem cyfrowym.

Konkluzja
Harman/Kardon BDT 30 jest akceptowalnie wykonany, ma ubogie wyposażenie i paskudny pilot. Na szczęście, w ciemności tego wszystkiego nie widać. Widać za to obraz dokładnie taki, jak w nowoczesnym cyfrowym kinie. Niespełna 2000 zł za odtwarzacz o możliwościach porównywalnych z profesjonalnymi źródłami wideo to prawdziwa okazja, której kinomani nie powinni przegapić.

22-25 04 2012 T

Autor: Robert Pliszka
Źródło: HFiM 4/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF